15 maja minie 10 lat od śmierci Igora Stachowiaka w komisariacie policji. – Mam dość kłamstw. Wiem, co się stało – powiedział w rozmowie z Onetem Maciej Stachowiak. Ojciec Igora domaga się ukarania winnych. – Nie chcę wciąż przeżywać tego dnia, kiedy skończyło się życie Igora, a życie całej mojej rodziny zmieniło się w piekło – mówił Maciej Stachowiak. Ojciec Igora wymienia „wszystkie kłamstwa” o śmierci jego syna.
Pierwsze dotyczy szczegółów, kiedy dowiedział się o zgonie Igora. – Powiedzieli, że policjanci pomylili z kimś Igora, że zabrali go na komisariat. A potem, że zdarzył się wypadek, że Igor spadł z krzesła i zmarł – podkreślił. Padło też zapewnienie, że jest nagranie z monitoringu, które Maciej będzie mógł zobaczyć. Potem narracja się zmieniła, że „nie ma żadnego zapisu”. – Jestem przekonany, że wszystko się nagrało, ale musieli się tego pozbyć. Inaczej nie mogliby zatuszować zabójstwa – mówił.
Monitoring działał na komisariacie we Wrocławiu? Były szef MSWiA milczy
Ojciec Igora „wciąż ma nadzieję, że ten film z komisariatu kiedyś wypłynie”. Maciej Stachowiak wspomniał też o spotkaniu z Tomaszem Siemoniakiem, który miał sprawdzić, czy monitoring działał. Dodał, że do dziś nie otrzymał informacji. Kolejne kłamstwo ma dotyczyć tego, że Igor był agresywny. – Tak usprawiedliwiali użycie chwytów obezwładniających i paralizatora. Podczas wizji lokalnej na komisariacie nawet słowem nie zająknęli się, że psikali Igora gazem, że go dusili – zaznaczył Maciej.
Ojciec Igora zwrócił uwagę, że biegły zmienił zdanie. Początkowo zapisał w protokole, że „Igor miał krwawe wybroczyny pod spojówkami, co jest jednym z objawów uduszenia”. Maciej Stachowiak ubolewał, że nie zostali przesłuchani ratownicy medyczni, którzy walczyli o życie jego syna. Krytycznie ocenił też opinię innego biegłego. Zauważył, że „jest znany z wydawania opinii korzystnych dla podejrzewanych policjantów”.
Maciej Stachowiak o prokurator. „Kłamała we wszystkim, w czym mogła”
Kolejny zarzut dotyczy prokurator, która feralnego dnia przesłuchała tylko jednego policjanta. Nie pojawiły się żadne zarzuty, ani wnioski o areszt. Ojciec Igora zarzucił również innej prokurator, że ta nie zabezpieczyła telefonów i bilingów policjantów. – Pani prokurator kłamała we wszystkim, w czym mogła – stwierdził Maciej. Wspomniał, że jeden z funkcjonariuszy już wcześniej zatrzymał jego syna, bił i raził paralizatorem z latarki. Skarga w prokuraturze została umorzona.
Ojciec Igora Stachowiaka sporo zarzutów miał również do byłego adwokata. Ocenił, że „nie grał w jego drużynie”. Maciej przekonywał, że w organizmie syna były śladowe ilości narkotyków i one nie przyczyniły się do jego śmierci. – Byłem naiwny, bo naprawdę myślałem, że po zmianie władzy skończą się kłamstwa na temat śmierci Igora. Premier Donald Tusk mówił, że wszystkie sprawy, które były niewygodne dla ich poprzedników, zostaną wyjaśnione – mówił ojciec Igora.
Zbliża się kolejna rocznica śmierci Igora Stachowiaka. „Czuję się oszukany przez państwo”
Według Macieja Stachowiaka „nie ruszają tego, bo sprawa dotyczy policji”. – Jest niewygodna niezależnie od tego, kto rządzi. Szrama na wizerunku – przekonuje. Jako przykład podaje inne sprawy, bardziej polityczne. – Czuję się oszukany przez państwo, które nie stanęło na wysokości zadania. Sprawa śmierci Igora to jedno wielkie kłamstwo. Chronili bandytów. Zrobili wszystko, co mogli, żeby prawda nie wyszła na jaw. Przerażające jest to, że oni nadal to robią – podsumował.
Czytaj też:
Przyjaciele Magdaleny Majtyki wspominają tragicznie zmarłą aktorkę. „Była petardą”Czytaj też:
Iwona Wieczorek chciała wyjawić swój sekret? Ekspert: Mogła być w ciąży
