Cenzura w imię równości

Cenzura w imię równości

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jak w całej Europie, gender wygrywa w Polsce wojnę ze słownikiem i zdrowym rozsądkiem. Wciąż jeszcze nas śmieszy, gdy na przykład ma postać oskarżeń o brak ciemnoskórych postaci w komputerowej grze o dawnych Słowianach. Ale na swoją obronę ma już ustawy i walka z nim może kosztować karierę.
To był jeden z hitów internetu w ostatnich tygodniach. Eksportowy produkt polskiej popkultury, gra „Wiedźmin 3”, zbiera na świecie doskonałe oceny i szybko staje się bestsellerem. Cóż z tego, skoro „brak mu wrażliwości globalnej”, jak wyraził się jeden z opisujących sprawę. Na czym miałoby to polegać? Ano na tym, że w nowym „Wiedźminie” nie występują ciemnoskórzy bohaterowie, a kobiety traktowane są w sposób seksistowski. Że gra opowiada o świecie dawnych Słowian, którym rządzili biali mężczyźni. Że nijakich Murzynów ani ludzi o innym kolorze skóry tam nie było. Że wzorcem dla tego rodzaju fantasy jest średniowiecze, a w tamtych czasach dobre maniery wyglądały nieco inaczej. Wszystko to nie były argumenty przekonujące dla recenzenta z amerykańskiego serwisu Polygon, któremu gra się, owszem, podobała, ale już jej ideologiczny wydźwięk – nie bardzo.
Więcej możesz przeczytać w 27/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także