Skaner

Skaner

Dodano:   /  Zmieniono: 

Protesty

Górnicy wkraczają do akcji

W ostatnim tygodniu kampanii wyborczej górnicy wyjdą na ulice

Specjaliści od politycznego PR- -u twierdzą, że ostatni tydzień kampanii jest kluczowy dla wyniku wyborów. Można w nim wiele zyskać, ale jeszcze więcej stracić. Lider musi się pilnować, by nie skompromitować się na ostatniej prostej. W tym tygodniu polityczną atmosferę podgrzeją przede wszystkim górnicze protesty. Działacze Międzyzakładowego Komitetu Pogotowia Strajkowego uznali, że finisz kampanii to najlepszy pomysł na przypomnienie rządowi, iż nie zrealizował obietnic składanych górnikom, a dotyczących działań naprawczych w branży. Bogusław Ziętek, lider WZZ „Sierpień 80”, powiedział tygodnikowi „Wprost”, że protesty odbędą się w całym kraju, a pod koniec tygodnia, tuż przed ciszą wyborczą, górnicy pofatygują sięmnawet do Warszawy. – W prostestach weźmie udział łącznie kilkanaście tysięcy osób – zapowiada Ziętek. Politolog Jacek Kloczkowski z krakowskiego Ośrodka Myśli Politycznej bagatelizuje jednak wpływ na wynik wyborów górniczych protestów. Jego zdaniem mogą one mieć znaczenie jedynie na Śląsku. Eliza Olczyk

Nasz człowiek

Nagroda dla dziennikarza „Wprost” za wspieranie rodzin

Bartosz Marczuk znalazł się wśród nagrodzonych odznaką PRIMUS IN AGENDO (Pierwszy w działaniu) przyznanej po raz pierwszy przez ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Nagrodę otrzymał za zasługi na rzecz wsparcia dużych rodzin w Polsce. „W swojej pracy zawodowej promuje postawy prorodzinne, budowanie silnych relacji w rodzinie. Aktywnie działa na rzecz wzmacniania znaczenia rodziny w przestrzeni publicznej. Jest propagatorem wprowadzania rozwiązań w obszarze polityki rodzinnej. Popularyzuje tematy dotyczące rodziny oraz promuje pozytywny wizerunek rodzin wielodzietnych” – napisano w uzasadnieniu. Nasz dziennikarz, który społecznie jest także ekspertem Związku Dużych Rodzin 3+, był wśród nagrodzonych jedynym przedstawicielem mediów. Nagrodę za wspieranie rodzin otrzymali także m.in. Monika Lipińska, zastępca prezydenta Lublina, Krzysztof Jan Kaliński, burmistrz Łowicza, Marcin Gruszka, rzecznik firmy Play, oraz Carrefour Polska. Te dwie firmy uczestniczą w programie Karty Dużej Rodziny.

Bliski wschód

Czy Moskwie opłaci się wojna w Syrii?

Według wstępnych szacunków pierwsze dwa tygodnie bombardowań pozycji przeciwników prezydenta Baszszara al-Asada kosztowały Rosjan 87 mln dolarów. Dokładne informacje nie są możliwe do uzyskania, jednak eksperci są w stanie wyliczyć przybliżone koszty. Igor Sutiagin pracujący w londyńskim Royal United Services Institute ocenia dzienne koszty rosyjskiej akcji lotniczej na Bliskim Wschodzie na 2,5 mln dolarów. Tym stosunkowo niewielkim kosztem Rosja „powiela atrybuty wielkiego mocarstwa, które posiadają np. Stany Zjednoczone” – uważa Sutiagin. Szacunki obejmują przede wszystkim koszty utrzymania 34 samolotów bojowych uczestniczących regularnie w nalotach oraz kilku oddziałów – łącznie ok. 2 tys. ludzi – zapewniających obsługę naziemną i wykonujących zadania logistyczne. Do tego dodać należy cenę 26 rakiet samosterujących wystrzelonych z rosyjskich okrętów na Morzu Czarnym – każda kosztuje ok. 2 mln dolarów. W wyliczeniach nie ujęto kosztów wcześniejszego transportu ludzi i sprzętu do Syrii. Po zsumowaniu wydatków dzienne koszty całej operacji wynoszą według ostrożnych wyliczeń nieco ponad 4 mln dolarów.

Kremlowscy przywódcy nie żałują pieniędzy na bliskowschodnią eskapadę, dzięki której mogą skutecznie umocnić swoje wpływy i zyskać nowe przyczółki (planowana jest stała baza lotnicza w Latakii), jednak jeśli misja będzie się przeciągać, to nieplanowane wcześniej wydatki mogą mocno obciążyć budżet ministerstwa obrony. Z powodu interwencji na Ukrainie jest on i tak bardzo napięty – do końca sierpnia rosyjskie siły zbrojne wydały 82 proc. środków planowanych na cały rok. Rosyjscy niezależni analitycy uważają, że resort obrony może kontynuować operację sił powietrznych w Syrii nawet przez kilka miesięcy, a w razie wyczerpania środków poprosić o przesunięcie wydatków w budżecie. Będzie to trudne, ale imperialne ambicje Kremla i demonstrowanie światu rosyjskiej potęgi są teraz ważne. Z drugiej strony mocno opróżniona kasa ministerstwa obrony wskazuje na to, że coraz mniej prawdopodobne jest zaangażowanie rosyjskich sił lądowych na Bliskim Wschodzie. Poza znacznie większymi kosztami akcja taka byłaby bardzo niepopularna w społeczeństwie pamiętającym wojnę w Afganistanie (70 proc. Rosjan nie chce wysyłania do Syrii oddziałów lądowych). Jarosław Giziński

Oświadczenie

Agencja Wydawniczo - Reklamowa „Wprost” Sp. z o.o. przeprasza Pana senatora Grzegorza Biereckiego, Pana Profesora dr. hab. Adama Jedlińskiego oraz Pana Jarosława Biereckiego za to, że w tygodniku „Wprost” nr 11/2015 zostały rozpowszechnione nieprawdziwe zarzuty i nieuprawnione sugestie godzące w ich dobre imię i które naraziły ich na utratę zaufania.

Oświadczamy, że zawarte w tygodniku „Wprost” nr 11/2015 zarzuty i sugestie, sformułowane na podstawie pisma Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego z dnia 3 marca 2015 r., iż likwidacja Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych była aferą, a Pan Grzegorz Bierecki, Pan Adam Jedliński oraz Pan Jarosław Bierecki dopuścili się przywłaszczenia środków pieniężnych, są nieuprawnione.

Agencja Wydawniczo - Reklamowa „Wprost” Sp. z o.o.

Banki będą musiały zapłacić

Frankowicze nie mogą być przykuci do swoich mieszkań jak chłop pańszczyźniany do ziemi swojego pana – mówi „Wprost” Maks Kraczkowski, poseł PiS.

Rozmawiał: Cezary Bielakowski

Kiedy należy się spodziewać projektu ustawy, który pozwoli przewalutować kredyty frankowe po kursie z dnia zawarcia umowy kredytowej?

Decyzja prezydenta Andrzeja Dudy jest autonomiczna. Ale frankowicze i ich rodziny mają prawo oczekiwać, że projekt takiej ustawy szybko wyjdzie z Kancelarii Prezydenta. To jedna z zapowiedzi na pierwszy rok prezydentury Andrzeja Dudy. PiS popiera pomysł przewalutowania umów według kursu franka z dnia zawarcia umowy. Centrale zagraniczne banków, które udzielały kredytów we frankach, nie chcą słyszeć o nowej ustawie. Odgrażają się, że będą występować na drogę prawną i żądać odszkodowań. Banki w kwestii kredytów frankowych wykazały się missellingiem. To duże wykroczenie. Misselling jest powszechnie karany w UE, a dziwne jest to, że w Polsce był niedostrzegany. Wymaga to ucywilizowania oraz poniesienia kosztów przez sprawców. Udawanie niedostrzegania tego problemu przez centrale z zagranicy stawia pytanie o ich rękojmię do działania na polskim rynku. Zła wola banków w tej sprawie mogłaby poważnie podważyć zaufanie do tych instytucji. Banki chyba nie chcą powiedzieć klientom, że ich głównym celem jest maksymalizacja zysków kosztem klientów. Nie da się tego pogodzić z wiarygodnością, o którą przecież zabiegają.

Co powinno się znaleźć w takim projekcie? Jest cała lista różnych oczekiwań ze strony osób z kredytami we frankach.

Jeżeli dług przewyższa wartość zabezpieczenia, to klient powinien mieć prawo do przysłowiowego oddania kluczy do mieszkania i wyplątania się w ten sposób ze zobowiązań wobec banku. Nie powinno być w państwie prawa obowiązku odpowiedzialności całym majątkiem w przypadku kredytów dla osób fizycznych za własne potrzeby mieszkaniowe. To, że banki kiedyś udzielały kredytów na ponad 100 proc. wartości mieszkania, powinno je finansowo obciążyć. Frankowicze nie mogą być przykuci do swoich mieszkań jak chłop pańszczyźniany do ziemi swojego pana. Oddzielnym i nie mniej ważnym problemem są zakazane klauzule w umowach kredytowych, jak na przykład wymaganie ubezpieczenia niskiego wkładu, które nie daje żadnej ochrony.

Trudno będzie przekonać banki i lobby bankowe do takiej filozofii.

To w interesie banków jest szybkie rozwiązanie tego problemu i odbudowa ich reputacji. Wszak są potrzebne dla gospodarki, ale muszą być zdrowe. To również kwestia profesjonalnego podejścia do swoich klientów.

Okładka tygodnika WPROST: 43/2015
Więcej możesz przeczytać w 43/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także