Na pierwszy rzut oka jest to rozwiązanie bardziej demokratyczne, ale nie sposób nie dostrzec, że osłabia ono zasadę europejskiej solidarności. Pozbawi bowiem Polskę nieco uprzywilejowanego statusu, który pomagałby jej wyrównywać szanse w konfrontacji z państwami silniejszymi. Tymczasem widać jak na dłoni, że inne kraje twardo bronią swoich uprzywilejowanych pozycji wszędzie tam, gdzie je wywalczyły. Brytyjczycy za nic w świecie nie chcą zrezygnować z tzw. rabatu - który pozwala im zaoszczędzić na składce do budżetu Unii. Francja jak lew broni kosztownej i wynaturzonej Wspólnej Polityki Rolnej, gdyż najwięcej na niej korzysta. Niemcy i Francja wymyśliły dla innych twarde kryteria przystąpienia do wspólnej waluty, euro, przewidując kary za ich złamanie. Gdy jednak same złamały te reguły, wymogły na innych, by ich nie stosować. Jeśli dzięki nowej konstytucji ich pozycja jeszcze wzrośnie, to jeszcze raz okaże się, że wprawdzie chodziło o równość, ale taką, jaka sprawia, że niektórzy są równiejsi od innych.
Juliusz Urbanowicz