Rasizm bez obaw

Dodano:   /  Zmieniono: 
Propagowanie rasizmu jest w krajach całego świata karane z urzędu. Jednak ludzie, którzy udostępniają miejsce na swoich serwerach wirtualnym bandytom, w ogóle się tego nie boją. Dlaczego?
Ano dlatego, że nikt nie wyciąga wobec nich konsekwencji mimo że dotarcie do winnych nie stanowi żadnego problemu. Tyle, że nikt nie próbuje dotrzeć. Internet jest jak pokryty graffiti mur warszawskich wyścigów konnych na Służewcu, gdzie każdy może nabazgrać co chce. Jedni tworzą dzieła sztuki, inni bohomazy, a jeszcze inni piszą HWDP. To najłatwiej dostępne i najbardziej wolne forum wyrażania wszelkich, nawet najgłupszych i najbardziej obrzydliwych poglądów. I setki milionów ludzi z tej wolności korzystają, choć nie wszyscy robią z niej właściwy użytek. Powtarzany do znudzenia komunał o tym, że taka jest właśnie cena za wolność tego medium, robi się coraz mniej przekonujący. Wolność też ma swoje granice, a przebiegają one tam gdzie zaczyna się krzywda innych. Nie da się ocenzurować internetu, nie ma zresztą takiej potrzeby, ale wystarczy by policja właściwie wykonywała swoją pracę, zaś monitorowaniem sieci zajęły się organy ścigania, a nie centrum Wiesenthala. Policjanci, którym najwyraźniej propagowanie rasizmu w sieci nie przeszkadza, powinni pamiętać, że zamachowcy z 11 września też używali podczas przygotowań internetu.

Mariusz Cieślik