Jak się uważa, wyborcy ukarali w ten sposób premiera Tony'ego Blaira za zaangażowanie Wielkiej Brytanii w wojnę iracką. Utracony mandat przejęli opozycyjni Liberalni Demokraci, zdecydowanie przeciwni tej wojnie.
Wybory przeprowadzono w okręgach w Leicester i Birmingham w środkowoangielskim regionie przemysłowym, stanowiącym tradycyjnie bastion wpływów Partii Pracy. Jednak liczna tam ludność muzułmańska, widząca dotąd w laburzystach obrońców jej mniejszościowych praw, gniewnie zareagowała na wysłanie brytyjskich wojsk do Iraku. Sytuację premiera dodatkowo pogorszył opublikowany w ostatnią środę raport lorda Butlera, według którego informacje brytyjskiego wywiadu o rzekomej irackiej broni masowego rażenia nie były wiarygodne.
W okręgu Leicester South mandat uzyskał liberalny demokrata Parmjit Singh Gill, zdobywając o ponad 1600 głosów więcej niż reprezentant laburzystów. Podczas ostatnich wyborów powszechnych w 2001 roku zwycięski kandydat Partii Pracy uzyskał tam bezwzględną większość i przewagę ponad 13 tysięcy głosów nad następnym konkurentem, którym był konserwatysta.
W okręgu Birmingham Hodge Hill - jednym z dziesięciu w tym mieście - laburzyści zdołali osiągnąć zwycięstwo przewagą zaledwie 460 głosów nad liberalnym demokratą. W 2001 roku zdobyli tam niemal dwie trzecie głosów, o blisko 12 tysięcy więcej niż torysi.
W obu okręgach w wyborach w 2001 roku Liberalni Demokraci zajęli dopiero trzecie miejsce.
Utrata jednego mandatu formalnie niewiele zaszkodzi Blairowi, bowiem laburzyści mają nadal w Izbie Gmin wygodną 160-osobową większość. Zadaje jednak istotny cios morale Partii Pracy, w której istnieje znaczna wewnętrzna opozycja przeciwko irackiej polityce premiera.
Singh Gill jednoznacznie uznał swe zwycięstwo za osobistą klęskę Blaira. "Usprawiedliwienie, jakiego dostarczył Tony Blair dla poparcia George'a Busha, było fałszywe. Społeczność Leicester South przemówiła w imieniu społeczeństwa brytyjskiego. Głosi ona, że premier nadużył jej zaufania i je utracił. Powinien on przeprosić i to powinien przeprosić od razu" - oświadczył świeżo upieczony poseł po opublikowaniu wyników głosowania.
Dla przywódcy Liberalnych Demokratów Charlesa Kennedy'ego rezultat czwartkowych wyborów uzupełniających stanowi zapowiedź kresu dotychczasowego brytyjskiego systemu dwupartyjnego.
"Gdy laburzyści tracą popularność, to - inaczej niż widzieliśmy to w brytyjskiej polityce przez dziesięciolecia - ludzie nie zwracają się ku konserwatystom jako alternatywie, (ale) zwracają się ku Liberalnym Demokratom. To całkowicie zmienia reguły, według których rozegrają się następne wybory powszechne" - powiedział Kennedy radiu BBC.
Raport lorda Butlera, opublikowany w środę, jest krytyczny wobec wywiadu (MI6) i wykorzystania jego danych do celów politycznych przez Downing Street. W wyniku pięciomiesięcznego dochodzenia lord Butler, były wysoki funkcjonariusz rządowy, ustalił, że "Irak nie posiadał żadnych znaczących zapasów broni chemicznej lub biologicznej - jeśli je w ogóle miał - gotowych do użycia; nie miał też zaawansowanych planów ich użycia".
Rezultaty wyborów w obu okręgach to kolejny cios dla Blaira, którego popularność maleje od czasu wojny w Iraku. W ubiegłym miesiącu jego partia bardzo słabo wypadła w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
em, pap