112 tys. zł dla Hermaszewskiego

112 tys. zł dla Hermaszewskiego

112 tys. otrzyma w sumie syn polskiego kosmonauty por. rez. Mirosław Hermaszewski za  niesłuszne aresztowanie i skazanie ws. głośnej kradzieży broni z jednostki na warszawskim Bemowie.
32 tys. zł odszkodowania i 80 tys. zadośćuczynienia - taką decyzję sądu I instancji utrzymała Izba Wojskowa Sądu Najwyższego (orzekając jako sąd II instancji). Oddaliła zaś żądanie dodatkowych 97 tys. zł odszkodowania za brak tzw. dodatków za loty, co miało ujemnie wpłynąć na wysokość wojskowej emerytury Hermaszewskiego.

Pełnomocnik Hermaszewskiego, mec. Radosław Baszuk, oznajmił, że nie będzie składał kasacji od tego wyroku. Przyznał, że jak na kwoty odszkodowań zasądzanych w takich sprawach przez polskie sądy, jego klient otrzymał "stosunkowo dużo". - Nic nie jest jednak w stanie zrekompensować półtora roku spędzonego bezpodstawnie w areszcie - dodał.

W 1995 r. z jednostki lotniczej na Bemowie, w której jako pilot służył Hermaszewski, skradziono 75 pistoletów i amunicję. Trzy lata później Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie uznał por. Hermaszewskiego za winnego udzielania pomocy sprawcom przez przekazanie im informacji o sposobie wejścia do jednostki. Porucznika zdegradowano i skazano na 5 lat więzienia. W areszcie spędził 1,5 roku.

Obrońcy Hermaszewskiego odwołali się od wyroku do Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie. Podstawą ich apelacji było m.in. to, że  sąd skazał porucznika głównie na podstawie zeznań czterech świadków incognito, które zostały prawie w całości utajnione. Nie znając ich treści, oskarżony i jego obrońcy nie mogli się do nich ustosunkować. Apelacja została odrzucona.

W 1999 r. Izba Wojskowa SN uchyliła jednak wyrok wobec Hermaszewskiego, ze względu na rażące naruszenie prawa oskarżonego do obrony. Sprawa wróciła do sądu I instancji, a ten zwrócił ją prokuraturze wojskowej. W 2002 r., ze względu na brak danych potwierdzających popełnienie zarzucanych Hermaszewskiemu czynów, umorzyła śledztwo w tej sprawie.

Mec. Baszuk w imieniu Hermaszewskiego złożył wówczas do sądu wniosek o odszkodowanie za niesłuszne tymczasowe aresztowanie i zadośćuczynienie za skazanie. W maju 2004 r. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził na rzecz Hermaszewskiego od Skarbu Państwa 32 tys. zł tytułem odszkodowania i 80 tys. zadośćuczynienia. Od tego wyroku pełnomocnik Hermaszewskiego złożył jednak apelację do Izby Wojskowej SN, domagając się dodatkowo ponad 97 tys. zł tytułem odszkodowania. Argumentował, że w wyniku pobytu w areszcie, jego klient nie mógł uzyskać dodatków za loty, co ujemnie wpłynęło na wysokość jego emerytury.

W środę Izba Wojskowa SN uznała, że WSO postąpił prawidłowo, oddalając wniosek o dodatkowe 97 tys., gdyż "rozpatrywanie składników emerytury nie należy do sądu karnego", a roszczeń tych można dochodzić w postępowaniu cywilnym.

em, pap

Czytaj także

 0