Z raportu przedstawionego przez EY wynika, że pod koniec 2025 r. w niemieckim przemyśle pracowało o ponad 120 tys. mniej osób niż rok wcześniej. Zaprezentowane w raporcie dane pochodzą z obliczeń Federalnego Urzędu Statystycznego i obejmują tylko większe firmy, które zatrudniają minimum 50 osób.
Niemiecka motoryzacja z ogromnym problemem
Branża motoryzacyjna boryka się od dłuższego czasu z wielkimi problemami. Szacuje się, że w 2025 r. zlikwidowano ponad 50 tys. miejsc pracy. Sytuacja w przemyśle chemicznym i farmaceutycznym jest nieco lepsza. Pracę w tych branżach straciło około 2 tys. osób.
- Niemiecki przemysł znajduje się w głębokim kryzysie – twierdzi Jan Brorhilker, partner w EY, cytowany przez „Spiegla”.
Systematyczny spadek przychodów
Niemiecki przemysł od 2023 r. zanotował blisko 5% spadek przychodów. Ekspert z EY podkreśla, że bez wyraźnego odbicia gospodarczego trend likwidacji miejsc pracy zostanie utrzymany.
Zdaniem analityków EY w bieżącym roku przemysł prawdopodobnie będzie nadal zmniejszał zatrudnienie z powodu niskiego pobytu i silnej presji konkurencyjnej. Do tego dochodzi rosnąca liczba upadłości, zwłaszcza wśród dostawców z branży motoryzacyjnej. Koncerny samochodowe coraz częściej przenoszą produkcję za granicę, co odbywa się kosztem miejsc pracy w Niemczech.
Nie bez znaczenia dla branży motoryzacyjnej jest również ekspansja chińskiej motoryzacji na europejskie rynki. Nic nie zapowiada wyhamowania ekspansji topowych marek z Chin. Eksperci przewidują, że ich udział w globalnym rynku będzie nadal rósł i to w szybkim tempie. Również w Polsce chińskie marki mają swoich zwolenników, co przekłada się na coraz lepsze wyniki sprzedażowe.
Będzie lepiej, ale dopiero w 2027 r.
Po długim okresie stagnacji niemiecka gospodarka wchodzi w fazę ostrożnego wzrostu. Ekonomiści prognozują, że w 2026 r. PKB wzrośnie o około 1%. Prawdziwy przełom ma jednak nastąpić dopiero w 2027 r. To wtedy miliardowe inwestycje państwa w zbrojenia oraz infrastrukturę mają przynieść zakładane efekty.
Czytaj też:
Polacy wyjeżdżają z Niemiec. „To jest wegetacja. Żyję z miesiąca na miesiąc”Czytaj też:
Fatalne wieści z Niemiec. Tak źle nie było od 12 lat
