Gospodarka na tym straci, ale obóz prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, którego reprezentantem jest Belka - zyska. 8-13 miesięcy rządzenia, które do wygrania ma ta ekpia pozwoli na zbudowanie zaplecza finansowego koniecznego dla odbudowy prezydenckiej lewicy.
Taki scenariusz nie podoba się SLD, gdzie ciągle duże wpływy ma były premier Leszek Miller. Z przyjemnością spłatałby on prezydentowi figla i powołał rząd SLD-PSL pod kierownictwem na przykład Józefa Oleksego. Takie próby były już w maju, pomiędzy jednym głosowaniem nad udzieleniem zaufania rządowi Marka Belki a drugim. Wówczas jednak prezydent znalazł argumenty, aby przekonać Oleksego by nie obejmował stanowiska premiera. Ciekawe czy tym razem będzie równie przekonujący.
Jan Piński