Rząd tymczasowy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Niezależnie od partyjnych gierek najkorzystniejsze dla Polski byłyby jak najszybsze wybory parlamentarne. Na to jednak nie ma co liczyć.
Politycy SLD mają bowiem dosyć rządu Marka Belki, ale nie mają dosyć sejmowych diet. Szkoda, bo trwanie tego rządu przynosi Polsce wymierne straty: Belka odkłada niepopularne, ale konieczne reformy. Stara się odebrać pieniądze "wrogiemu elektoratowi" (głównie przedsiębiorcom głosującym na liberalną Platformę Obywatelską) i przekazać je elektoratowi SLD (zmiana waloryzacji rent i emerytur).

Gospodarka na tym straci, ale obóz prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, którego reprezentantem jest Belka - zyska. 8-13 miesięcy rządzenia, które do wygrania ma ta ekpia pozwoli na zbudowanie zaplecza finansowego koniecznego dla odbudowy prezydenckiej lewicy.

Taki scenariusz nie podoba się SLD, gdzie ciągle duże wpływy ma były premier Leszek Miller. Z przyjemnością spłatałby on prezydentowi figla i powołał rząd SLD-PSL pod kierownictwem na przykład Józefa Oleksego. Takie próby były już w maju, pomiędzy jednym głosowaniem nad udzieleniem zaufania rządowi Marka Belki a drugim. Wówczas jednak prezydent znalazł argumenty, aby przekonać Oleksego by nie obejmował stanowiska premiera. Ciekawe czy tym razem będzie równie przekonujący.

Jan Piński