Uczeni najbardziej obawiają się połączenia tych cech - wysokiej śmiertelności i długiego okresu inkubacji - w jednym wirusie. Podejrzanym numer jeden jest na razie ptasia grypa, która cały czas tli się w Azji. Jednak gorączki krwotoczne też budzą niepokój mikrobiologów. Według najnowszych koncepcji średniowieczna Czarna Śmierć była chorobą wywołaną przez wirusa zbliżonego do Eboli, choć znacznie różniącego się m.in. sposobem przenoszenia się i zakaźnością. Być może mikrob, który przed setkami lat doprowadził do śmierci 25 mln mieszkańców Europy, nadal ukrywa się w organizmie jakiegoś zwierzęcia i pewnego dnia znów zaatakuje ludzkość.
Jan Stradowski
Czytaj w tygodniku "Wprost": Kontratak Czarnej Śmierci (Średniowieczna zaraza znowu może wybuchnąć).