Psikus Belki

Dodano:   /  Zmieniono: 
Odwołanie Andrzeja Brachmańskiego to kolejny psikus, jaki uczynił SLD Marek Belka. Premier nie tylko całkowicie zerwał się ze smyczy swojego - było nie było - zaplecza parlamentarnego, ale działa wręcz tak, jakby chciał to zaplecze ostatecznie pogrążyć.
Decyzji dotyczącej wiceministra spraw wewnętrznych trzeba zresztą przyklasnąć. Brachmański każdym swym słowem dowodził, że żyjemy w kraju zacnym, w którym wszelkie niegodziwości - od afery Rywina po przestępcze działania policji - to wynik działania mediów, nie mający z rzeczywistością nic wspólnego. Premier swą decyzją dał do zrozumienia, że z taką wizją się nie zgadza. I ma oczywiście świętą rację.

Ale skoro się nie zgadza, to nie sposób nie zauważyć, że i on jest odpowiedzialny za kiepski stan państwa. Skoro SLD ma coraz mniej do powiedzenia, skoro coraz mniej postkomunistycznych funkcjonariuszy znajduje się w rządzie, to coraz większą odpowiedzialność za kiepską sytuację w kraju ponosi właśnie premier. Premier i jego macierzysta partia, czyli Partia Demokratyczna.

Igor Zalewski