Po dzisiejszej publikacji "Gazety Wyborczej" wiemy jaka jest definicja prowokacji. To wprowadzenie w błąd dziennikarzy tej gazety.
"Gazeta została oszukana. Oszukani zostali nasi czytelnicy - opinii publiczna" - grzmieli dzisiaj Piotr Pacewicz i Piotr Stasiński - zastępcy redaktora naczelnego "GW'. Winnych okłamania dziennikarzy "GW" zdaniem Pacewicza i Stasińskiego powinno szukać... MSWiA.
Po historycznym śledztwie dziennikarskim pracującego w "GW" Pawła Smoleńskiego w tzw. aferze Lwa Rywina, które trwało pół roku i nie przyniosło żadnych efektów, dziennikarze tego postępowego dziennika wyznaczyli nowe standardy i... ujawnili, za karę, informatora. Okazało się, że "wiarygodne źródła GW", to jeden człowiek.
Upraszamy więc wszystkich obywateli, aby nie okłamywali dziennikarzy "GW". Chodzi przecież o dobro czytelników i społeczeństwa. A poza tym MSWiA nie nadąży z szukaniem winnych.
Jan Piński