Białoruś: "prawem" w Polaków (aktl.)

Białoruś: "prawem" w Polaków (aktl.)

Białoruski sąd skazał nieuznawanego przez białoruskie władze wiceprezesa Związku Polaków Wiesława Kiewlaka na 15 dni aresztu. To już piąty działacz Związku Polaków wobec którego zastosowano tego typu represje.
Z kolei nieuznawana Andżelika Borys została wezwana w środę do prokuratury w Grodnie na godz. 14 czasu polskiego. Na  razie nie wiadomo, jaka jest przyczyna wezwana.

Borys pójdzie na spotkanie z prokuratorem sama, gdyż adwokat zatrudniony do obrony polskich działaczy pojechał do Szczuczyna (60 km od Grodna), gdzie w milicyjnym areszcie przebywa od  poniedziałku nieformalny rzecznik ZPB, Andrzej Pisalnik.

Według informacji działaczy ZPB Pisalnik prowadzi głodówkę protestacyjną. W czwartek ma być sądzony w Lidzie za udział 3  lipca w Szczuczynie w nielegalnym koncercie z okazji Dnia Niepodległości Białorusi.

Tusk podczas poniedziałkowego kilkugodzinnego pobytu w Grodnie udzielił poparcia nieuznawanemu przez białoruskie władze kierownictwu Związku Polaków na Białorusi na czele z Andżeliką Borys.

Rzeczniczka białoruskiego MSZ Maria Wańszyna, nawiązując do tej wizyty, zapowiedziała, że Mińsk zdecydowanie ukróci w przyszłości podobne, rozpalające konflikt narodowościowy, przyjazdy.

Wańszyna w oficjalnym wtorkowym komentarzu dla białoruskiej państwowej agencji informacyjnej "Bełta" powiedziała, że "na tle prób znalezienia dróg uregulowania kryzysu w polsko-białoruskich stosunkach, podróże zagranicznych emisariuszy, którzy uczą życia naszych ludzi, jest oceniane jako bezpośrednie mieszanie się w  wewnętrzne sprawy niezależnego państwa".

Przewodniczący komisji ds. zagranicznych Izby Reprezentantów białoruskiego parlamentu Wadim Popow na konferencji prasowej powiedział - jak relacjonuje agencja "Bełta" - że "polityczna histeria w Polsce skończy się wraz z wyborami prezydenckimi w tym kraju".

Tymczasem we wtorek sąd w Grodnie skazał pierwszego wiceprezesa ZPB Tadeusza Gawina na 15 dni aresztu za odezwę do członków i  sympatyków ZPB, by zbojkotowali ponowny zjazd organizacji, który zwołało na 27 sierpnia kierownictwo związku, uznawane przez białoruskie władze.

Nieuznawany przez białoruskie władze wiceprezes Związku Polaków na Białorusi Wiesław Kiewlak, skazany został na 15 dni aresztu. Na rozprawę nie wpuszczono dziennnikarzy ani przyjaciół oskarżonego, uzasadniając to "względami technicznymi".

Adwokat Kiewlaka po rozprawie powiedział, że był sądzony za  wystąpienie w poniedziałek na pikiecie przed siedzibą Związku Polaków.

W czwartek w Lidzie ma odbyć się proces nieformalnego rzecznika Związku Polaków na Białorusi, Andrzeja Pisalnika, który od  poniedziałku przebywa w areszcie.

Szef SdPl Marek Borowski uważa, że poparcie udzielane polskiej mniejszości nie może mieć formy licytowania się między partiami lub wyścigu w wyjazdach na Białoruś. Uważa, że partie polityczne powinny działać wspólnie w ramach reprezentacji Sejmu.

Zdaniem Marka Jurka (PiS), jego partia nie włączy się w  inicjatywę SdPl.

Negatywnie do propozycji Socjaldemokracji odniósł się także szef LPR Roman Giertych. Według niego, na Białoruś powinno udać się prezydium sejmowej komisji łączności z Polakami za granicą.

Według Tadeusza Iwińskiego (SLD), w sprawie Białorusi niewiele już można zrobić.

We wtorek Wielka Brytania, która w tym półroczu przewodniczy UE, opublikowała deklarację potępiającą ostatnie działania władz Białorusi wymierzone przeciwko ZPB.

Rząd brytyjski zdecydowanie potępia wtrącanie się białoruskich władz w działalność niezależnych organizacji pozarządowych. W jego ocenie mieszanie się władz w Mińsku w sprawy organizacji mniejszości narodowych prowadzi do osłabienia ich praw na terenie Białorusi. Stanowi to naruszenie standardów rządów prawa, do  przestrzegania których Białoruś jest zobowiązana jako członek OBWE.

ks, ss, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także