Kaczyński uderzył w Tuska. „Jest w Polsce trochę takich ludzi, którzy mają mało oleju w głowie”

Kaczyński uderzył w Tuska. „Jest w Polsce trochę takich ludzi, którzy mają mało oleju w głowie”

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Adam Kumorowicz
Jarosław Kaczyński mówił o uczciwości wyborów. Prezes PiS wykluczył sojusz z Grzegorzem Braunem, zrównując go z Donaldem Tuskiem i Władimirem Putinem. Prezes Prawa i Sprawiedliwości ma jednak problem z Konfederację i jej liderami: Sławomirem Mentzenem i Krzysztofem Bosakiem.

Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Skarżysku-Kamiennej przekonywał m.in., że „jeśli naród europejski nie jest niepodległy, to jest to dla niego hańbą”. – Tak to trzeba jasno określić, to znaczy, że jest słaby, marny, nic niewart – mówił lider PiS. Kaczyński zdawał sobie sprawę, że „w Polsce jest troszkę takich ludzi, którzy mają tak mało oleju w głowie, że im się wydaje, że jak tutaj będą Niemcy tu rządzili, to będzie równie dobrze, albo nawet lepiej”.

– Wystarczy wziąć pod uwagę te decyzje, które Tusk w interesie niemieckim podjął w ciągu ostatnich miesięcy, czy dwóch lat, żeby zobaczyć, że będzie gorzej. To jest oczywiste. Jeżeli to będzie dominacja niemiecka, to będzie to oznaczać dominację ich interesów, sprzecznych z interesem Polski – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości. Kaczyński ocenił, że działania w obszarze wymiaru sprawiedliwości to „bezczelne podporządkowanie” sądownictwa Tuskowi, co może wpłynąć na wybory.

Jarosław Kaczyński o uczciwych wyborach

– Wybory mogą być uczciwe tylko wtedy, kiedy państwo jest praworządne, jeżeli działają praworządne sądy. Tam, gdzie są one podporządkowane władzy wykonawczej, to wiadomo, kto wygra – tłumaczył lider PiS. Kaczyński wspomniał o „wielkim wyzwaniu, czyli doprowadzeniu do uczciwych wyborów”, co ocenił jako „jedną z trudnych spraw”. Ruch obrony wyborów po wyciągnięciu wniosków z ostatnich wyborów „będzie musiał jeszcze być dużo silniejszy, żeby Prawo i Sprawiedliwość wygrało”.

– Badania dają w tej chwili prawicy przewagę. Tylko że ta prawica nie jest w tej chwili zintegrowana, tak jak było to do niedawna w jednej czy dwóch partiach. Przy czym ta jedna, czyli my, to była partia duża, a ta druga, czyli Konfederacja, to była partia zupełnie niewielka. I przed nami stoi w tej chwili takie zadanie, żeby cały ten potencjał połowy, a często badania wykazują, że ponad połowy, niewielkiej ponad połowy, ale jednak połowy społeczeństwa, żeby ten potencjał został wykorzystany i żeby on się zwiększał w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy – tłumaczył Kaczyński.

Prezes PiS jasno: Kto chce głosować na Brauna, to głosuje w gruncie rzeczy na Tuska, na Putina

– Jeżeli chodzi o sprawę sojuszy, to trzeba sobie jasno powiedzieć i wiem, że być może niektórych z Państwa to zaskoczy, ale to jest mój obowiązek jako Polaka, polskiego polityka. O żadnych sojuszach z Braunem nie ma mowy. Kto chce głosować na Brauna, to głosuje w gruncie rzeczy na Tuska, na Putina. Taka jest prawda i to jest poza jakimikolwiek wątpliwościami – przekonywał prezes PiS.

Kaczyński zarzucił liderowi Konfederacji Korony Polskiej, że ten „kompromituje Polskę na arenie międzynarodowej, wyklucza współpracę z USA, czyli nasze bezpieczeństwo". – To jest droga donikąd, droga do nieszczęścia. Skrajnego nieszczęścia – grzmiał prezes Prawa i Sprawiedliwości. – Z tą inną Konfederacją, tą drugą, to już można rozmawiać. Chociaż tam też jest Mentzen, który głosi darwinizm społeczny polegający np. na tym, że szkolnictwo i służba zdrowia mają być płatne – dodał.

Lidera Prawa i Sprawiedliwości: Sławomir Mentzen – nie, Krzysztof Bosak – tak

Według Kaczyńskiego realizacja takich postulatów doprowadziłaby do tego, że „Polska by się rozsypała”, a nasi rodacy „by się na to nie zgodzili”. – Czyli tak na poważnie pozostaje Bosak i jego grupa narodowa. Też się w niektórych sprawach różnimy, ale jak jest sojusz, to się zawsze sojusznicy różnią, muszą się porozumieć – podsumował lider PiS.

Czytaj też:
Tusk zwrócił się do Nawrockiego i Kaczyńskiego. „Czas wstać z kolan, panowie. Ludzie patrzą”
Czytaj też:
Nawrocki odpowiada Tuskowi. „Trzecią dekadę pan klęczy, od Berlina po Brukselę”