Niżnyj Nowgorod

Niżnyj Nowgorod

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dotarcie do Towarzystwa Przyjaźni Rosyjsko-Czeczeńskiej w Niżnym Nowgorodzie nie jest proste.
Drewniany budynek z dala od centrum, na którym nie ma żadnej tablicy. Powód jest prosty. Towarzystwo praktycznie przestało działać, po tym jak jego założyciel Stas Dmitriewski został skazany za podżeganie do nienawiści rasowej. "Mam już dwa wyroki, sprawa trafiła do Sądu Najwyższego i wkrótce będzie ostateczny werdykt"- opowiada Stas. Bezpośrednio przyczyną wyroku sądu były oskarżenia wobec dowódcy Grupy Rosyjskich Wojsk w Czeczenii generała Baranowa. Towarzystwo posiadało nagranie wideo, na którym generał przesłuchuje czeczeńskich separatystów złapanych podczas zajęcia Groznego. Generał zwraca się do swoich żołnierzy pokazując na jednego z zatrzymanych: "Sprzątnijcie go" (ubieritie jewo). Na potwierdzenie swoich intencji dodał: "To on tu jeszcze jest?! Mówiłem, żeby go sprzątnąć".

Separatysta zaginął. Zdaniem Stasa dlatego, że został zabity na rozkaz generała Baranowa. Wojskowi twierdzą, że generał kazał go jedynie wyprowadzić i nie wiadomo co się z nim stało. Swoja drogą najbardziej dziwne jest to, że ciagle w Rosji znajdują się ludzie, którzy nie boją się publikować takich informacji. I nie chodzi o to, że prezydent Putin wyda rozkaz, żeby zabić Stasa Dmitriewskiego, w to nie wierzę. Ale nawet taki generał Baranow, na pewno ma swoich zaufanych ludzi, którym może krzyknąć: "Ech chłopcy, ten pies Dmitriewski ciągle szczeka i szczeka, może ktoś go w końcu uciszy."

Czytaj także