2 kwietnia 2007

2 kwietnia 2007

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dopiero co Maciej Damięcki, a już eminentni profesorowie Uniwersytetu Gdańskiego. Że tam który doniósł, iż kolega ma babę na boku czy pyskuje na władzę ludową – mniejsza. Ważniejsze, że na polecenia kapitana Kwaśniaka, którego nie poznamy nigdy, przestawiał pionki na ważnych szachownicach. Tego faceta się wysunie na szefa katedry, temu się habilitację wstrzyma, bo podskakuje. A tamtemu da się paszport na trzy stypendia do Stanów, po których wróci do kraju jako dziekan, wybitny specjalista i ogólne: autorytet. A jego kolega, co powinien jechać, ale kręci gazetki w piwnicy, zdechnie na chudej emeryturce. I pies z kulawą nogą o nim nie usłyszy, bo już nie dogoni stanu badań. Ale po tym nie ma śladu w żadnej teczce.

Dwa miesiące temu Julian Kornhauser (poeta, profesor UJ, postać) opublikował w tomiku „Origami” wiersz:

Siedem zdań (ale może być więcej)*

Hugon Hanke, premier RP na uchodźstwie, był
konfidentem bezpieki (kryptonim „Ważny”) i zaraz po powrocie
do Polski został wiceprezesem Towarzystwa Łączności z Polonią.
Melchiorowi Wańkowiczowi podobało się w Polsce:
dostał willę od komunistów, najwyższe stawki za książki (okrojone przez cenzurę),
zezwolenie na odczyty, czterysta dolarów miesięcznie i możliwość
podróżowania (za darmo).
Stanisław Cat-Mackiewicz, zaraz po wylądowaniu na Okęciu,
skrytykował swojego brata Józefa, a jednego z szefów Wolnej Europy
nazwał Goebbelsem.
Klaudiusz Habryk, eminentna postać emigracji, po rozmowie
z Putramentem, podjął współpracę z placówkami konsularnymi PRL
w Stanach, a potem z Departamentem I MSW w kraju.
Dominik Horodyński, który za pieniądze reżymu jeździł po Europie
i namawiał emigrantów do powrotu, pisał obszerne notatki do UB.
Antoni Słonimski w „Biuletynie Rozgłośni Kraj” (założonej przez Służbę
Bezpieczeństwa) w przededniu Października publikował satyry na emigrację.
Wiktor Trościanko, bezkompromisowy komentator Wolnej Europy,
współpracował z komunistycznym wywiadem.
Wskaż w każdym zdaniu właściwy podmiot
i odpowiedz sobie, jakie jest orzeczenie.


* Zob. Sławomir Cenckiewicz, Oczami bezpieki. Szkice i materiały z dziejów aparatu bezpieczeństwa PRL, Kraków 2004.

Czytaj także