Najstarsi czytelnicy BusinessWeeka pamiętają jeszcze wyroby czekoladopodobne, parówki z kryla oraz nieścieralne dżinsy Odra, czyli towary, które udawały zupełnie inne towary. Większość nie wie, co to było, i całe szczęście. Problem w tym, że w życiu publicznym pojawiły się materiały zastępcze nowej generacji.
Za kilka dni do obiegu publicznego zostanie wprowadzony wyrób budżetopodobny. Jeśli minister finansów mówi, że porządny budżet zrobiłby wówczas, gdyby był dyktatorem (wywiad s. 10), to jak inaczej go nazwać? Towarem zastępczym stał się plan Hausnera. Od początku skromny, mimo oporów autora rozmontowany w fazie środkowej, kończy swój żywot jako narzędzie drenażu przedsiębiorców. Tymczasem finanse publiczne nadal czekają na reformatora.
Towarem zastępczym jest dyskusja o zamykaniu i otwieraniu sklepów w niedzielę. Zaczęło się od Radomia, gdzie bezrobocie jest już skrajnie wysokie i będzie - jeśli zakaz się utrzyma - jeszcze większe (s. 26).
O sklepach radni, kupcy i media mogą bez końca, podobnie jak politycy o prywatyzacji. Niedługo ogłoszony zostanie prospekt emisyjny banku PKO BP. Jednak jego tak zwana prywatyzacja to też towar zastępczy, gdyż polega nie na sprzedaniu banku w prywatne ręce, lecz na namówieniu obywateli oraz prywatnych instytucji do kupienia mniejszościowych udziałów. W obronie nawet i tego towaru zastępczego minister skarbu musi toczyć boje w parlamencie, żeby w ogóle posłowie (sejm posłów zastępczych?) zgodzili się sprzedać cokolwiek.
Nie są natomiast towarem zastępczym najcenniejsze marki świata. BusinessWeek po raz kolejny publikuje listę Top 100 (s. 52). Bez przesadnej euforii wszakże. Niektóre z top marek, a ściślej ich firmy, mają sporo na sumieniu, na przykład patroszenie kieszeni konsumentów. Obok (s. 60) pokazujemy cenne polskie marki. Te, które z powodzeniem zostały wprowadzone przez ostatnie półtora roku (Heyah, Fakt, Eurobank), i te, które dobrym marketingiem wzmocniły w ostatnich latach swoją pozycję na rynku (m.in. Koral, Tymbark, Pudliszki, Łowicz, Onet). I te wreszcie, które mimo wielokrotnie mniejszych nakładów reklamowych i wielokrotnie mniejszej wartości skutecznie walczą na rynku z tymi z listy Top 100 (Amica, Hoop, Mlekovita).
Polskie silne marki to nie jest towar zastępczy. To towar pierwszej jakości.
Za kilka dni do obiegu publicznego zostanie wprowadzony wyrób budżetopodobny. Jeśli minister finansów mówi, że porządny budżet zrobiłby wówczas, gdyby był dyktatorem (wywiad s. 10), to jak inaczej go nazwać? Towarem zastępczym stał się plan Hausnera. Od początku skromny, mimo oporów autora rozmontowany w fazie środkowej, kończy swój żywot jako narzędzie drenażu przedsiębiorców. Tymczasem finanse publiczne nadal czekają na reformatora.
Towarem zastępczym jest dyskusja o zamykaniu i otwieraniu sklepów w niedzielę. Zaczęło się od Radomia, gdzie bezrobocie jest już skrajnie wysokie i będzie - jeśli zakaz się utrzyma - jeszcze większe (s. 26).
O sklepach radni, kupcy i media mogą bez końca, podobnie jak politycy o prywatyzacji. Niedługo ogłoszony zostanie prospekt emisyjny banku PKO BP. Jednak jego tak zwana prywatyzacja to też towar zastępczy, gdyż polega nie na sprzedaniu banku w prywatne ręce, lecz na namówieniu obywateli oraz prywatnych instytucji do kupienia mniejszościowych udziałów. W obronie nawet i tego towaru zastępczego minister skarbu musi toczyć boje w parlamencie, żeby w ogóle posłowie (sejm posłów zastępczych?) zgodzili się sprzedać cokolwiek.
Nie są natomiast towarem zastępczym najcenniejsze marki świata. BusinessWeek po raz kolejny publikuje listę Top 100 (s. 52). Bez przesadnej euforii wszakże. Niektóre z top marek, a ściślej ich firmy, mają sporo na sumieniu, na przykład patroszenie kieszeni konsumentów. Obok (s. 60) pokazujemy cenne polskie marki. Te, które z powodzeniem zostały wprowadzone przez ostatnie półtora roku (Heyah, Fakt, Eurobank), i te, które dobrym marketingiem wzmocniły w ostatnich latach swoją pozycję na rynku (m.in. Koral, Tymbark, Pudliszki, Łowicz, Onet). I te wreszcie, które mimo wielokrotnie mniejszych nakładów reklamowych i wielokrotnie mniejszej wartości skutecznie walczą na rynku z tymi z listy Top 100 (Amica, Hoop, Mlekovita).
Polskie silne marki to nie jest towar zastępczy. To towar pierwszej jakości.