Sztuka uniku

Dodano:   /  Zmieniono: 
czyli jakie instrumenty wykluczyć z portfela
Inwestycja to wyzwanie. Jeśli nie potrafimy wybrać sposobów najbardziej zyskownych, możemy zacząć od selekcji negatywnej. Z długiej listy wykreślmy te pomysły na obracanie gotówką, które prędzej ją podzielą, niż pomnożą.
- Przede wszystkim powinniśmy unikać instrumentów finansowych lub aktywów, o których niewiele wiemy, np. lokaty dwuwalutowej - mówi Tomasz Rzeski, menedżer ds. produktów inwestycyjnych w firmie Xelion Doradcy Finansowi. - Jest to rodzaj zakładu z bankiem co do kształtowania się kursów walutowych w przyszłości. Mimo że w nazwie jest słowo lokata, w rzeczywistości produkt niewiele ma z nią wspólnego - wyjaśnia.
Maciej Kossowski z Expandera w ogóle odradza lokaty bankowe. - Szczególnie w dużych bankach sieciowych, które nic nie robią sobie z podwyżek stóp procentowych i oferują śmiesznie niskie odsetki.
Według Tomasza Rzeskiego, błędem jest też kierowanie się emocjami. - To, że sąsiad zarobił na danej inwestycji 60 proc., nie jest żadnym argumentem. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że przystępując do niej dopiero teraz, stracimy. Stopy zwrotu nie rozkładają się liniowo - podkreśla. - Błędem jest też niedopasowanie charakteru inwestycji do własnych oczekiwań. Wątpliwe jest bowiem, by inwestor zdołał zgromadzić w dłuższym terminie wystarczający kapitał na dodatkową emeryturę, inwestując systematycznie w jednostki uczestnictwa funduszu pieniężnego lub rolując lokaty bankowe. W tym wypadku doskonałym narzędziem będą fundusze mieszane i agresywne lub indywidualny zakup akcji na giełdzie. Natomiast wybór instrumentów agresywnych może się okazać bolesną pomyłką w sytuacji, gdy ulokowaliśmy w nich oszczędności przeznaczone na zakup mieszkania za dwa, trzy miesięce.
- Jeśli zamierzamy ulokować pieniądze na okres kilku miesięcy, nie powinniśmy inwestować w akcje podczas bessy czy w obligacje, gdy ros-ną stopy procentowe - radzi Helena Kamińska, doradca finansowy Open Finance. Ona również podkreśla, że trze-ba mieć podstawową wiedzę o rynku. - Na rynku towarowym należy pamiętać, że inwestycja w złoto będzie nieopłacalna w okresie umacniania się dolara - zaznacza. Zainteresowani takim rodzajem lokaty powinni więc śledzić trendy na rynku walutowym. Helena Kamińska odradza też niedoświadczonym inwestowanie na rynku Forex.
- Podstawowa zasada inwestowania brzmi: dołącz do panującego na rynku trendu (niezależnie jakiego) i czerp z tego pożytki - nie próbuj z nim walczyć. Strategia "łapania spadających noży" zazwyczaj kończy się obcięciem palców, a nie osiągnięciem ponadprzeciętnych zysków - mówi Tomasz Rzeski. - Oznacza to, że nie inwestujemy w spadające waluty, akcje, taniejące nieruchomości czy jednostki słabnących funduszy inwestycyjnych tylko dlatego, że są tanie.

Słabi mogą zaskoczyć
Fundusze inwestycyjne, które osiągały najgorsze wyniki w ciągu ostatnich trzech czy pięciu lat, prawdopodobnie nie osiągną lepszych w tym roku. Choć nie jest to regułą. - Na rynku nie ma miejsca dla funduszy notorycznie fatalnych - konkurencja jest spora i powtarzanie słabych wyników może oznaczać bliski koniec. W takiej sytuacji ratunkiem jest zmiana zarządzającego, a nowych zarządzających szuka się wśród tych, którzy mogą poszczycić się dobrymi wynikami - mówi Tomasz Rzeski.
Maciej Kossowski zauważa, że najsłabsze fundusze mają silną motywację, by poprawić wyniki. - W Polsce takim przykładem jest BPH TFI, które było w ogonie, a teraz radzi sobie znacznie lepiej. Najgorzej z funduszami, które są gdzieś w środku - one mogą nie czuć potrzeby rewolucyjnych zmian - tłumaczy ekspert Expandera. - Oczywiście człowiek, który słabo sobie radził, nadal będzie słaby, a ten, który był dobry, nadal będzie dobry. Wiele zależy od polityki TFI - jak długo będzie tolerować słabego zarządzającego i ile zrobi, by zatrzymać dobrego.
A do jakich inwestycji powinniśmy podejść szczególnie ostrożnie w 2005 roku?
- Do akcji i instrumentów opartych na nich - np. do agresywnych funduszy inwestycyjnych. Korekta na giełdzie jest wysoce prawdopodobna - przewiduje Tomasz Rzeski. - I do kupowania walut - dodaje Maciej Kossowski. - Złoty w najbliższym czasie nadal powinien być mocny. Poza tym rentowność lokat czy bezpiecznych funduszy w dolarach lub euro jest niska - uzasadnia. Odradza też polisy na życie z funduszem inwestycyjnym o nieprzejrzystej strukturze kosztów. - Warto rozdzielić ubezpieczenie od oszczędzania, choćby po to, by mieć pełną kontrolę nad opłatami.