Slogan reklamowy "Duży może więcej" pasuje jak ulał do sytuacji na rynku funduszy inwestycyjnych. Spośród 29 członków Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych tylko cztery fundusze deklarują, że zainteresowane są wstępnymi etapami rozwoju firm.
Reszta to duże fundusze, które chcą się skupiać na inwestycjach zaczynających się zwykle od kilku milionów dolarów. Tak więc dużo łatwiej znaleźć partnera w biznesie co najmniej średnim firmom, które poszukują dużych pieniędzy. Nie znaczy to jednak, że mali są zupełnie bez szans.
Takie spółki jak sieć księgarni Matras, PPZP - producent wysokogatunkowej trzody chlewnej, Bankier.pl, popularny portal finansowy i internetowy doradca inwestycyjny, czy Pupil - producent karmy dla zwierząt, które z kilkuosobowych spółek rozrosły się do prężnie działających firm i w ciągu kilku lat kilkakrotnie zwiększyły swój potencjał od zatrudnienia do obrotów, potwierdzają, że warto szukać inwestorów i korzystać z pomocy funduszu. Tym bardziej że mogą tam znaleźć nie tylko potrzebny kapitał, ale i pomoc w zarządzaniu firmą.
- Fundusz to aktywny inwestor, wspiera spółkę w rozwoju, oferując strategiczne wsparcie. Zwykle też fundusz inwestuje w spółkę do 50 proc., a jego członkowie nie obejmują stanowisk w zarządzie. Chodzi o to, żeby zapobiec sytuacji, w której właściciele tracą motywację do rozwijania firmy - mówi Piotr Pajewski, partner w funduszu bmp, który jest udziałowcem takich spółek jak Bankier.pl oraz K2 Internet.
- Przedsiębiorcy bywają nieufni wobec inwestorów, dlatego bardzo ważny dla obu stron jest pierwszy kontakt - podkreśla Piotr Kalaman, dyrektor generalny funduszu Caresbac Polska, który w ciągu 13 lat obecności w Polsce zainwestował 17,2 mln zł w ponad 30 przedsiębiorstw, a obecnie ma sześć spółek portfelowych, m.in. księgarnie Matras i firmę PPZP, producenta wieprzowiny z Przybkowic.
Krok pierwszy: Randki, ale nie w ciemno
Zarządzający funduszami zgodnie przyznają, że czasy zainteresowania spółkami garażowymi bezpowrotnie minęły. Na zainteresowanie może liczyć firma, która ma już pewną pozycję, choćby w regionie, dobry pomysł na prowadzenie biznesu i co najważniejsze - nie tonie w długach.
Zanim fundusz podejmie decyzję o zasileniu kapitałem, prześwietli nie tylko kondycję finansową przedsiębiorstwa, ale i członków zarządu.
W tym celu przedstawiciele funduszu umawiają się na kilka spotkań, zwanych w żargonie inwestorów randkami. Randka to dla przedsiębiorcy najlepszy sposób, by przybliżyć potencjalnemu inwestorowi swoją firmę i zachęcić go do wyłożenia pieniędzy na jej działalność.
Co zrobić, by randka zaowocowała udanym związkiem?
- Wzbudzić zaufanie inwestora swoją wiedzą o firmie i branży, w której działa.
- Zrobić dobre wrażenie. Akcje przedsiębiorców o trudnych charakterach, niekomunikatywnych, impulsywnych, nieumiejących składnie formułować myśli tracą na wartości. Najbardziej doceniani są ludzie otwarci, komunikatywni, pełni energii i inteligentni; no i oczywiście uczciwi, ale tę cechę sprawdza się jeszcze na inne sposoby.
- Mieć pomysł na pomyślne zakończenie współpracy z inwestorem w przyszłości. Warto pamiętać o zasadzie, że inwestor zawsze wchodzi tyłem do przedsiębiorstwa, tak by widział drzwi, którymi wyjdzie. Przedsiębiorcy musi mieć wizję rozstania z inwestorem, musi wiedzieć nie tylko, czego chce dzisiaj, ale też gdzie będzie ze swoją firmą za kilka lat.
- Udowodnić, że firma wyróżnia się na tle konkurencji.
- Zaprezentować jasną, ciekawą strategię działania i rozwoju.
Zanim jednak dojdzie do pierwszej randki, konieczne jest przygotowanie biznesplanu. Z pewnością przedstawiciele funduszu poproszą o przesłanie go, zanim podejmą decyzje, czy są zainteresowani pierwszą randką.
Krok drugi:
Bez biznesplanu ani rusz
Jak napisać dobry biznesplan? Oto kilka rad:
- Wizja rozwoju przedsiębiorstwa powinna się mieścić na dwóch-trzech stronach maszynopisu; inwestorzy lubią konkrety, nie mają czasu na przerzucanie ton papierów.
- Należy uzasadnić, dlaczego firma i jej rozwój mogą być ciekawe dla funduszu; pokrótce należy przedstawić jej historię, właścicieli, produkty i pozycję na rynku oraz kondycję finansową.
- Z dokumentu powinno jasno wynikać, skąd autor-przedsiębiorca czerpie przekonanie, że zasilenie kapitałem gwarantuje sukces firmy.
- Biznesplan musi być przejrzysty; należy jasnym i prostym językiem odpowiedzieć wyczerpująco na rodzące się w głowie inwestora pytania.
- Entuzjazm do wizji rozwoju firmy należy traktować z dystansem, by nie stracić obiektywnego spojrzenia na sprawę.
- Biznesplan należy dać do przeczytania kilku innym osobom i posłuchać uważnie ich rad. Często spojrzenie kogoś postronnego przyniesie cenne uwagi.
- Biznesplan przesyłamy najczęściej pocztą elektroniczną, pamiętając o jednakowej czcionce i spójnym układzie graficznym; warto też z dobrym słownikiem sprawdzić, czy nie zrobiliśmy błędów ortograficznych i gramatycznych.
Inwestorzy venture capital są bardzo wnikliwymi czytelnikami biznesplanów - ostrzega na swoich stronach internetowych Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych. Trzeba być więc przygotowanym do ostrej oceny już na samym wstępie starań o kapitał dla firmy.
Na 100 biznesplanów połowa odpada już przy pierwszej lekturze. Przy następnym czytaniu kolejne 50 proc. biznesplanów ląduje w koszu. Zwykle z początkowej setki tylko kilkanaście projektów dociera do zaawansowanych etapów analizy firmy inwestorskiej, a tylko kilku autorów może liczyć na zaproszenie do rozmów. Ale i to jeszcze nie oznacza, że mogą być pewni uzyskania pomocy.
Krok trzeci i czwarty:
Due diligence i negocjacje
Biznesplan zainteresował inwestora. Teraz przystąpi on do wnikliwszego sprawdzania kondycji finansowej firmy, czyli due diligence, na które składa się analiza biznesowa, audyt finansowy i prawny, analiza organizacyjna, czasem też analizy dotyczące technologii czy ochrony środowiska.
Jeśli due diligence wypadło pomyślnie i inwestor jest zainteresowany inwestowaniem w firmę, zaprasza przedsiębiorcę do negocjacji. Wówczas ustala się warunki inwestycji, m.in. wartość udziałów, skład rady nadzorczej (pracownicy funduszu nie zasiadają we władzach spółki) oraz ceny.
- Wedle optymistycznego scenariusza od pierwszego kontaktu do zamknięcia negocjacji nie powinno upłynąć więcej niż 3-4 miesiące - zapewnia Piotr Kalaman z Caresbac Polska.
Krok ostatni:
Rola inwestora
Rola funduszu nie kończy się na zasileniu spółki gotówką. Zwykle rozpoczyna długoterminową współpracę.
- Od chwili wejścia do Bankiera w 2001 r. wypracowaliśmy sobie ważną rolę inwestora aktywnego, kreatywnego - mówi Piotr Pajewski, partner w bmp.
Cieszy nas, że jedna z dwóch spółek, w które jesteśmy obecnie zaangażowani na polskim rynku, tak dobrze sobie radzi - dodaje Pajewski. Jego zdaniem, nie byłoby to możliwe bez współpracy między zarządem Bankiera a funduszem. Na przestrzeni kilku lat przejęliśmy portal Euromoney.pl który jako Eurobankier.pl stał się częścią portalu Bankier.pl.
Dzięki udanej współpracy ubiegły rok Bankier, w którym bmp ma ponad 60 proc. akcji, uzyskał obroty na poziomie 3,3 mln zł i mimo przejęcia spółki Twojafirma.pl. wypracował zysk netto ponad 300 tys. zł - podkreśla Pajewski.
Dotychczasowe inwestycje w Polsce 29 funduszy zrzeszonych w PSIK wyniosły prawie 5,3 mld zł. Fundusze pomogły w rozwoju kilkuset polskim spółkom. Obecnie zaangażowane są w 180 firm, z czego 30 to przedsiębiorstwa korzystające z finansowania tych funduszy zainteresowanych inwestycjami we wczesnej fazie rozwoju firm. Łączna kwota tych inwestycji to niewiele ponad 127 mln zł. Fundusze deklarują, że po okresie recesji, kiedy prawie nie notowały transakcji sprzedaży ani kupna, zainteresowane są propozycjami przedsiebiorców. Wszystko wskazuje więc na to, że trwające przyspieszenie gospodarcze pozwoli na wzrost inwestycji.
Monika Gocłowska
Porad, jak napisać biznesplan,
szukaj też na stronach:
Fundusze
dla małych i średnich przedsiębiorstw
- bmp; www.bmp.pl; www.bmp.com
minimalna wielkość inwestycji bez ograniczeń
- Caresbac; e-mail [email protected]
minimalna wielkość inwestycji 50 tys. USD
- MCI Management; www.mci.pl
minimalna wielkość inwestycji 50 tys. zł
- Regionalne Fundusze Inwestycji; www.rfi.pl
minimalna wielkość inwestycji 40 tys. euro
Więcej na temat funduszy szukaj na stronach: www.psik.org.pl
Nie taki diabeł straszny
Firma wypracowuje co najmniej 3-4 mln zł zysku netto? Ma ciekawą strategię i pomysł na biznes? Dobre perspektywy rozwoju? Jeżeli tak, to zdaniem firmy doradczej Investor Relations Partners, może pomyśleć o pozyskaniu pieniędzy z rynku kapitałowego. Specjaliści zaznaczają jednak,
że w rzeczywistości każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny i decyzji. Dodatkowym warunkiem jest przekształcenie firmy w spółkę akcyjną i gotowość do poniesienia kosztów emisji. Nie są one jednak tak wysokie, jakby się wydawało, zwłaszcza że można je uregulować już po przeprowadzeniu oferty i pozyskaniu pieniędzy od inwestorów.
Zdaniem IRP, pełne koszty emisji, zawierające opłaty administracyjne dla GPW, KDPW, KWPiG, koszty audytu, doradztwa prawnego, sporządzenia prospektu emisyjnego i jego druku oraz marketingu i promocji, przy ofercie pierwotnej do ok. 50 mln zł wahają się od 2,5 do 5-6 proc. wartości emisji. Niektórym firmom, takim jak Plastbox, udało się zadebiutować na GPW przy ograniczeniu kosztów do 3 proc. Po przeprowadzeniu emisji koszty rekompensuje dostęp do nowych źródeł pozyskiwania kapitału, możliwość dotarcia do szerokiego grona inwestorów (w tym funduszy venture capital), efekt marketingowy i około 95 proc. pozyskanych z emisji pieniędzy.
Trzeba jednak pamiętać o tym, że przygotowanie spółki do wejścia na rynek publiczny nie oznacza końca kosztów, które firma będzie musiała w dalszym ciągu ponosić.
GPW oprócz opłaty za wprowadzenie spółki do obrotu giełdowego pobiera również roczną opłatę za notowanie akcji. Wynosi ona na rynku równoległym 0,02 proc. wartości rynkowej (od 6 do 45 tys. zł). Tańsze jest wprowadzenie akcji na Ceto. Na rynku powszechnym opłata wynosi bowiem 0,015 proc. wartości rynkowej (nie mniej niż 3 tys. zł i nie więcej niż 20 tys. zł), a na centralnym - 0,015 proc. wartości rynkowej (od 6 do 40 tys. zł).
Warunkiem notowania akcji na GPW lub Ceto jest uczestnictwo w KDPW. Depozyt pobiera 6 tys. zł rocznie za uczestnictwo i kwartalnie 0,06 proc. wartości rynkowej akcji za prowadzenie depozytu. Płatne są również wszystkie dodatkowe czynności, jak np. obsługa wypłaty dywidendy, połączenie emisji, konwersję itp.
W pozyskaniu kapitału z giełdy doradza Krajowy System Usług dla MSP. Zadaniem KSU jest również pomoc
w sfinansowaniu kosztów usług doradczych.
http://www.sba.gov/starting_business/planning/basic.html
Reszta to duże fundusze, które chcą się skupiać na inwestycjach zaczynających się zwykle od kilku milionów dolarów. Tak więc dużo łatwiej znaleźć partnera w biznesie co najmniej średnim firmom, które poszukują dużych pieniędzy. Nie znaczy to jednak, że mali są zupełnie bez szans.
Takie spółki jak sieć księgarni Matras, PPZP - producent wysokogatunkowej trzody chlewnej, Bankier.pl, popularny portal finansowy i internetowy doradca inwestycyjny, czy Pupil - producent karmy dla zwierząt, które z kilkuosobowych spółek rozrosły się do prężnie działających firm i w ciągu kilku lat kilkakrotnie zwiększyły swój potencjał od zatrudnienia do obrotów, potwierdzają, że warto szukać inwestorów i korzystać z pomocy funduszu. Tym bardziej że mogą tam znaleźć nie tylko potrzebny kapitał, ale i pomoc w zarządzaniu firmą.
- Fundusz to aktywny inwestor, wspiera spółkę w rozwoju, oferując strategiczne wsparcie. Zwykle też fundusz inwestuje w spółkę do 50 proc., a jego członkowie nie obejmują stanowisk w zarządzie. Chodzi o to, żeby zapobiec sytuacji, w której właściciele tracą motywację do rozwijania firmy - mówi Piotr Pajewski, partner w funduszu bmp, który jest udziałowcem takich spółek jak Bankier.pl oraz K2 Internet.
- Przedsiębiorcy bywają nieufni wobec inwestorów, dlatego bardzo ważny dla obu stron jest pierwszy kontakt - podkreśla Piotr Kalaman, dyrektor generalny funduszu Caresbac Polska, który w ciągu 13 lat obecności w Polsce zainwestował 17,2 mln zł w ponad 30 przedsiębiorstw, a obecnie ma sześć spółek portfelowych, m.in. księgarnie Matras i firmę PPZP, producenta wieprzowiny z Przybkowic.
Krok pierwszy: Randki, ale nie w ciemno
Zarządzający funduszami zgodnie przyznają, że czasy zainteresowania spółkami garażowymi bezpowrotnie minęły. Na zainteresowanie może liczyć firma, która ma już pewną pozycję, choćby w regionie, dobry pomysł na prowadzenie biznesu i co najważniejsze - nie tonie w długach.
Zanim fundusz podejmie decyzję o zasileniu kapitałem, prześwietli nie tylko kondycję finansową przedsiębiorstwa, ale i członków zarządu.
W tym celu przedstawiciele funduszu umawiają się na kilka spotkań, zwanych w żargonie inwestorów randkami. Randka to dla przedsiębiorcy najlepszy sposób, by przybliżyć potencjalnemu inwestorowi swoją firmę i zachęcić go do wyłożenia pieniędzy na jej działalność.
Co zrobić, by randka zaowocowała udanym związkiem?
- Wzbudzić zaufanie inwestora swoją wiedzą o firmie i branży, w której działa.
- Zrobić dobre wrażenie. Akcje przedsiębiorców o trudnych charakterach, niekomunikatywnych, impulsywnych, nieumiejących składnie formułować myśli tracą na wartości. Najbardziej doceniani są ludzie otwarci, komunikatywni, pełni energii i inteligentni; no i oczywiście uczciwi, ale tę cechę sprawdza się jeszcze na inne sposoby.
- Mieć pomysł na pomyślne zakończenie współpracy z inwestorem w przyszłości. Warto pamiętać o zasadzie, że inwestor zawsze wchodzi tyłem do przedsiębiorstwa, tak by widział drzwi, którymi wyjdzie. Przedsiębiorcy musi mieć wizję rozstania z inwestorem, musi wiedzieć nie tylko, czego chce dzisiaj, ale też gdzie będzie ze swoją firmą za kilka lat.
- Udowodnić, że firma wyróżnia się na tle konkurencji.
- Zaprezentować jasną, ciekawą strategię działania i rozwoju.
Zanim jednak dojdzie do pierwszej randki, konieczne jest przygotowanie biznesplanu. Z pewnością przedstawiciele funduszu poproszą o przesłanie go, zanim podejmą decyzje, czy są zainteresowani pierwszą randką.
Krok drugi:
Bez biznesplanu ani rusz
Jak napisać dobry biznesplan? Oto kilka rad:
- Wizja rozwoju przedsiębiorstwa powinna się mieścić na dwóch-trzech stronach maszynopisu; inwestorzy lubią konkrety, nie mają czasu na przerzucanie ton papierów.
- Należy uzasadnić, dlaczego firma i jej rozwój mogą być ciekawe dla funduszu; pokrótce należy przedstawić jej historię, właścicieli, produkty i pozycję na rynku oraz kondycję finansową.
- Z dokumentu powinno jasno wynikać, skąd autor-przedsiębiorca czerpie przekonanie, że zasilenie kapitałem gwarantuje sukces firmy.
- Biznesplan musi być przejrzysty; należy jasnym i prostym językiem odpowiedzieć wyczerpująco na rodzące się w głowie inwestora pytania.
- Entuzjazm do wizji rozwoju firmy należy traktować z dystansem, by nie stracić obiektywnego spojrzenia na sprawę.
- Biznesplan należy dać do przeczytania kilku innym osobom i posłuchać uważnie ich rad. Często spojrzenie kogoś postronnego przyniesie cenne uwagi.
- Biznesplan przesyłamy najczęściej pocztą elektroniczną, pamiętając o jednakowej czcionce i spójnym układzie graficznym; warto też z dobrym słownikiem sprawdzić, czy nie zrobiliśmy błędów ortograficznych i gramatycznych.
Inwestorzy venture capital są bardzo wnikliwymi czytelnikami biznesplanów - ostrzega na swoich stronach internetowych Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych. Trzeba być więc przygotowanym do ostrej oceny już na samym wstępie starań o kapitał dla firmy.
Na 100 biznesplanów połowa odpada już przy pierwszej lekturze. Przy następnym czytaniu kolejne 50 proc. biznesplanów ląduje w koszu. Zwykle z początkowej setki tylko kilkanaście projektów dociera do zaawansowanych etapów analizy firmy inwestorskiej, a tylko kilku autorów może liczyć na zaproszenie do rozmów. Ale i to jeszcze nie oznacza, że mogą być pewni uzyskania pomocy.
Krok trzeci i czwarty:
Due diligence i negocjacje
Biznesplan zainteresował inwestora. Teraz przystąpi on do wnikliwszego sprawdzania kondycji finansowej firmy, czyli due diligence, na które składa się analiza biznesowa, audyt finansowy i prawny, analiza organizacyjna, czasem też analizy dotyczące technologii czy ochrony środowiska.
Jeśli due diligence wypadło pomyślnie i inwestor jest zainteresowany inwestowaniem w firmę, zaprasza przedsiębiorcę do negocjacji. Wówczas ustala się warunki inwestycji, m.in. wartość udziałów, skład rady nadzorczej (pracownicy funduszu nie zasiadają we władzach spółki) oraz ceny.
- Wedle optymistycznego scenariusza od pierwszego kontaktu do zamknięcia negocjacji nie powinno upłynąć więcej niż 3-4 miesiące - zapewnia Piotr Kalaman z Caresbac Polska.
Krok ostatni:
Rola inwestora
Rola funduszu nie kończy się na zasileniu spółki gotówką. Zwykle rozpoczyna długoterminową współpracę.
- Od chwili wejścia do Bankiera w 2001 r. wypracowaliśmy sobie ważną rolę inwestora aktywnego, kreatywnego - mówi Piotr Pajewski, partner w bmp.
Cieszy nas, że jedna z dwóch spółek, w które jesteśmy obecnie zaangażowani na polskim rynku, tak dobrze sobie radzi - dodaje Pajewski. Jego zdaniem, nie byłoby to możliwe bez współpracy między zarządem Bankiera a funduszem. Na przestrzeni kilku lat przejęliśmy portal Euromoney.pl który jako Eurobankier.pl stał się częścią portalu Bankier.pl.
Dzięki udanej współpracy ubiegły rok Bankier, w którym bmp ma ponad 60 proc. akcji, uzyskał obroty na poziomie 3,3 mln zł i mimo przejęcia spółki Twojafirma.pl. wypracował zysk netto ponad 300 tys. zł - podkreśla Pajewski.
Dotychczasowe inwestycje w Polsce 29 funduszy zrzeszonych w PSIK wyniosły prawie 5,3 mld zł. Fundusze pomogły w rozwoju kilkuset polskim spółkom. Obecnie zaangażowane są w 180 firm, z czego 30 to przedsiębiorstwa korzystające z finansowania tych funduszy zainteresowanych inwestycjami we wczesnej fazie rozwoju firm. Łączna kwota tych inwestycji to niewiele ponad 127 mln zł. Fundusze deklarują, że po okresie recesji, kiedy prawie nie notowały transakcji sprzedaży ani kupna, zainteresowane są propozycjami przedsiebiorców. Wszystko wskazuje więc na to, że trwające przyspieszenie gospodarcze pozwoli na wzrost inwestycji.
Monika Gocłowska
Porad, jak napisać biznesplan,
szukaj też na stronach:
Fundusze
dla małych i średnich przedsiębiorstw
- bmp; www.bmp.pl; www.bmp.com
minimalna wielkość inwestycji bez ograniczeń
- Caresbac; e-mail [email protected]
minimalna wielkość inwestycji 50 tys. USD
- MCI Management; www.mci.pl
minimalna wielkość inwestycji 50 tys. zł
- Regionalne Fundusze Inwestycji; www.rfi.pl
minimalna wielkość inwestycji 40 tys. euro
Więcej na temat funduszy szukaj na stronach: www.psik.org.pl
Nie taki diabeł straszny
Firma wypracowuje co najmniej 3-4 mln zł zysku netto? Ma ciekawą strategię i pomysł na biznes? Dobre perspektywy rozwoju? Jeżeli tak, to zdaniem firmy doradczej Investor Relations Partners, może pomyśleć o pozyskaniu pieniędzy z rynku kapitałowego. Specjaliści zaznaczają jednak,
że w rzeczywistości każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny i decyzji. Dodatkowym warunkiem jest przekształcenie firmy w spółkę akcyjną i gotowość do poniesienia kosztów emisji. Nie są one jednak tak wysokie, jakby się wydawało, zwłaszcza że można je uregulować już po przeprowadzeniu oferty i pozyskaniu pieniędzy od inwestorów.
Zdaniem IRP, pełne koszty emisji, zawierające opłaty administracyjne dla GPW, KDPW, KWPiG, koszty audytu, doradztwa prawnego, sporządzenia prospektu emisyjnego i jego druku oraz marketingu i promocji, przy ofercie pierwotnej do ok. 50 mln zł wahają się od 2,5 do 5-6 proc. wartości emisji. Niektórym firmom, takim jak Plastbox, udało się zadebiutować na GPW przy ograniczeniu kosztów do 3 proc. Po przeprowadzeniu emisji koszty rekompensuje dostęp do nowych źródeł pozyskiwania kapitału, możliwość dotarcia do szerokiego grona inwestorów (w tym funduszy venture capital), efekt marketingowy i około 95 proc. pozyskanych z emisji pieniędzy.
Trzeba jednak pamiętać o tym, że przygotowanie spółki do wejścia na rynek publiczny nie oznacza końca kosztów, które firma będzie musiała w dalszym ciągu ponosić.
GPW oprócz opłaty za wprowadzenie spółki do obrotu giełdowego pobiera również roczną opłatę za notowanie akcji. Wynosi ona na rynku równoległym 0,02 proc. wartości rynkowej (od 6 do 45 tys. zł). Tańsze jest wprowadzenie akcji na Ceto. Na rynku powszechnym opłata wynosi bowiem 0,015 proc. wartości rynkowej (nie mniej niż 3 tys. zł i nie więcej niż 20 tys. zł), a na centralnym - 0,015 proc. wartości rynkowej (od 6 do 40 tys. zł).
Warunkiem notowania akcji na GPW lub Ceto jest uczestnictwo w KDPW. Depozyt pobiera 6 tys. zł rocznie za uczestnictwo i kwartalnie 0,06 proc. wartości rynkowej akcji za prowadzenie depozytu. Płatne są również wszystkie dodatkowe czynności, jak np. obsługa wypłaty dywidendy, połączenie emisji, konwersję itp.
W pozyskaniu kapitału z giełdy doradza Krajowy System Usług dla MSP. Zadaniem KSU jest również pomoc
w sfinansowaniu kosztów usług doradczych.
http://www.sba.gov/starting_business/planning/basic.html