Apetyt na złe długi

Apetyt na złe długi

Dodano:   /  Zmieniono: 
Lone Star świetnie prosperuje, skupując zagrożone pożyczki w Niemczech
Niewysoki budynek ze szkła i stali we Frankfurcie, w którym Lone Star Germany ma swoje biura, jest częściowo pusty. Kłopoty niemieckiego rynku nieruchomości - o wysokich wskaźnikach pustych powierzchni biurowych oraz stagnacji cen - oznaczają katastrofę dla banków, m.in. HVB Group oraz Bankgesellschaft Berlin. Z drugiej strony, taka sytuacja przyczyniła się do prosperity firm private equity, takich jak np. Lone Star.
W ubiegłym roku niemieckie banki pozbyły się złych kredytów o szacowanej wartości nominalnej od 13 mld USD do 16 mld USD. Ich największym nabywcą był Lone Star, który przejął aż dwie trzecie rynku. Jedną z najciekawszych transakcji zawarto we wrześniu ub.r. Lone Star przejął wtedy portfel zagrożonych pożyczek o wartości nominalnej 4,8 mld USD od spółki wydzielonej z HVB Group - Hypo Real Estate Group. Fundusz nie podaje żadnych danych finansowych, jednak wiadomo, że Niemcy - gdzie firma zatrudnia 200 osób (łącznie z siostrzaną spółką Hudson Advisors LLC) - stały się głównym centrum jego interesów.
Wszystkim kieruje 65-letni Karsten von Koller, bankowiec z długoletnim stażem, który w ubiegłym roku został prezesem Lone Star Germany, odwlekając tym samym przejście na emeryturę. Jego zdaniem, fundusz łaknie kolejnych transakcji. - Nie zaspokoiliśmy jeszcze apetytu - podkreśla prezes.
To właśnie od Lone Star Funds z Dallas rozpoczęła się ofensywa na rynku nieruchomości u naszych zachodnich sąsiadów. Założycielem funduszu był John Grayken, protegowany teksańskiego miliardera Roberta Bassa. Doświadczenie w przejmowaniu złych kredytów zdobywał podczas kryzysu na amerykańskim rynku jeszcze przed powstaniem firmy Lone Star w połowie lat 90. Ten absolwent MBA na Harvardzie jest uważany za jednego z najzręczniejszych graczy w sektorze private equity. W ciągu ostatnich kilku lat znacznie rozszerzył działalność Lone Star. Fundusz skupuje wszystkie rodzaje zagrożonych aktywów - od Dublina po Tokio, ale nadal koncentruje się na nieruchomościach. - Są dobrzy
- uważa David Abrams, dyrektor zarządzający Credit Suisse First Boston, który kiedyś pracował dla Lone Stara w Niemczech.
Czy fundusz zdoła utrzymać swoją dominację na niemieckim rynku? Nie będzie to łatwe zadanie, bo konkurencja nie śpi. Zwroty z inwestycji do 22 proc. przyciągnęły innych graczy, takich jak Credit Suisse, Goldman Sachs oraz niemieckie instytucje - Deutsche Bank oraz Commerzbank.
Ich rywalizacja toczy się jednak o coraz mniejszą liczbę portfeli wielomiliardowych kredytów. Jednocześnie niewielkie niemieckie banki z mniejszymi portfelami zaczynają się zadomawiać na rynku. Większość nowych długów pojawiających się w obrocie ma charakter komercyjny. Ich wycena oraz restrukturyzacja jest bardziej skomplikowana w porównaniu z nieruchomościami. Utrudni to utrzymanie odpowiednio wysokich zwrotów z inwestycji, które kształtują się od 10 proc. w skali roku dla portfeli o mniejszym ryzyku do grubo ponad 20 proc. dla ryzykowniejszych transakcji. - Obecnie ceny pozostają na odpowiednim poziomie dla [niemieckich] banków - uważa Wolf Waschkuhn, szef operacji na rynku niemieckim w nowojorskiej firmie konsultingowej Kroll Inc.

Powrót do zdrowia
Fundusz łatwiej osiąga zyski w porównaniu z rywalami ze względu na swoje długoletnie doświadczenie oraz szerokie kontakty Kollera w sektorze przedsiębiorstw. Pod rządami poprzednika Kollera Rogera Orfa, obecnie zatrudnionego w Citibanku, Lone Star właściwie powołał do istnienia niemiecki rynek zagrożonych kredytów. Do historii przeszły spektakularne transakcje przejęcia portfela od bankrutującego Gontard & Metall Bank w 2003 r. Od tamtej pory Lone Star oraz kilku mniejszych graczy, m.in. Oaktree Capital Management LLC z Los Angeles, pomogło niemieckim bankom uwolnić się od części złych kredytów o wartości 200 mld USD, które powstały w efekcie nietrafionych inwestycji budowlanych we wschodnich Niemczech.
Przedstawiciele sektora bankowego wahali się przed wpuszczeniem na rynek zagranicznych funduszy. Obecnie większość z nich uważa, że Lone Star wyświadczył przysługę niemieckim instytucjom. Napływ kapitału wpłynął korzystnie na kondycję banków, które mogły wznowić akcję pożyczkową. Na przykład 24 lutego br. HVB Group podał lepsze od prognozowanych wyniki finansowe i tym samym uniknął obniżenia oceny wiarygodności kredytowej. Ogłosił też plan pozbycia się reszty złych kredytów.
Lone Star deklaruje, że jest gotowy ubiegać się o wszystkie aktywa, które zaoferuje rynek. Jedna z jego największych transakcji została sfinalizowana w dwóch oddzielnych transzach, w 2000 r.
i 2002 r. Fundusz zakupił od miasta Berlin bloki zbudowane jeszcze w postkomunistycznej erze, gdzie mieściły się w połowie wykończone mieszkania. Za ich przejęcie zapłacił 330 mln USD. Wykończono i wyremontowano pięć tysięcy mieszkań, a następnie podniesiono czynsze. Wydaje się, że firma chętnie podejmie się wszystkich wyzwań - dopóki cena jest odpowiednia. - Banki czasami pytają nas, co chcemy kupić. Dla nas nie ma to znaczenia. Kupimy wszystko - deklaruje Koller.
Były pracownik Lone Star, który odmówił ujawnienia swojego nazwiska, chwali niezwykle metodyczne analizy aktywów będących zabezpieczeniem pożyczek, o których przejęcie ubiega się firma. Kolejnym krokiem jest opracowanie biznesplanu. Następnymi fazami przedsięwzięcia zajmuje się Hudson Advisors, spółka siostrzana Lone Stara. Opracowała ona własne oprogramowanie analityczne, którego podstawą były doświadczenia z przejmowania złych kredytów, zebrane m.in. na rynku amerykańskim i japońskim.
Dobrą zagrywką taktyczną było powstrzymanie Kollera przed przejściem na emeryturę. Poprzednio był on prezesem Eurohypo, spółki joint venture powołanej przez Deutsche Bank, Allianz Group oraz Commerzbank, który jest największym bankiem hipotecznym w Niemczech. Koller jest również byłym prezesem Association of German Mortgage Banks (Związku Niemieckich Banków Hipotecznych). Jego kontakty oraz reputacja sprawiły, że banki - zamiast gimnastykować się nad rozwiązaniem problemu złych kredytów na własną rękę - wolały powrócić do koncepcji ich sprzedaży. Łatwiej było przekonać do tego pomysłu kilkanaście publicznych banków landowych oraz instytucji oszczędnościowych, które w lipcu br. utracą gwarancje rządowe.
Według przewidywań Kollera, wskaźnik zagrożonych pożyczek w niemieckich bankach powróci do normalnego poziomu za kilka lat. Jednocześnie będą się rozwijały nowe rynki "złych długów" - w Europie Wschodniej oraz Rosji, których systemy bankowe będą stopniowo dojrzewały. Według ekspertów, nawet kraje UE - na przykład Włochy - dysponują dużymi zasobami nieściągalnych kredytów. Zawsze będzie ktoś, kto nie będzie mógł spłacić swoich zobowiązań - i to właśnie sprawia, że fundusze Lone Star Funds będą prosperowały przez następnych kilka lat.

Jack Ewing