Brytyjczycy skwapliwie korzystają z cyfrowych serwisów na życzenie
Robert Smith, doktorant z Lancaster, jest jednym z milionów ludzi, którzy co tydzień słuchają cyfrowych audycji radiowych British Broadcasting Corp. Dzięki specjalnemu serwisowi BBC - Radio Player - 38-letni Smith nie musi już się obawiać, że przegapi nadawane na żywo odcinki kultowego słuchowiska „The Archers” lub programy o muzyce świata, emitowane przez I program BBC. Wystarczy, że wejdzie na stronę internetową stacji, kliknie na ikonę Radio Player i może słuchać wybranej audycji w dowolnym momencie w ciągu siedmiu dni od daty jej emisji.
Radio Player to tylko jeden z wielu cyfrowych serwisów, które oferuje brytyjski nadawca publiczny w ramach swojej koncepcji udostępnienia Brytyjczykom programów o dowolnej porze i w dowolnym miejscu. BBC staje w obliczu rosnącej presji, by usprawiedliwić pobieranie abonamentu w wysokości 240 USD rocznie. Tyle płacą brytyjskie gospodarstwa domowe, w których jest telewizor.
Technologia cyfrowa, która zapewnia większy wybór, lepszą jakość obrazu i dźwięku oraz usługi interaktywne, jest kluczowym elementem nowej strategii. Jej podstawowym założeniem jest oferowanie widzom bogatszych usług w zamian za abonament. - Jeśli BBC nie dotrzyma tempa rosnącym wymaganiom słuchaczy, przepadnie - powiedział w wygłoszonym latem 2004 r. przemówieniu dyrektor generalny BBC Mark Thompson.
To m.in. skłoniło szefów stacji do szukania nowych kanałów dystrybucyjnych. I obecnie BBC, które swój pierwszy serwis telewizji cyfrowej uruchomiło w 2001 roku, przewodzi stawce.
Widzowie oglądający transmisję z turnieju wimbledońskiego mogli wtedy wybierać, które spotkanie chcą oglądać, i na bieżąco zapoznawać się z wynikami meczów. Wszystko po naciśnięciu przycisku w pilocie. W 2002 r. pojawiła się cyfrowa telewizja Freeview. W zamian za jednorazową opłatę w wysokości 100 USD widzowie otrzymują przystawkę, która zamienia ich analogowy telewizor w urządzenie cyfrowe. Tym samym mają dostęp do 32 programów.
Radio na fali
BBC eksperymentuje obecnie z usługą wideo na życzenie i podcastami, czyli plikami audio rozpowszechnianymi za pośrednictwem internetu, które mogą być pobierane na odtwarzacze mp3. Latem 2004 r. nadawca testował usługę wideo na życzenie wraz z nowym serwisem, nazwanym Interaktywnym Odtwarzaczem Medialnym (IMP). W odróżnieniu od programu Radio Player IMP umożliwia jedynie ściągnięcie wybranych programów radiowych lub telewizyjnych na pecety. Widzowie mogą je pobrać w ciągu siedmiu dni od dnia pierwszej emisji. Aby wyeliminować nielegalną dystrybucję, po tygodniu pliki programów stają się nieaktywne. Nie jest też możliwe przesyłanie ich pocztą elektroniczną ani kopiowanie na dyski. BBC zakłada, że programy te będzie można ściągać także na urządzenia przenośne, takie jak telefony komórkowe, laptopy czy jeden z nowych odtwarzaczy wideo mp3. Na wiosnę BBC planuje przeprowadzenie serii testów tego serwisu. Niewykluczone, że możliwość pobierania plików wideo na życzenie będą mieli także widzowie zagraniczni.
BBC zdaje sobie też sprawę, że coraz więcej Brytyjczyków chce mieć dostęp do programów w dowolnym momencie. To jest powodem eksperymentów z podcastami. - Odzew był ogromny - mówi Simon Nelson, dyrektor ds. interaktywnego radia i usług muzycznych w BBC. - Tylko program In Our Time jest ściągany nawet do 250 tys. razy w tygodniu. Komercyjni nadawcy na całym świecie powinni więc szybko dostroić się do tej fali.
Kerry Capell, Heather Green
Radio Player to tylko jeden z wielu cyfrowych serwisów, które oferuje brytyjski nadawca publiczny w ramach swojej koncepcji udostępnienia Brytyjczykom programów o dowolnej porze i w dowolnym miejscu. BBC staje w obliczu rosnącej presji, by usprawiedliwić pobieranie abonamentu w wysokości 240 USD rocznie. Tyle płacą brytyjskie gospodarstwa domowe, w których jest telewizor.
Technologia cyfrowa, która zapewnia większy wybór, lepszą jakość obrazu i dźwięku oraz usługi interaktywne, jest kluczowym elementem nowej strategii. Jej podstawowym założeniem jest oferowanie widzom bogatszych usług w zamian za abonament. - Jeśli BBC nie dotrzyma tempa rosnącym wymaganiom słuchaczy, przepadnie - powiedział w wygłoszonym latem 2004 r. przemówieniu dyrektor generalny BBC Mark Thompson.
To m.in. skłoniło szefów stacji do szukania nowych kanałów dystrybucyjnych. I obecnie BBC, które swój pierwszy serwis telewizji cyfrowej uruchomiło w 2001 roku, przewodzi stawce.
Widzowie oglądający transmisję z turnieju wimbledońskiego mogli wtedy wybierać, które spotkanie chcą oglądać, i na bieżąco zapoznawać się z wynikami meczów. Wszystko po naciśnięciu przycisku w pilocie. W 2002 r. pojawiła się cyfrowa telewizja Freeview. W zamian za jednorazową opłatę w wysokości 100 USD widzowie otrzymują przystawkę, która zamienia ich analogowy telewizor w urządzenie cyfrowe. Tym samym mają dostęp do 32 programów.
Radio na fali
BBC eksperymentuje obecnie z usługą wideo na życzenie i podcastami, czyli plikami audio rozpowszechnianymi za pośrednictwem internetu, które mogą być pobierane na odtwarzacze mp3. Latem 2004 r. nadawca testował usługę wideo na życzenie wraz z nowym serwisem, nazwanym Interaktywnym Odtwarzaczem Medialnym (IMP). W odróżnieniu od programu Radio Player IMP umożliwia jedynie ściągnięcie wybranych programów radiowych lub telewizyjnych na pecety. Widzowie mogą je pobrać w ciągu siedmiu dni od dnia pierwszej emisji. Aby wyeliminować nielegalną dystrybucję, po tygodniu pliki programów stają się nieaktywne. Nie jest też możliwe przesyłanie ich pocztą elektroniczną ani kopiowanie na dyski. BBC zakłada, że programy te będzie można ściągać także na urządzenia przenośne, takie jak telefony komórkowe, laptopy czy jeden z nowych odtwarzaczy wideo mp3. Na wiosnę BBC planuje przeprowadzenie serii testów tego serwisu. Niewykluczone, że możliwość pobierania plików wideo na życzenie będą mieli także widzowie zagraniczni.
BBC zdaje sobie też sprawę, że coraz więcej Brytyjczyków chce mieć dostęp do programów w dowolnym momencie. To jest powodem eksperymentów z podcastami. - Odzew był ogromny - mówi Simon Nelson, dyrektor ds. interaktywnego radia i usług muzycznych w BBC. - Tylko program In Our Time jest ściągany nawet do 250 tys. razy w tygodniu. Komercyjni nadawcy na całym świecie powinni więc szybko dostroić się do tej fali.
Kerry Capell, Heather Green