Firmorama

Dodano:   /  Zmieniono: 
Klinika dźwięku
Żniwa na jesieni

Czy możecie sobie wyobrazić willę wyposażoną w 16 telewizorów? Arkadiusz Walus, właściciel firmy Klinika Dźwięku, nie ma z tym problemów i zapewne takie zamówienie zrealizuje. W swojej karierze ma trudniejsze zadania, wśród których jest wytłumienie szyb w samochodzie. Teraz stawia jednak na kino domowe i samochodowe systemy DVD.
Nazwa Klinika Dźwięku, powstała w marcu 1999 roku, kojarzona jest głównie z nagłaśnianiem samochów. Nazwa jest zastrzeżona i posługują się nią trzy spółki działające jako osobne podmioty: dwie warszawskie i jedna krakowska. Wszystkie łączy osoba Arkadiusza Walusa. Dwie pierwsze zajmują się wyposażaniem samochodów w zestawy audio oraz alarmy. Nowością w ofercie są systemy samochodowego DVD.
O renomie Kliniki świadczą nie tylko nagrody - m.in. mistrzostwo Niemiec i wicemistrzostwo Europy w car audio - ale także to, że firma buduje auta demonstracyjne dla Blaupunkta, Sony i JVC.
Najmłodsza, trzecia firma o tej nazwie zajmuje się budową i wyposażaniem kin domowych. Z zapewnień prezesa Walusa wynika, że w tym roku najprawdopodobniej wyjdzie na plus. - Rośnie popyt na takie instalacje i ceny sprzętu w Polsce i na Zachodzie wreszcie się zrównały, co powinno dać impuls do rozwoju tej branży - uważa. Prezes (firma formalnie należy do żony) jest pewien, że doświadczenia z nagłaśnianiem niewielkich i trudnych do zabudowy wnętrz, jakim są auta, teraz zaprocentują.
Łączne zatrudnienie w trzech firmach Kliniki to 14 osób. W 2003 roku jej kinowa część osiągnęła 2,8 mln zł obrotu, w 2004 r. 3,3 mln zł. Po czterech miesiącach bieżącego jest jednak już 1 mln zł. To dobry sygnał, bo żniwa w tej branży są na jesieni.
Źródło sukcesu: dobór ludzi, pracowitość, wyczucie rynku i nieco szczęścia.


Olmex
Redukcje w cenie

Nikt nie lubi płacić wysokich rachunków za energię elektryczną, a zwłaszcza fachowcy z olsztyńskiej firmy Olmex.
W ubiegłym roku spółka zwiększyła zatrudnienie o 44 proc. Firma oferuje instalacje pozwalające produkować moc bierną, którą zużywa każdy silnik czy instalacja elektryczna. Są to systemy kondensatorów, dzięki którym tej części energii nie trzeba kupować. Instalacje te opłacają się nie tylko w dużych zakładach, ale także w firmach niewielkich, takich jak zakłady kamieniarskie, hurtownie, stolarnie czy fermy.
Firma powstała w 1987 roku z inicjatywy pracowników ówczesnej Akademii Rolniczo-Technicznej. Prowadzi także sprzedaż oraz serwis urządzeń do lokalizacji uszkodzeń kabli.
Zatrudnienie - 23 osoby. Obroty w 2001 r. - 10,3 mln zł, w 2004 r. - 16,8 mln zł.
Źródło sukcesu: projektowanie instalacji ograniczających koszty energii.