Gronowy biznes

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jesienią pojawią się pierwsze butelki z polskich winnic. Ich właściciele są przekonani, że produkcja wina będzie rentowna
Polska ma szanse ponownie stać się producentem świetnego wina. Zgodnie z unijnymi rozporządzeniami nasi rolnicy będą mogli produkować około 3 mln butelek trunku z winogron. Obecnie w kraju jest już około 155 hektarów winnic.

Najpierw inwestycje...
- Z uprawą winorośli eksperymentujemy już od ośmiu lat. Wtedy posadziliśmy pierwsze krzewy - opowiada Danuta Krojcig z Górzykowa pod Zieloną Górą. Wraz z mężem prowadzi pięciohektarowe gospodarstwo. Od kilku lat produkuje wino na własne potrzeby, a w tym roku trunki z jej piwnicy mają trafić do sklepów.
Uprawa i przetwarzanie winogron na alkohol może być dochodowym zajęciem, choć na początku trzeba sporo zainwestować. Zakup 5 hektarów ziemi (to optymalna wielkość rodzinnego gospodarstwa) kosztuje 30 tys. zł. Cena sadzonek waha się od 1,5 do 1,85 euro za sztukę. - Warto się po nie wybrać na Morawy. Nawet z transportem wyjdzie taniej niż w Polsce - radzi Danuta Krojcig. Na 1 hektarze zmieści się około 5,5 tys. sadzonek. Ale krzewy to nie wszystko. Potrzebne są paliki i druty, po których rośliny będą się pięły. Osprzęt na 1 hektar to wydatek 8-9 tys. zł. Założenie plantacji tej wielkości (bez kosztu zakupu ziemi) kosztuje więc co najmniej 50 tys. zł. Do tego doliczyć trzeba sprzęt do produkcji alkoholu: prasy, kadzie, korkownice, butelki, korki, itp. Ich zakup to kolejne 20 tys. zł.

...potem nauka i oczekiwanie...
Czy będzie to opłacalna inwestycja?
- Najpierw zainteresowaliśmy się z mężem źródłami historycznymi. Pierwsze zapiski o produkcji win w okolicach Zielonej Góry pochodzą z początków XIV wieku. Potem zrobiliśmy badania meteorologiczne. Jednoznacznie z nich wynikało, że miejscowy klimat sprzyja uprawie winorośli. Średnia temperatur jest nawet wyższa niż na Morawach. Musieliśmy jeszcze wyszukać sadzonki odpowiednie dla naszego klimatu i mogliśmy rozpocząć budowę winnicy - mówi Krojcig. W stworzeniu uprawy oraz w rozpoczęciu tłoczenia wina pomogli jej producenci z innych krajów. To branża, w której zamiast zajadłej konkurencji dominuje współpraca. Oczywiście pewnych sekretów produkcji nie zdradza się nawet przyjaciołom.
A zyski? Według podręczników, z hektara winorośli można uzyskać 10 tys. litrów wina. W praktyce jest to 5-6 tys. litrów. Butelka polskiego wina powinna kosztować nie więcej niż 20 zł. - W Niemczech rodzinne winnice, nawet mniejsze niż moja, przynoszą właścicielom dość duży dochód. W Polsce powinno być podobnie - ocenia Krojcig. Zakłada, że wydatki zwrócą się najpóźniej w ciągu pięciu lat.

...a następnie produkcja przez lata
Zdaniem fachowców, na hektar uprawy potrzeba dwóch pracowników. Większe rodziny mogą więc samodzielnie zadbać o gospodarstwo o powierzchni 5-6 hektarów.
Po pierwszych dużych inwestycjach w stworzenie winnicy w kolejnych latach koszty utrzymania plantacji spadają.
- Czas będzie pracował na moją korzyść. Jeśli nic złego się nie stanie, to winorośl zasadzona przeze mnie będzie wykorzystywana przez wnuki. Im starsze krzewy, tym lepsze owoce. W winnicy jest odwrotnie niż w fabryce, gdzie maszyny szybko się zużywają - wyjaśnia Danuta Krojcig. Podczas rozmowy często porównuje swoją winnicę z zakładem przemysłowym. Być może dlatego, że sama kiedyś pracowała w spółce produkującej meble. Miała jednak dość życia w ciągłym stresie i poczucia, że człowiek jest wart tyle, co mebel w biurze. Przyznaje, że w fabryce wszystko łatwiej zaplanować, a prowadząc winnicę w ciągu kilku dni można stracić dorobek całego życia. Wystarczy, że odpowiednio wcześnie nie zauważy się choroby winorośli. Krzewy mogą też zniszczyć niespodziewane mrozy lub pogodowe anomalie. Jednak Danuta Krojcig twierdzi, że do pracy w dużej firmie nie zamierza już wrócić. W winnicy czas płynie inaczej - spokojniej. A zimą właściciele mają czas, aby próbować swoich wyrobów.
Czy polskie wino znajdzie swoich amatorów? Po pierwszym łyku wydaje się nieco cierpkie. Jednak z każdym następnym łykiem odkrywa się prawdziwy smak i bukiet trunku.