Pracuj jak Warren Buffett

Pracuj jak Warren Buffett

Dodano:   /  Zmieniono: 
Warren Buffett ma 74 lata, a jego wspólnik Charles Menger jest o siedem lat starszy. "Pracujemy razem. Nie mamy wyboru: on jeszcze słyszy, a ja jeszcze widzę" - twierdzi legendarny inwestor
Agencja ratingowa Fitch obniżyła w kwietniu ocenę perspektyw długu firmy Berkshire Hathaway ze "stabilnej" do "negatywnej". Utrzymała równocześnie najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej firmy na poziomie AAA. Informacja ta wzbudziła zainteresowanie z oczywistego powodu: Berkshire-Hathaway to przedsiębiorstwo należące do Warrena Buffetta, który zajmuje drugie miejsce na liście najbogatszych ludzi świata i powszechnie uznawany jest za najsłynniejszego inwestora minionych kilkudziesięciu lat.
Jako powód obniżki ratingu Fitch podał niepewność losów firmy po śmierci Buffetta. To jego zdolność do odkrywania niedowartościowanych spółek była w przeszłości podstawowym czynnikiem fenomenalnego wzrostu wartości spółki. Od 1965 roku wartość księgowa Berkshire Hathaway wzrosła o 287 tys. proc! W tym czasie indeks S&P 500 zyskał (łącznie z wypłatami dywidend) jedynie 5,3 tys. proc.
Buffett pokonywał więc indeks giełdowy przez kolejne 34 lata. Jedna akcja Berkshire Hathaway kosztuje obecnie ok. 83 tys. USD, a na ostatnim walnym zgromadzeniu spółki słów "mędrca z Omaha" słuchało 19 tys. akcjonariuszy.
Buffett ma jednak 74 lata, a jego wspólnik Charles Menger jest o siedem lat starszy. Co się stanie, gdy ich zabraknie? Buffett skomentowal decyzję agencji Fitch następująco: "Odkryli, że jestem śmiertelny, mam jednak nadzieję, że udowodnię im, że się mylą".
Buffett najlepiej się czuje w dziedzinie, w której odniósł swe pierwotne sukcesy, czyli stosowaniu metody określanej jako inwestowanie w wartość (value investing) na rynku akcji (przedsiębiorstw). Czym jest to pojęcie? Najlepszym sposobem dowiedzenia się tego będzie lektura wydanej po raz pierwszy w 1949 roku książki Intelligent Investor autorstwa Benjamina Grahama. Od 1999 roku dostępny jest jej polski przekład zatytułowany Mądry inwestor, opatrzony wstępem i dodatkiem autorstwa nie kogo innego, tylko właśnie Warrena Buffetta, dla którego autor książki był "kolejno nauczycielem, pracodawcą i przyjacielem".
W największym skrócie, value investing polega na poszukiwaniu na rynku akcji wartości zabezpieczonych poważnym marginesem bezpieczeństwa w stosunku do ceny. To znaczy takich, których wartość nie jest w przesadnym stopniu zależna od stałego wzrostu przyszłych zysków spółki. Jeśli przedsiębiorstwo, którego akcje kupiliśmy, wykaże tego typu wzrost zysków, tym lepiej. Jeśli jednak nie, ów margines bezpieczeństwa powinien w zdecydowany sposób ograniczyć straty, które mogą się pojawić w trudnym dla spółki okresie.
Dobrą ilustracją tego podejścia jest opis jednej z metod Grahama dotyczących poszukiwania tanich spółek. Polega ona na porównywaniu ich wartości rynkowej do wartości księgowej samego tylko majątku obrotowego (zapasy, należności, środki płynne) netto (po odjęciu wszystkich zobowiązań). Kupując firmę, której kapitalizacja jest mniejsza od tak wyliczonego wskaźnika, otrzymujemy cały jej majątek trwały (maszyny, budynki, działki, udziały w innych firmach, znaki firmowe itd.) gratis, jako że w miarę łatwy do upłynnienia majątek obrotowy pokrywa z nawiązką wszelkie jej zobowiązania. Nawiasem mówiąc, pobieżny przegląd pod tym kątem spółek notowanych na polskiej giełdzie ujawnił obecnie tylko trzy firmy spełniające to kryterium. Wynika z tego, że nasze firmy nie są notowane po specjalnie promocyjnych cenach.
Metoda ta ilustruje opinię Grahama, że inwestor płacący za jednego dolara zwykle tylko kilkadziesiąt centów raczej nie powinien wyjść na tym źle. Oczywiście, próba zastosowania niektórych rad Grahama na polskim rynku może napotkać na trudności natury obiektywnej. Inwestorowi nastawionemu defensywnie radzi on m.in. ograniczenie zakupów do akcji spółek o sprzedaży przynajmniej 100 mln USD rocznie, bez strat w ciągu poprzednich 10 lat i wypłacających dywidendy nieprzerwanie od 25 lat.
Ale inne wskazówki warto zapamiętać: cena nieprzekraczająca 15-krotności średnich zysków za poprzednie trzy lata, nie wyższa niż 1,5-krotność wartości księgowej, wzrost zysków o przynajmniej 1/3 w ciągu 10 lat, majątek obrotowy dwukrotnie wyższy od zobowiązań bieżących i dług długoterminowy nie niższy od kapitału obrotowego.
Osobom, które czują w sobie potencjał Warrena Buffetta, a jednocześnie ciągle jeszcze zmagają się z problemem zgromadzenia początkowego kapitału, warto zwrócić uwagę, że zgodnie z amerykańskim mitem od pucybuta do milionera ojciec najsłynniejszego inwestora świata Howard Buffett był giełdowym maklerem oraz republikańskim kongresmanem. Być może pierwszym krokiem do bogactwa powinno być zatem zadbanie o karierę polityczną własnego ojca.