Elżbieta Jakubiak: Założenie przez Martę Nawrocką fundacji było błędem. To nie może się udać

Elżbieta Jakubiak: Założenie przez Martę Nawrocką fundacji było błędem. To nie może się udać

Marta Nawrocka
Marta Nawrocka Źródło: Newspix.pl / Dorota Prokop / Arena Akcji
Myślę, że nie wykorzystujemy potencjału Pierwszej Damy. Założenie przez nią fundacji uważam za błąd. To się nie może udać – bo zaraz pojawią się kłopoty z darczyńcami i różnie niejasne sytuacje, jak było to za czasów działania fundacji „Porozumienie bez barier” Jolanty Kwaśniewskiej. Marta Nawrocka nie ma profilu „Pani od fundacji”. To jest nowoczesna kobieta, „żołnierka”, która walczyła z mafiami, jest silna i sprawcza. Taki wizerunek zbudowała sama w czasie kampanii i to można wykorzystać – mówi w rozmowie z „Wprost” Elżbieta Jakubiak, była posłanka PiS, dawna współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego i była szefowa Gabinetu Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Zbigniew Ziobro uzyskał azyl na Węgrzech. To, jak myślę, specjalnie pani nie zaskoczyło.

Elżbieta Jakubiak: Nie, bo to temat dla zaangażowanych mediów, dziennikarzy. Przeciętnych Polaków w ogóle to nie obchodzi. Bardziej interesuje ich to, co dzieje się w Iranie lub kiedy skończy się zima niż to, gdzie pojedzie Ziobro. Sprawa jest zamknięta: człowiek jest chory, wyjechał, niech tam sobie żyje – tak myśli przeciętny Polak. Rozliczenia, którymi tak bardzo grała Platforma, nie przyniosły im spodziewanych zysków politycznych.

Azyl kiedyś się skończy. Co potem?

Zbyszek do polityki w starej formule nie wróci.

A czy dla PiS-u Zbigniew Ziobro stał się obciążeniem?

Suwerenna Polska właściwie przestała istnieć jako osobny byt. Frakcja „ziobrystów” wtopiła się w PiS. Młodzi politycy z tego środowiska – jak Jacek Ozdoba czy Jan Kanthak – zmienili optykę, stali się samodzielni, są potrzebni partii. Oni już nie grają na Ziobrę, tylko na szerszy obóz. Dokonała się tam pewna rozsada. Część przeszła do grup mocno osadzonych w strukturach, inni szukają nowych kręgów towarzyskich i politycznych przed nadchodzącymi wyborami.

Wszyscy w partii wiedzą, że temat Ziobry jest dla PiS-u bez znaczenia dla nowego rozdania politycznego – nic na tym nie zbudują, a nie chcą wchodzić w narrację narzuconą przez opozycję. Dlatego milczą.

Sam były minister sprawiedliwości jednak jest stałym bywalcem mediów. I dużo mówi. W RMF FM porównał się nawet do Żołnierzy Niezłomnych, sugerując, że ucieczka to akt heroizmu.

To było kompletnie niestosowne. Zbyszek nic nie wie o historii Wyklętych, nie wywodzi się z tej tradycji. Polityk dojrzały nie porównuje swojej sytuacji do tragedii ludzi z okresu powojennego. On startował w demokratycznych wyborach i oddał władzę w procesie demokratycznym – nikt go nie ściga z bronią w ręku w lasach. Bardzo mu współczuję choroby, ale to porównanie to desperacja.

Źródło: Wprost