Polacy to naród o ogromnym potencjale innowacyjnym. Zdolności te najlepiej jednak wykorzystują globalne koncerny
Raporty o innowacyjności polskiej gospodarki nie napawają optymizmem, ale są w naszym kraju miejsca, w których kreatywność wprost kwitnie. Powstające w Polsce centra badawczo-rozwojowe wielkich międzynarodowych koncernów potrafią wykorzystać pomysłowość i umiejętności młodych Polaków. Opracowywane przez nich rozwiązania i produkty znajdują zastosowanie na całym świecie.
Motorola, która w 1998 r. uruchomiła w Krakowie Centrum Oprogramowania, innowacyjność rozbudza już wśród młodzieży licealnej. Już po raz piąty z rzędu Motorola zorganizowała dla nich konkurs "Diversity, czyli różnorodność". Jego celem jest m.in. zachęcenie młodzieży szkół średnich, zwłaszcza dziewcząt, do wyboru studiów informatycznych. Konkurs ma też zmienić stereotypowe postrzeganie zawodu inżyniera oprogramowania. - Tworzenie oprogramowania jest pracą typowo zespołową, wymagającą umiejętności abstrakcyjnego myślenia i zdolności analitycznych - przekonuje Jacek Drabik, dyrektor Centrum Oprogramowania Motoroli w Krakowie. Z doświadczenia tej firmy wynika bowiem, że zespoły zróżnicowane pod względem wykształcenia, doświadczenia, pochodzenia i płci pracują efektywniej, są bardziej innowacyjne.
Praktyką tej firmy jest, że nad jednym projektem pracują naukowcy z różnych krajów. Polski ośrodek, który zajmuje się produkcją i integracją oprogramowania stacji bazowych telefonii komórkowej trzeciej generacji i systemów telekomunikacyjnych dla służb bezpieczeństwa publicznego, szybko zdobył uznanie w 20 centrach badawczo-rozwojowych Motoroli. Gdy powstawał, w Krakowie na potrzeby firmy pracowało 13 osób, dziś już ponad 600, a do końca roku poziom zatrudnienia powinien wzrosnąć do 700. Krakowskie centrum jest dziś trzecim (po Indiach i Chinach) pod względem wielkości ośrodkiem Motoroli na świecie. Marka, którą wyrobili sobie polscy programiści, sprawiła, że zlecono im m.in. opracowanie oprogramowania do radiotelefonu z interfejsem chińskim.
- Młodym Polakom nie brak polotu i pomysłowości - uważa Artur Nejmark, dyrektor ds. rozwoju działającego od pięciu lat wrocławskiego Centrum Rozwoju Oprogramowania Siemensa (SCO). Jego zdaniem, wszystko jednak zaczyna się od kultury firmy i nastawienia na kreatywność. Firma ma wypracowane procedury wspierające innowacyjne pomysły. - Nie należy tego jednak mylić z biurokracją - podkreśla nasz rozmówca. Pracownik, który zgłasza w jego firmie nowy pomysł, wie, że zostanie on szybko zweryfikowany. Jeśli się spodoba, zdobędzie środki na jego realizację, a także premię. We wrocławskim ośrodku pracuje obecnie 600 osób. SCO bierze udział m.in. we wprowadzaniu na rynek technologii 3G na potrzeby sieci Era GSM, T-Mobile w Czechach i Netcom w Norwegii.
Z kolei warszawskie Centrum Rozwoju Oprogramowania Samsunga powstało w 2000 r. Uruchomiono je po to, by zwiększyć przewagę konkurencyjną dekoderów tej koreańskiej firmy. Zdaniem Bernarda Konysa, kierownika zespołu rozwoju aplikacji, doskonale to się udaje, a centrum zatrudnia coraz więcej osób (dziś już ponad sto). Jego zdaniem, źródłem sukcesu jest bliska współpraca z operatorami telewizji cyfrowej na całym świecie. Produkty takie jak DVR (Digital Video Recorder - dekodery z wbudowanym dyskiem twardym) czy też odbiorniki integrujące wiele nowoczesnych technologii (transmisje IP, bluetooth, USB) są wynikiem takiej współpracy.
Międzynarodowe koncerny mają różne patenty na pobudzanie innowacyjności wśród Polaków, w jednym są jednak zgodne - aby stworzyć dziś produkt, który odniesie sukces komercyjny, potrzebna jest współpraca całych zespołów. Samotny pomysłowy Dobromir sprawdza się jedynie w dobranocce.
Jak wspierać innowacyjność
Postulaty zgłoszone przez Centrum im. Adama Smitha
Źródła innowacyjności według koncernów
Motorola - różnorodność i praca grupowa
Siemens - kształtowanie kultury w firmie sprzyjającej kreatywności
Samsung - bliska współpraca z klientami
Motorola, która w 1998 r. uruchomiła w Krakowie Centrum Oprogramowania, innowacyjność rozbudza już wśród młodzieży licealnej. Już po raz piąty z rzędu Motorola zorganizowała dla nich konkurs "Diversity, czyli różnorodność". Jego celem jest m.in. zachęcenie młodzieży szkół średnich, zwłaszcza dziewcząt, do wyboru studiów informatycznych. Konkurs ma też zmienić stereotypowe postrzeganie zawodu inżyniera oprogramowania. - Tworzenie oprogramowania jest pracą typowo zespołową, wymagającą umiejętności abstrakcyjnego myślenia i zdolności analitycznych - przekonuje Jacek Drabik, dyrektor Centrum Oprogramowania Motoroli w Krakowie. Z doświadczenia tej firmy wynika bowiem, że zespoły zróżnicowane pod względem wykształcenia, doświadczenia, pochodzenia i płci pracują efektywniej, są bardziej innowacyjne.
Praktyką tej firmy jest, że nad jednym projektem pracują naukowcy z różnych krajów. Polski ośrodek, który zajmuje się produkcją i integracją oprogramowania stacji bazowych telefonii komórkowej trzeciej generacji i systemów telekomunikacyjnych dla służb bezpieczeństwa publicznego, szybko zdobył uznanie w 20 centrach badawczo-rozwojowych Motoroli. Gdy powstawał, w Krakowie na potrzeby firmy pracowało 13 osób, dziś już ponad 600, a do końca roku poziom zatrudnienia powinien wzrosnąć do 700. Krakowskie centrum jest dziś trzecim (po Indiach i Chinach) pod względem wielkości ośrodkiem Motoroli na świecie. Marka, którą wyrobili sobie polscy programiści, sprawiła, że zlecono im m.in. opracowanie oprogramowania do radiotelefonu z interfejsem chińskim.
- Młodym Polakom nie brak polotu i pomysłowości - uważa Artur Nejmark, dyrektor ds. rozwoju działającego od pięciu lat wrocławskiego Centrum Rozwoju Oprogramowania Siemensa (SCO). Jego zdaniem, wszystko jednak zaczyna się od kultury firmy i nastawienia na kreatywność. Firma ma wypracowane procedury wspierające innowacyjne pomysły. - Nie należy tego jednak mylić z biurokracją - podkreśla nasz rozmówca. Pracownik, który zgłasza w jego firmie nowy pomysł, wie, że zostanie on szybko zweryfikowany. Jeśli się spodoba, zdobędzie środki na jego realizację, a także premię. We wrocławskim ośrodku pracuje obecnie 600 osób. SCO bierze udział m.in. we wprowadzaniu na rynek technologii 3G na potrzeby sieci Era GSM, T-Mobile w Czechach i Netcom w Norwegii.
Z kolei warszawskie Centrum Rozwoju Oprogramowania Samsunga powstało w 2000 r. Uruchomiono je po to, by zwiększyć przewagę konkurencyjną dekoderów tej koreańskiej firmy. Zdaniem Bernarda Konysa, kierownika zespołu rozwoju aplikacji, doskonale to się udaje, a centrum zatrudnia coraz więcej osób (dziś już ponad sto). Jego zdaniem, źródłem sukcesu jest bliska współpraca z operatorami telewizji cyfrowej na całym świecie. Produkty takie jak DVR (Digital Video Recorder - dekodery z wbudowanym dyskiem twardym) czy też odbiorniki integrujące wiele nowoczesnych technologii (transmisje IP, bluetooth, USB) są wynikiem takiej współpracy.
Międzynarodowe koncerny mają różne patenty na pobudzanie innowacyjności wśród Polaków, w jednym są jednak zgodne - aby stworzyć dziś produkt, który odniesie sukces komercyjny, potrzebna jest współpraca całych zespołów. Samotny pomysłowy Dobromir sprawdza się jedynie w dobranocce.
Jak wspierać innowacyjność
Postulaty zgłoszone przez Centrum im. Adama Smitha
- stabilny i prosty system finansowy i podatkowy promujący przedsięwzięcia innowacyjne;
- klarowny system prawny ochraniający wynalazców i twórców oraz wytwarzaną wartość intelektualną (tani system patentowy, sprawne i skuteczne prawo autorskie);
- elastyczny system edukacyjny pozwalający na utrzymanie wysokiego poziomu kapitału ludzkiego;
- zapewnienie konkurencyjności w infrastrukturze prawnej (deregulacja, ograniczenie zakresu koncesjonowania i zezwoleń).
Źródła innowacyjności według koncernów
Motorola - różnorodność i praca grupowa
Siemens - kształtowanie kultury w firmie sprzyjającej kreatywności
Samsung - bliska współpraca z klientami