Gmina warta miliard

Gmina warta miliard

Dodano:   /  Zmieniono: 
Mądry burmistrz i dobre położenie to magnes na inwestorów
Małe, pięciotysięczne miasteczko oddalone od Warszawy o 45 minut jazdy samochodem przypomina westernowe Dodge City. Dwie główne ulice z malutkimi sklepikami, rynek obstawiony jednopiętrowymi domkami i dominujący nad miasteczkiem hotel Panorama. Józef Kurek, burmistrz Mszczonowa od pięciu kadencji, daje słowo honoru, że na jego terenie firmy zagraniczne zainwestowały już blisko miliard dolarów.
- Tych pieniędzy w mieście jeszcze nie widać, bo są albo w ziemi w postaci infrastruktury, albo na obrzeżach miasta, gdzie ulokowało się dwunastu potężnych inwestorów zagranicznych - wyjaśnia. Faktycznie, przy wjeździe do Mszczonowa po obu stronach zbudowanej kosztem 10 mln USD miejskiej obwodnicy widać nowe starannie ogrodzone hale z logo zagranicznych firm: FM Logistic, Mondi, YKK, Maersk.

Inwestycyjne domino
Wszystko zaczęło się w 1994 roku. Wtedy w mieście pojawiła się francuska firma logistyczna FM Logistic, która kupiła 20 ha ziemi. Na tym terenie wybudowano sześć hal o powierzchni 60 tys. mkw. Francuzi rozważają możliwość budowy kolejnych hal. Obecnie zatrudniają około dziewięciuset osób, z czego blisko połowa to mieszkańcy gminy Mszczonów, reszta dojeżdża z Żyrardowa, Łodzi, a nawet z Warszawy.
W Europa Parku należącym do firmy developerskiej Europa Distribution Center, która dysponuje 120-hektarowym terenem, rozlokowało się pięć firm zatrudniających kolejne 500 osób.
- Mszczonów wybraliśmy ze względu na lokalizację, bliskość Warszawy i dobre połączenie z drogą szybkiego ruchu Warszawa - Katowice oraz ze względu na dostęp do linii kolejowej z bocznicą. Ważne były także uzbrojenie terenu, dobre plany zagospodarowania przestrzennego, osobowość burmistrza Kurka oraz kapitalna atmosfera współpracy między urzędem gminy a inwestorem - wylicza powody inwestycji Piotr Gawron, szef marketingu FM Logistic. Podobne argumenty przytacza Paweł Piasecki z Europa Parku.

Patent na inwestorów
Burmistrz Kurek przyjmuje nas w skromnym, świeżo wyremontowanym biurze. Rozmowę zaczyna od tego, że inwestorzy zajęli dopiero jedną czwartą z 1000 hektarów, które w 1995 roku gmina przeznaczyła pod inwestycje. Tereny te są własnością osób prywatnych, własnych działek gmina nie ma. - A szkoda, bo gdyby można było wynegocjować niższą cenę zakupu ziemi, przyszedłby do nas jeszcze niejeden inwestor- uważa burmistrz.
W dodatku część terenów należy do jednego developera, który dyktuje ceny. W efekcie metr kwadratowy parceli kosztuje od 15 do 25 euro.
Dla porównania: burmistrz Kurek sprzedaje ziemię pod budownictwo mieszkaniowe po 20 zł za mkw.
Najciekawsza jest jednak odpowiedź burmistrza na pytanie o metody przyciągania inwestorów: - Docieram tam, gdzie zapadają decyzje inwestycyjne, wykorzystuję kontakty ze światem biznesu. Bywam na spotkaniach izb branżowych i handlowych, znam agencje nieruchomości. - Do tej pory żaden inwestor nie zapukał do mojego gabinetu z polecenia Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych - ubolewa
Kurek, dodając, że wiele czasu poświęca promocji gminy. Na ten cel wydaje - 400 tys. zł rocznie. Jego zdaniem, to bardzo dużo.

Konkurencja naciska
W rankingu Rzeczpospolitej najlepszych polskich gmin w kategorii "gminy miejskie i miejsko-wiejskie" na sto sklasyfikowanych samorządów (wśród 14 kryteriów oceny były brane pod uwagę takie parametry, jak m.in. tempo wzrostu wydatków inwestycyjnych, tempo wzrostu dochodów i wydatków, zadłużenie, stopa bezrobocia) Mszczonów zajął jednak dopiero 50. miejsce. O inwestorów gmina musi bowiem rywalizować z pobliskimi Grodziskiem Mazowieckim, Nadarzynem, Błoniem i Piotrkowem Trybunalskim. Według Piaseckiego, gmina jest znakomitym miejscem dla lokalizacji ogólnopolskiej strefy logistycznej, skąd firmy obsługują nie tylko Warszawę i Łódź, ale cały kraj.
Co mieszkańcy Mszczonowa mają z tego miliarda dolarów, o którym mówią władze gminy? Rocznie 8 mln zł podatku od nieruchomości, w sumie około 4 tys. miejsc pracy, dzięki czemu wskaźnik bezrobocia nie przekracza 10 proc.
- W gminie jest czysto, panuje porządek, mamy pieniądze na remont ośrodka kultury i szkoły, powstaje noclegownia dla bezdomnych - wylicza burmistrz. Chlubą miasta jest Gminne Centrum Informacji - taki nieformalny headhunter, finansowany z gminnych pieniędzy (utrzymanie kosztuje około 100 tys. zł rocznie). Gdy firma robi nabór nowych pracowników, centrum niemal online potrafi przedstawić kandydatury kilkuset kandydatów poszukujących pracy. Z centrum od lat ściśle współpracuje FM Logistic, na przykład razem wydając broszurę informacyjną na targi pracy.
Niewidocznym, ale odczuwalnym efektem inwestycji jest hossa dla małych lokalnych firm spedycyjnych, usług ochroniarskich i serwisu sprzątającego.
- Korzystamy z usług lokalnych firm mających dwa-trzy ciągniki siodłowe i używających naszych naczep - przyznaje Gawron z FM Logistic.
Niskie bezrobocie sprawia, że ludzie mają tu pieniądze. W 4-tysięcznym miasteczku działa blisko 50 sklepów spożywczych, trzy solaria, kilku fryzjerów. Spora w tym zasługa władz gminy, które uchwałą zablokowały powstawanie sklepów o powierzchni powyżej 200 mkw.
Burmistrz od pięciu kadencji rządzi gminą, ostatnie bezpośrednie wybory wygrał w cuglach, zdobywając ponad 70 proc. głosów. Jego polityka lokalnego patriotyzmu podoba się mieszkańcom. Ale zapytany o prosperity właściciel niewielkiego 20-metrowego sklepu spożywczego przy głównej ulicy słowem nie pochwalił lokalnej władzy. Utyskiwał na biedę, brak możliwości rozwoju swojego sklepu, "z czego mam odłożyć na inwestycję?" - pytał retorycznie. W upalnym sierpniu klienci w jego sklepiku kupowali coca-colę lub tanie wino, a z powodu braku drobnych pieniędzy resztę otrzymywali w gumie do żucia. Ceny pieczywa i ciastek w mszczonowskich sklepach są równe z warszawskimi. Jest drogo i do tego skromny asortyment.
Burmistrz przewiduje jednak, że Mszczonów może być atrakcyjnym miejscem do inwestowania przez najbliższe pięć lat. - Na tym terenie mogą się pojawić kolejne firmy logistyczne, nieuciążliwa produkcja, jak np. składanie sprzętu RTV, co robi już FM Logistic - wylicza. Pewne nadzieje łączy ze źródłami wody termalnej występującymi w gminie. - Nie ma chętnego do ich zagospodarowania - ubolewa. Jego zdaniem, czas przyciągania wielkich inwestorów przez takie gminy jak Mszczonów mija. - Szanse mają Stryków czy Kobierzyce, mające dobry lobbing w PAIiIZ i Ministerstwie Gospodarki - ocenia.
Miliard dolarów, o którym mówi Kurek, to kolosalna kwota dla tak małej gminy jak Mszczonów. Czy podawana suma jest prawdziwa? A może to chwyt marketingowy?
Policzmy. FM Logistic ogółem w Polsce zainwestował 50 mln USD, z czego w Mszczonowie blisko jedną czwartą tej sumy, Maersk 18 mln USD, YKK 8,2 mln USD, Europa Distribution Center 45 mln USD. Z naszych wyliczeń, sporządzonych na podstawie danych PAIiIZ i samych zagranicznych inwestorów wynika, że dziesięciu największych z nich zainwestowało w gminie w sumie około 274 mln USD.
Burmistrz jednak nie zasypia gruszek w popiele. Kiedy w południe opuszczaliśmy miasto, przed budynkiem urzędu gminy udzielał kolejnego wywiadu przed kamerą. Podawana przez niego suma wydaje się nieco na wyrost, jeśli jednak do naszych obliczeń dodać wartość samego burmistrza, to miliard Mszczonów ma gwarantowany. Jeśli nie dzisiaj, to w przyszłości.