Eureko bardziej Rabo

Eureko bardziej Rabo

Dodano:   /  Zmieniono: 
Cztery pytania
W ubiegłym tygodniu ogłoszono, że Interpolis, spółka ubezpieczeniowa Rabobanku, połączy się z Achmeą, holenderską spółką należącą do grupy Eureko. W efekcie Rabobank podwyższy swój obecny 5-procentowy udział w Eureko o 32 pkt, do poziomu 37 proc.
Co ta fuzja oznacza, dla Polski i klientów? - zapytał BusinessWeek Ernsta Jansena, wiceprezesa Eureko:
- Fuzja ta czyni z Eureko jeszcze silniejszą spółkę. Eureko wykupuje od Rabobanku spółkę ubezpieczeniową, która jest większa od PZU. W Holandii stajemy się ubezpieczeniową firmą numer jeden, której przypis składki wynosi 10 mld euro. Stajemy się finansowo mocniejsi. Cieszymy się, że pozycja Rabobanku w Eureko rośnie, bo to jest jedyny na świecie bank prywatny (niepubliczny) o ratingu AAA.

PZU w zakresie bankassurance działa wspólnie z Millennium i PKO BP. Czy teraz zmieni partnera i stanie się nim BGŻ, w którym udziałowcem jest Rabobank?
Nie sądzę, ale to zarząd PZU musi ocenić. Nie będziemy w tej sprawie wpływać na PZU.

Czy rozmowy z nowym ministrem skarbu byłyby łatwiejsze, gdyby negocjatorem był ktoś inny niż Pan?
Gdyby to była prawda, sam poprosiłbym, żeby tak się stało. Ale nie uważam, by to była prawda. W moich negocjacjach z ministrem Sochą bardzo pomocne było to, że znam całą historię inwestycji Eureko w Polsce. Nie sądzę, by to moja osobowość stała na drodze do znalezienia kompromisowego rozwiązania. W końcu taki kompromis osiągnęliśmy w grudniu ub.r., ale dziś jest on martwy.

Czy tego typu negocjacje można prowadzić przy podniesionej kurtynie, tak by opinia publiczna miała pełną informację?
Teoretycznie tak, ale w rzeczywistości to nie jest możliwe. Z ministrem Sochą, by doprowadzić do kompromisu, najpierw spędziliśmy wiele, wiele godzin, poznając wzajemnie obszary wrażliwości. Nie sądzę, by było to możliwe przy podniesionej kurtynie.

Rozmawiał P.A.