Zdecydowanie najtaniej jest na rynku wtórnym
Posiłkując się przy zakupie mieszkania kredytem hipotecznym, możemy kupić całkiem przyzwoite mieszkanie na rynku wtórnym. Oferowane tam lokale są bowiem tańsze nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych od ofert deweloperów. Oto co może kupić i gdzie nasza przykładowa rodzina, która dzięki kredytowi dysponuje sumą 240 tys. zł.
Zdecydowanie najtaniej jest w Bielsku-Białej. Tam za 200 tys. zł można kupić trzypokojowy apartament na drugim piętrze secesyjnej kamienicy ze służbówką i spiżarnią.
Okazji nie brakuje również w Poznaniu. Za 219 tys. zł można zamieszkać w trzypokojowym mieszkaniu na poddaszu o powierzchni 90 mkw. O takiej gratce raczej nie ma mowy w innych miastach. Oczywiście, jeżeli nie bierzemy pod uwagę generalnego remontu... i nie zamierzamy mieszkać w samym centrum miasta.
W śródmieściu Poznania za podobną kwotę kupimy jedynie 49 mkw., Gdańska - 52 mkw., a Warszawy - 30 mkw. Nie znaczy to oczywiście, że w Trójmieście jest dwa razy taniej. W wypadku nieruchomości podstawową kwestią jest lokalizacja, technologia wykonania budynku, komunikacja z resztą miasta. Nie można więc się decydować na kupno, znając tylko cenę, adres i metraż.
Zdecydowanie trudniejsze jest okazyjne kupno mieszkania w wypadku samotnej osoby dysponującej 140 tys. zł. W warszawskiej Białołęce może ona liczyć na 33,5 mkw., w Poznaniu na 65 mkw., ale również na obrzeżach miasta. Atrakcyjnych ofert na rynku wtórnym nie jest jednak wiele, a na pierwotnym jest zdecydowanie drogo. Okazuje się więc, że pozyskanie taniego kredytu nie musi być najtrudniejszą sprawą. Najpierw trzeba wiedzieć, co się chce kupić i za ile, a potem dopasować rzeczywistość do swoich marzeń.
Okiem Eksperta
Maciej Kossowski, Expander
Z punktu widzenia wzrostu wartości w Warszawie warto wybrać miejsce, do którego w najbliższych latach dojdzie linia metra. Jeżeli mamy jednak informacje, że za oknem będzie przebiegała linia tramwajowa, zrezygnujmy z zakupu.
Można też zagrać spekulacyjnie - kupić tanie mieszkanie np. na warszawskiej Pradze, licząc na to, że w końcu zostanie zrealizowana zabudowa Portu Praskiego.
Znaczenie ma także technologia. Wielka płyta - mimo że zaspokoi nasze potrzeby mieszkaniowe - może być kiepską inwestycją. Koszty eksploatacji będą bowiem znacząco rosnąć (remonty), co obniży popyt.
Warto wykorzystać maksymalnie zdolność kredytową.Trzeba sprawdzić oferty kilku banków. Może się bowiem okazać że jeden bank pożyczy nam 100 tys. zł, a inny 200 tys. zł. Takie różnice są naturalne, dlatego tak naprawdę nie wiemy, na jakie mieszkanie nas stać, dopóki tego nie zbadamy.
Zdecydowanie najtaniej jest w Bielsku-Białej. Tam za 200 tys. zł można kupić trzypokojowy apartament na drugim piętrze secesyjnej kamienicy ze służbówką i spiżarnią.
Okazji nie brakuje również w Poznaniu. Za 219 tys. zł można zamieszkać w trzypokojowym mieszkaniu na poddaszu o powierzchni 90 mkw. O takiej gratce raczej nie ma mowy w innych miastach. Oczywiście, jeżeli nie bierzemy pod uwagę generalnego remontu... i nie zamierzamy mieszkać w samym centrum miasta.
W śródmieściu Poznania za podobną kwotę kupimy jedynie 49 mkw., Gdańska - 52 mkw., a Warszawy - 30 mkw. Nie znaczy to oczywiście, że w Trójmieście jest dwa razy taniej. W wypadku nieruchomości podstawową kwestią jest lokalizacja, technologia wykonania budynku, komunikacja z resztą miasta. Nie można więc się decydować na kupno, znając tylko cenę, adres i metraż.
Zdecydowanie trudniejsze jest okazyjne kupno mieszkania w wypadku samotnej osoby dysponującej 140 tys. zł. W warszawskiej Białołęce może ona liczyć na 33,5 mkw., w Poznaniu na 65 mkw., ale również na obrzeżach miasta. Atrakcyjnych ofert na rynku wtórnym nie jest jednak wiele, a na pierwotnym jest zdecydowanie drogo. Okazuje się więc, że pozyskanie taniego kredytu nie musi być najtrudniejszą sprawą. Najpierw trzeba wiedzieć, co się chce kupić i za ile, a potem dopasować rzeczywistość do swoich marzeń.
Okiem Eksperta
Maciej Kossowski, Expander
Z punktu widzenia wzrostu wartości w Warszawie warto wybrać miejsce, do którego w najbliższych latach dojdzie linia metra. Jeżeli mamy jednak informacje, że za oknem będzie przebiegała linia tramwajowa, zrezygnujmy z zakupu.
Można też zagrać spekulacyjnie - kupić tanie mieszkanie np. na warszawskiej Pradze, licząc na to, że w końcu zostanie zrealizowana zabudowa Portu Praskiego.
Znaczenie ma także technologia. Wielka płyta - mimo że zaspokoi nasze potrzeby mieszkaniowe - może być kiepską inwestycją. Koszty eksploatacji będą bowiem znacząco rosnąć (remonty), co obniży popyt.
Warto wykorzystać maksymalnie zdolność kredytową.Trzeba sprawdzić oferty kilku banków. Może się bowiem okazać że jeden bank pożyczy nam 100 tys. zł, a inny 200 tys. zł. Takie różnice są naturalne, dlatego tak naprawdę nie wiemy, na jakie mieszkanie nas stać, dopóki tego nie zbadamy.