Polska grozi restrykcjami Białorusi

Polska grozi restrykcjami Białorusi

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potępiło metody zastosowane przez władze Białorusi w czasie kampanii wyborczej oraz wyborów prezydenckich.
MSZ zagroziło, że Polska może wprowadzić restrykcje wobec osób odpowiedzialnych za fałszerstwa i łamanie praw obywatelskich. PO i PiS proponują rozszerzenie zakazu wjazdu do Polski i UE dla  osób odpowiedzialnych za takie nadużycia.

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP stanowczo potępia metody zastosowane przez władze Republiki Białoruś w czasie kampanii wyborczej oraz podczas samych wyborów prezydenckich 19 marca 2006, w celu zastraszenia opozycji politycznej i sfałszowania rezultatów głosowania" - czytamy w oświadczeniu MSZ.

Resort podkreślił, że Polska podziela ocenę wyborów, wyrażoną przez międzynarodową misję obserwacyjną OBWE oraz austriackie przewodnictwo UE. Zarówno obserwatorzy OBWE jak i szefowie dyplomacji państw UE uznali w poniedziałek, że wybory te nie były ani wolne ani nie spełniły demokratycznych standardów.

Polskie MSZ wezwało też władze białoruskie do "zaniechania represji i powrotu do polityki respektowania podstawowych standardów demokracji", oraz oczekuje "natychmiastowego zwolnienia wszystkich więźniów politycznych".

"Skorzystamy z prawa do zastosowania restrykcji wobec osób odpowiedzialnych za fałszerstwa i łamanie praw obywatelskich. Podejmiemy działania zmierzające do zastosowania podobnych kroków przez wspólnotę międzynarodową" - podkreślono.

Minister spraw zagranicznych Stefan Meller zapowiedział, że  decyzja w sprawie restrykcji, jakie Polska zastosuje wobec Białorusi, zapadnie "jak najszybciej".

PO proponuje rozszerzenie listy Białorusinów objętych zakazem wjazdu na teren Polski i UE. Na środowej konferencji prasowej wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski powiedział, że na liście powinno się znaleźć kilka tysięcy osób - politycy reżimu Łukaszenki, funkcjonariusze KGB, dziennikarze mediów reżimowych i  członkowie ich rodzin.

Prezentując stanowisko Prawa i Sprawiedliwości w tej sprawie Paweł Zalewski powiedział, że jego partia także chce: rozszerzenia sankcji wizowych, którymi objęta powinna zostać reżimowa administracja. Dodał, że konieczne jest podjęcie aktywnych działań na forum UE na rzecz wsparcia społeczeństwa na Białorusi i objęcia sankcjami przedstawicieli reżimu Łukaszenki a także umożliwienie relegowanym studentom białoruskim nauki na polskich uczelniach.

"Każdy taki student (wyrzucony z uczelni za udział w  demonstracjach po wyborach na Białorusi) będzie mógł się zgłosić na polską uczelnię, by tu dokończyć swoje studia" -  zapowiedział premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Z kolei posłanka PiS Małgorzata Gosiewska zaapelowała do Polaków o wysyłanie do ambasady białoruskiej i prezydenta Aleksandra Łukaszenki protestu przeciwko aresztowaniom i represjom wobec obywateli Białorusi. List będzie można znaleźć na stronach internetowych Prawa i Sprawiedliwości.

Posłowie PiS przedstawili też uchwałę dotyczącą sytuacji na  Białorusi. Stwierdza ona, że wybory prezydenckie zostały sfałszowane, a polski Sejm wzywa międzynarodową opinię publiczną do wsparcia dążeń Białorusinów do niepodległego państwa. Nad tekstem pracować będzie jeszcze sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych.

W oświadczeniu MSZ poinformowało też, że Polska udzieli poparcia działaniom zmierzającym do budowy na Białorusi społeczeństwa obywatelskiego i będzie podtrzymywać więzi łączące narody Polski i  Białorusi.

Mówił o tym także Robert Tyszkiewicz (PO), szef działającego od  lutego w Sejmie Zespołu na rzecz Solidarności z Białorusią, składającego się z posłów PO i PiS. Po świętach wielkanocnych zespół chce zorganizować w Warszawie konferencję międzyparlamentarną krajów UE i Ukrainy. Miałaby się ona zakończyć przyjęciem "mapy drogowej" dla wsparcia demokracji białoruskiej.

Natomiast w środę rano marszałek Sejmu Marek Jurek powitał na  sali obrad posła PiS Jarosława Jagiełłę, zatrzymanego przez białoruskie KGB we wtorek w Mińsku na Białorusi, za udział w  nielegalnej demonstracji. Izba powitała Jagiełłę oklaskami.

Na konferencji prasowej PO pojawił się też temat rozmowy ambasadora Białorusi w Polsce Pawła Łatuszki z Bogdanem Rymanowskim w TVN 24. Tyszkiewicz przywołał słowa ambasadora, który powiedział po rozmowie, że "gdyby nie był ambasadorem, dałby mu w mordę", jako przykład stosunku władz Białorusi do wolnych mediów. Prezes TVN24 Andrzej Pieczyński potwierdził, że taka sytuacja miała miejsce.

Niedzielne wybory prezydenckie wygrał prezydent Alaksandr Łukaszenka. Według oficjalnych wyników zdobył on ponad 82 proc. głosów.

pap, ss, ab

Czytaj także

 0