"Wręczenie nominacji (dla nowych ministrów) może być później, ale umowa (koalicyjna) musi być zawarta w tym tygodniu" - powiedział Lepper dziennikarzom w Sejmie przed rozpoczęciem kolejnej tury rozmów z PiS-em.
Szef Samoobrony skrytykował przebieg negocjacji koalicyjnych. "To staje się troszeczkę śmieszne" - powiedział. Jak dodał, "jak coś się staje śmieszne, to jest niebezpieczne".
Według niego, "decyzje (w sprawie koalicji) muszą zapaść w tym tygodniu - jeśli nie zapadną, to będzie to koniec koalicji".
"Jeśli konkretów nie będzie w tym tygodniu, to powiemy: niech się premier poda do dymisji i nowe wybory" - podkreślił.
Według Leppera, dalszy przebieg negocjacji zależy od postawy LPR i PSL. "To sprawa PSL (...), dopiero na czwartek Radę Naczelną zwołują (...), LPR - sprawa nie do końca jasna" - wyliczał. Szef Samoobrony ocenił, że w czwartek "powinno się dopiąć wszystkie sprawy".
Pytany, kto z Samoobrony wejdzie do rządu powiedział, że "trudno przedstawiać konkretnych ludzi i nazwiska, skoro możemy mieć całkiem inne resorty". Lepper podkreślił, że jak dotąd Samoobronie zostały "przydzielone" dwa resorty: rolnictwa oraz pracy i polityki społecznej.
pap, ab