Zamiast wydawać miliardy na mocarstwowe plany PKN Orlen (to samo dotyczy też Grupy Lotos) powinno się rozpocząć szukanie własnych źródeł ropy. Ani członkowie kolejnych zarządów polskich rafinerii, ani ich polityczni mocodawcy przez ponad dekadę nie zrobili nic, aby nabyć albo wydzierżawić gdzieś w świecie pola naftowe i mieć własny, czyli tańszy, surowiec. Zamiast tego menedżerowie rafinerii w Płocku i Gdańsku oraz politycy po 1989 r. zrobili co mogli, by uzależnić je wyłącznie od rosyjskiej ropy, i to kupowanej przez jednego pośrednika - J&S. Kosztowna inwestycja na Litwie praktycznie pozbawi płocki koncern szans uzyskania dostępu do własnych złóż (takie programy z sukcesem zrealizowali już lokalni konkurenci: węgierski MOL i austriacki OMV).
Jan Piński