Rosja: morderstwo aktem chuligańskim

Rosja: morderstwo aktem chuligańskim

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej utrzymał w mocy wyrok Sądu Miejskiego w Petersburgu, który ośmiu oskarżonym o zabójstwo 9-letniej Churszedy Sułtonowej z Tadżykistanu, wymierzył wyroki od 1,5 do 5,5 roku pozbawienia wolności.
Petersburski sąd nie dopatrzył się w ich czynie motywów rasistowskich i skazał ich za chuligaństwo. Taką kwalifikację prawną zabójstwu tadżyckiej dziewczynki dała wcześniej ława przysięgłych.

Sąd Najwyższy nie stwierdził w postępowaniu sądu niższej instancji żadnych uchybień kodeksowych, a tylko to - zgodnie z rosyjskim prawem - mogłoby stanowić podstawę do zwrócenia tej głośnej sprawy do ponownego rozpoznania.

Od wyroku Sądu Miejskiego w Petersburgu odwołały się obie strony. Prokuratura argumentowała m.in. że jeden z przysięgłych zataił fakt, że trzykrotnie - w tym dwa razy w trakcie procesu w sprawie zabójstwa Sułtonowej - był pociągany do odpowiedzialności administracyjnej, co stanowi poważne naruszenie kodeksu postępowania karnego.

W lutym 2004 roku ośmioro młodych ludzi zaatakowało w Petersburgu rodzinę emigranta zarobkowego z Tadżykistanu - ojca z dwójką małych dzieci. W wyniku 11 ran kłutych na miejscu zmarła Churszeda. Jej ojciec i brat doznali lżejszych obrażeń.

W marcu 2006 roku petersburski sąd skazał siedmiu oskarżonych na kary od 1,5 do 3 lat pobytu w kolonii karnej lub wychowawczej (niektórzy w chwili napaści na tadżycką rodzinę mieli poniżej 15 lat). Główny oskarżony Roman Kazakow, któremu początkowo postawiono zarzut zabójstwa na tle rasowym, ale później zmieniono kwalifikację czynu, otrzymał wyrok 5,5 roku kolonii wychowawczej.

Ława przysięgłych, a za nią sąd, nie dały wiary ustaleniom prokuratury, która dowodziła, że inspiratorami tragedii byli trzej niezidentyfikowani mężczyźni. Według prokuratury, to oni namówili podpitych nastolatków, by "zapolowali" na osoby o niesłowiańskim wyglądzie.

Napaści na cudzoziemców, które coraz częściej kończą się śmiercią, stały się w Rosji niemal codziennością. Według Moskiewskiego Biura Praw Człowieka, w 2005 roku w Federacji Rosyjskiej zarejestrowano 25 zabójstw z pobudek etnicznych. Co roku na tym tle dochodzi tam do 300-400 incydentów. Te bulwersujące statystyki otwiera właśnie Petersburg.

Zabójstwo Churszedy odbiło się w Rosji szerokim echem. Wyrok petersburskiego sądu ostro skrytykowały organizacje broniące praw człowieka, które ostrzegły, że taka "wyrozumiałość" wymiaru sprawiedliwości stanowi zachętę dla coraz śmielej sobie poczynających neofaszystów.

pap, ss