Caracale nie latają, za to okręty pływają

Caracale nie latają, za to okręty pływają

Francuskie ministerstwo obrony poinformowało, że ponad trzy czwarte śmigłowców typu Caracal należących do Powietrznych Sił Zbrojnych jest uziemiona. Chodzi o te same caracale, z których zakupu zrezygnował szef MON Antoni Macierewicz, za co był wściekle atakowany przez opozycję.

Jak informują polskie i nadsekwańskie media, francuska minister obrony Florence Parly ujawniła, że uziemionych jest aż ponad trzy czwarte śmigłowców Caracal. Okazuje się, że koszty ich utrzymania i napraw w ostatnich czterech latach wzrosły blisko dwukrotnie. A to właśnie my mieliśmy kupić owe caracale za ciężkie pieniądze. Ponieważ polski rząd uznał, że oferent, czyli koncern Airbus Helicopters, nie jest w stanie spełnić warunków offsetowych, więc z zakupu się wycofano, co na głowę ministra Macierewicza ściągnęło niebywałe gromy, ciskanych głównie przez polityków Platformy Obywatelskiej, jak też wzbudziło napięcie w relacjach polsko-francuskich.

Z świeżych doniesień o uziemionych caracalach można wysnuć wniosek, że maszyny te mają jednak co najmniej dwie zalety. Pierwsza jest taka, że większość z nich jest niewidoczna dla radarów. Druga – że posiadają właściwość naturalnego pokrywania się barwami maskującymi poprzez obrastanie mchem.

A poważnie mówiąc, podawane w sensacyjnym tonie doniesienia z Francji mające potwierdzać słuszność decyzji ministra Macierewicza są w gruncie rzeczy, dla oceny tej słuszności, obojętne. Decyzja o rezygnacji z wyłożenia pieniędzy na caracale była słuszna, ponieważ kupowanie maszyn, których konstrukcja wywodzi się z drugiej połowy lat 60-tych ubiegłego wieku, w dodatku wedle ekspertów nie do końca odpowiadających potrzebom armii i z budzącą wątpliwości ofertą offsetową, należałoby ocenić jako posunięcie nieperspektywiczne i szkodliwe dla krajowego przemysłu obronnego. Z budzącego ogromne kontrowersje przetargu rozpisanego przez poprzednie kierownictwo MON odpadły PZL-Świdnik, który oferował najnowocześniejsze w swojej klasie na świecie śmigłowce AW149 oraz PZL-Mielec, oferujący sprawdzone i popularne śmigłowce Black Hawk.

Ale nie ma też sensu - widoczne na społecznościowych portalach - naigrywanie się z Francuzów in gremio, że to niby generalnie chcą nam wciskać wyłącznie złom. Francuski przemysł zbrojeniowy jest jednak silny a po Brexicie Francja będzie jedynym mocarstwem atomowym w Unii Europejskiej, więc w interesie Polski jest utrzymywanie z Paryżem możliwe dobrych relacji.

Pewne ocieplenie zresztą już następuje, a to za sprawą możliwości zakupienia przez Polskę trzech nowoczesnych okrętów podwodnych typu Scorpène zintegrowanych z pociskami manewrującymi, zdolnymi razić cele naziemne w promieniu ok. 1 tys. km, co z tych okrętów uczyni realną broń odstraszania. Oferta francuskiej stoczni Naval Group zakłada też przekazanie tzw. kodów źródłowych pozwalających samodzielnie decydować o użyciu pocisków oraz bogaty offset, który umożliwiłby przetransferowanie do nas myśli technologicznej i stworzenie wielu miejsc pracy. W zasadzie jest to najbardziej kompleksowa oferta złożona Polsce.

No i właśnie ten sam zaciekle atakowany Antoni Macierewicz podczas wrześniowej wizyty w Paryżu, którą odbył na zaproszenie tej samej minister ds. sił zbrojnych Francji Florence Parly ocenił, że „są jeszcze kwestie, które są otwarte, ale na pewno francuska oferta jest interesująca”. Minister wizytował też MBDA – koncern, który wraz z Naval Group odpowiedzialny jest za budowę okrętu podwodnego, jak i integrację z rakietami manewrującymi. „To co tam zobaczyliśmy napawa optymizmem, co do potencjału francuskiego i skuteczności działania” – stwierdził Macierewicz.

Oczywiście nie można ukryć, że przy okazji sprawy zakupu caracali MON popełniło błędy komunikacyjne. Ale to i tak nie ma większego znaczenia. Gdyby nawet Macierewicz zaczął uzdrawiać chorych i chodzić po wodzie, opozycja zarzuciłaby mu, że psuje interesy służby zdrowia i że nie umie pływać. Nie dziwota, że z taką totalną negacją opozycja nie może się wzbić do góry.

 22
  • To poniżej oczywiście skromne przypuszczenia ale żeby jeszcze lepiej się zabawić to warto wspomnieć o tym:

    "Dlatego celem resortu jest powołanie od marca przyszłego roku odrębnej agencji pod nadzorem ministerstwa, której celem będzie uporządkowanie i obniżenie kosztów kontraktów związanych z tak zwaną „obsługą w warunkach operacyjnych”.

    Nowa organizacja ma skorzystać z doświadczonych kadr agencji DGA (Direction Générale de l’Armement), odpowiedzialnej za pozyskiwanie sprzętu. Sam fakt, że flota została doprowadzona do tak niskiego poziomu gotowości pomimo dużych doświadczeń z wykorzystaniem śmigłowców, świadczy jednak na niekorzyść poprzednich władz Francji.

    Na koniec warto może zaznaczyć, że doświadczenia francuskie nie mają prostego przełożenia na sytuację Polski. Przede wszystkim nasz kraj nie prowadzi obecnie misji zagranicznych z użyciem śmigłowców, a poza tym w przypadku anulowanego zakupu 50 maszyn Caracal dla Wojska Polskiego serwis miał być realizowany przez zakłady WZL-1 w Łodzi, co jest warunkiem w wypadku co najmniej większości planowanych zakupów śmigłowców.

    Jednym z problemów we Francji jest też rozdrobnienie kontraktów na serwis poszczególnych podzespołów. W przypadku kontraktów zagranicznych jest to koordynowane przez głównego dostawcę."

    Tak więc warto sprawdzić dlaczego serwis F-16 jest taki drogi - 200 milionów dolarów za wsparcie przez najblizsze 5 lat i poprzednie 5 lat, razem 400 milionów dolarów dla USA w dziesięć lat(10 F-16, jeden rocznie)- i ile firm obsługuje ten samolot a ile F-16 jest sprawnych...bo może się okazać że z F-16 jest niewiele lepiej jak w Francji z oszczędnościami na śmigłowcach...
    • "Warto przypomnieć, że w Ministerstwie Gospodarki za offset nadal odpowiada niegdyś lobbujący za zakupem samolotów F-16 Hubert Królikowski. Kieruje on Departamentem Programów Offsetowych od 2007. O tym jak wielkie, nie tylko w tym resorcie, są wpływy Amerykanów, świadczy to, że nie odwołał go żaden z kolejnych ministrów. Także obecnie urzędujący Janusz Piechociński.

      Za Macierewicza:

      Przetarg na Wisłę - Lockheed Martin dostaje działkę za 200 rakiet - stary najdroższy Patriot, nowoczesne systemy odrzucono.
      Przetarg na Homara - Lockheed Martin -  Mniejszy dystans prowadzenia ognia, przestarzały system - Ukraińcy zbudowali lepszy w tym roku.
      Samolot dla PSP - F-16 Lockheed Martin - Wszyscy będa latali nowoczesnymi samolotami tylko nie Polacy...
      migłowieć Black Hawk - Lockheed Martin

      Przypadek? Nie sadzę....
      • Dlaczego Polscy Patrioci z PiS nie chcą zarabiać pieniędzy na polskiej fabryce lotniczej? Może pan redaktor odpowie, bo fabryka służzy do zarabiania pieniędzy, i nie inwestuja w polski zakład lotniczy?

        Oto powód dlaczego Caracal wygrał:

        "W postępowaniu na śmigłowce wielozadaniowe dla Sił Zbrojnych RP, po przeanalizowaniu złożonych ofert (Trzy oferty na śmigłowce dla SZ RP, 2014-12-30), MON zakwalifikowało do sprawdzeń weryfikacyjnych śmigłowiec H225M Caracal, oferowany przez konsorcjum Program EC-725 CARACAL-Polska. W procedurze pozyskania śmigłowców wielozadaniowych dla SZ RP MON dokonało oceny formalnej i merytorycznej złożonych ofert dostawy, natomiast ministerstwo gospodarki dokonało oceny ofert offsetowych złożonych w tym postępowaniu . Jak podaje MON, oferty złożone przez PZL-Świdnik (AW149) i konsorcjum Sikorsky International Operations Incorporation, Sikorsky Aircraft Corporations, wraz z Polskimi Zakładami Lotniczymi Sp. z o. o. z Mielca (S-70i Black Hawk) nie spełniły wymogów formalnych i wymagań technicznych, dotyczących m.in.

        - Terminu dostaw (Zrobimy kiedy chcemy anie kiedy Polska będzie potrzebować)

        - Wyposażenia śmigłowców w systemy walki 9Dostarczymy w tej cenie bezbronne śmigłowce i bez wyposażenia bojowego)

        - Ustanowienia zdolności do ich obsługi w WZL-1 Łódź (Po co Polakom obsługa jak mogą płacić Amerykanom jak za najdrobniejsze naprawy F-16 i Włochom oraz Anglikom za naprawy Anakond, Sokołów i SW-4. Polak niczego nie potrafi tym bardziej naprawiać zachodnie śmigłowce i tak ma zostać za PiS)"

        No ale cóż skoro redaktor woli być wydmuchany na offsecie przez Amerykanów jak z F-16 - Black Hawka z Mielca kupił Lockheed Martin ten co nie wywiązał się z offsetu i wydymał Polaków razem z PiS w 2006/7 ze sprzedaży 100 samolotów opisane poniżej, to proszę bardzo.

        Za Kochanowskim:

        "Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie"; Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie, Nową przypowieść Polak sobie kupi,

        - Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.
        • Jak kolejny raz PiS pomogło stracić duże pieniądze i kolejny raz zniszczyło polski zakład lotniczy na wiele lat pozostawiając go prymitywnym zakładem remontowym?

          "Airbus Helicopters dostarczył 409 śmigłowców (nieco mniej niż w zeszłym roku, kiedy przekazał użytkownikom 418 wiropłatów) i zdobył zamówienia brutto na 350 śmigłowców (335 netto) w 2017, uzyskując dobre wyniki sprzedaży w segmencie śmigłowców ciężkich i super-średnich.

          Europejska spółka zdobyła zamówienia na 54 śmigłowce z rodziny Super Puma i 19 super-średnich H175. Zamówienia obejmują także 168 lekkich śmigłowców jednosilnikowych, 4 wiropłaty rodziny H155 / Dauphin i 105 lekkich śmigłowców dwusilnikowych (29 H135 i 76 H145).

          Na koniec 2017 portfel zamówień Airbus Helicopters wyniósł 692 śmigłowce."

          Linia montażowa Caracala w polskim zakładzie WZL-2 po zakończeniu produkcji Caracali dla Polski produkowała by być może dla Airbusa śmigłowce Super Puma - cywilnego Caracala. Komu zatem pomógł PiS i Macierewicz rozwijać swoje zakłady lotnicze?

          Rumunii gdzie powstanie linia montażowa nieco innych śmigłowców ale to Rumuni będą mieli fabrykę i centrum remontowe nie Polacy w łodzi.

          "Umowa, początkowo zawarta na 5 lat, została przedłużona do 15 lat, co podkreśla zobowiązanie Airbus Helicopters i IAR do wspólnego udziału w modernizacji floty śmigłowców wielozadaniowych rumuńskich sił zbrojnych. Zgodnie z umową, IAR będzie odgrywać rolę głównego wykonawcy wszystkich przyszłych zamówień na H215M, które mogą zostać złożone przez rumuńskie Ministerstwo Obrony. Obejmuje to również współpracę między Airbus Helicopters i IAR w zakresie produkcji, montażu, wyposażania zgodnie z wymaganiami nabywcy, wsparcia i obsługi śmigłowców H215M przeznaczonych dla sił zbrojnych w Rumunii i ich eksportu, jeśli pojawią się takie możliwości (Umowa IAR i Airbus Helicopters , 2017-04-14).

          – Jesteśmy dumni, że przedłużyliśmy tę umowę, będącą efektem długotrwałego zaufania pomiędzy IAR a Airbus Helicopters. IAR zbudowało w ciągu ostatnich dziesięcioleci ponad 360 śmigłowców na licencji Airbus Helicopters, co pozwala nam wierzyć w przyszły sukces H215M – powiedział dyrektor generalny IAR Neculai Banea."

          Czy Polacy zasłużyli na taka współpracę? Nie...niech przepłacają za stare amerykańskie śmigłowce montowane w dawnej polskiej fabryce sprzedanej przez PiS.
          • Czemu redaktor Mazur wspiera zachodnie firmy śmigłowcowe które sprzedała PO i PiS? Czemu nie popiera polskiego zakładu WZL-2 w Łodzi? Przypadek? Nie sadzę...

            "Z budzącego ogromne kontrowersje przetargu rozpisanego przez poprzednie kierownictwo MON odpadły PZL-Świdnik, który oferował najnowocześniejsze w swojej klasie na świecie śmigłowce AW149 oraz PZL-Mielec, oferujący sprawdzone i popularne śmigłowce Black Hawk. "

            Rzetelność Agusta Westland PZL Świdnik:
            "To nie pierwszy kłopot i protest Świdnika w sprawie przetargu. Poprzedni miał miejsce w 2008 roku i wzbudził sporo emocji. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe kupiło wówczas maszyny EC135 za 500 mln zł od Airbus Helicopters (dawniej Eurocopter). Oczywiście, w polskim środowisku wywołało to spore emocje i głosy niedowierzania. – Już na początku, gdy podawano wymagane warunki techniczne i wymiary, odpowiadały one danym Eurocoptera EC 135 – mówił wówczas Tomasz Hypki, ekspert i wydawca „Skrzydlatej Polski”.
            Wówczas jednak Świdnik nie zaoferował wymaganych w specyfikacji warunków do niektórych procedur medycznych na pokładzie maszyny, jak też nie dostarczył wszystkich dokumentów. Sprawa poszła do sądu, którą Świdnik przegrał.Politycy grozili interwencją ABW, a lobbyści szaleli w mediach. Fakt, że w rozstrzygniętym kilka dni temu przetargu na dodatkowe cztery śmigłowce dla LPR brał udział Bell, definitywnie obala sugestie Włochów, że tylko jedna maszyna spełniała wymagania polskich ratowników lotniczych. "

            Kolejny raz PZL Świdnik wystawił śmigłowiec bez dopuszczenia do lotu czyli bez certyfikatu potwierdzającego jego sprawność:

            O tym Wprost na pewno nie napisze:
            "Świdnik ma teraz kolejne problemy, bo jego partner - Augusta Westland - został w Szwecji oskarżony o korupcję. Do budynku Szwedzkiej Administracji Morskiej weszli kilka dni temu policjanci z biura antykorupcyjnego, po doniesieniach o nieprawidłowościach w związku z kontraktem na zakup siedmiu śmigłowców wartych miliard koron.
            Wszystko na skutek dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego przez program szwedzkiej telewizji publicznej SVT „Uppdrag Granskning”. Pisze na ten temat branżowy portal defence-aerospace.com. Chodzi o przetarg na siedem śmigłowców dla Szwedzkiej Administracji Morskiej, który miał zostać „ustawiony” przez przedstawicieli firmy Finmeccanica, należącej do AugustaWestland. Wartość kontraktu to 120 mln USD."

            Amerykański zakład PiSu:

            " PZL Mielec zatrudnia 2100 osób. Zakłady należą do Amerykanów od 2007 roku. Kupienie ich przez Sikorsky’ego było efektem realizowania zobowiązań offsetowych z kontraktu na zakup przez Polskę myśliwców F-16.

            W ramach offsetu Amerykanie mieli początkowo pomóc polskim zakładom w sprzedaniu na świecie setki małych samolotów transportowych M28, którym nadano marketingową nazwę Skytruck, a także setki lekkich samolotów rolniczych M18 Dromader.

            Nic z tego nie wyszło, ale Amerykanie nawiązali współpracę z mieleckimi zakładami i po kilku latach zapadała decyzja, aby sprzedać im podupadającą polską firmę."

            Efektem zobowiązań offsetowych był rozwój polskiego mielca a Sikorski z pomocą PiS przejął go prawie za darmo. Sfinansowali zakup sami Polacy.

            Tak więc redaktor Wprost popiera zachodnie firmy...

            Ostatnie wpisy