Sektor finansowy powinien w jednakowy sposób chronić pieniądze klientów

Sektor finansowy powinien w jednakowy sposób chronić pieniądze klientów

„Chcemy dokonać postępu i odeprzeć niebezpieczeństwa związane np. z możliwym spowolnieniem gospodarczym, bo nie chcę używać słowa kryzys. Mamy plany, by skutki tego spowolnienia były w Polsce minimalne” – mówił podczas prezentacji rządu prezes PiS Jarosław Kaczyński. Ciekawe, czy plany te obejmują wzmocnienie sektora finansowego.

„Fundamenty naszej gospodarki są zdrowe” – powiedział kandydat na prezydenta USA John McCain 15 września 2008 r., czyli w dniu, w którym bank inwestycyjny Lehman Brothers ogłosił bankructwo, zapoczątkowujące kryzys. Bo o kryzysie się dyskutuje, kryzys się przewiduje i przed nim ostrzega, lecz on i tak przychodzi z zaskoczenia, wykonując miażdżący siedmiometrowy tygrysi skok z odbicia. Dlatego politycy we własnym interesie powinni rzeczywiście realizować plany pozwalające zejść z linii uderzenia, a przynajmniej ułatwiające zamortyzować jego siłę.

Ze zrozumiałych względów dużo się mówi o kryzysie np. w służbie zdrowia, mało o poziomie odporności polskiego sektora finansowego na potencjalny kryzys w gospodarce. A przecież tak jak sercem gospodarki jest giełda, tak jej krwioobiegiem są banki akcyjne, banki spółdzielcze i Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo Kredytowe, czyli SKOK-i. Jeżeli w tym krwioobiegu powstanie gdzieś zator, to giełdowe serce dostanie zawału. Wtedy cała gospodarka wyjdzie na prostą, ale taką jak linia na ekranie szpitalnego kariomonitora, która, jak wiadomo, oznacza zaprzestanie pracy serca.

Tymczasem sytuacja polskiego finansowego krwioobiegu nie jest zbyt wesoła. Parę tygodni temu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie kredytów frankowych, który przed bankami akcyjnymi rozpostarł widmo potencjalnie bardzo kosztownych procesów sądowych. Na tym tle powód do zadowolenia mają spółdzielcze instytucje finansowe, banki spółdzielcze i SKOK-i, bo kredytów frankowych nie udzielały.

Jednak ich poziom zadowolenia obniżają inne problemy, wśród których – tu ukłon w stronę rządzących – wyróżniają się zapisy prawa. Przepisy chroniące klientów i członków instytucji finansowych są zawiłe i w praktyce często niedoskonałe. Przy czym głównym ich grzechem jest tworzenie regulacji dostosowanych do rodzaju instytucji a nie interesu klientów. Dlatego spółdzielcze instytucje finansowe są poddane o wiele większym restrykcyjnym przepisom, niż banki. Jest to mało logiczne a może nawet dziwaczne, ponieważ pozwala domniemywać, że wedle twórców prawa, klienci banków zasługują na mniejszą ochronę swoich pieniędzy niż członkowie spółdzielczych instytucji finansowych.

Są one de facto dyskryminowane na różne sposoby, np. vacatio legis dla wdrożenia przepisów jest dla SKOK-ów tradycyjnie o wiele krótsze niż dla banków. Tak, jakby komuś zależało na wyeliminowaniu spółdzielczej części sektora finansowego, chociaż na świecie spółdzielcze kasy, zwane także uniami kredytowymi, działają w 117 krajach i skupiają ponad 260 milionów ludzi. Są więc ważną częścią globalnego krwioobiegu finansowego i na tzw. Zachodzie nikomu do głowy nie przychodzi aby traktować je jako obce ciało.

Ale bądźmy uczciwi, przeczulenie decydentów na punkcie spółdzielczych instytucji finansowych można zrozumieć. Upadek bodaj 11 kas mocno nadszarpnął ich reputację i spowodował ostrą reakcję ze strony twórców prawa. Problem w tym, że jest ona zbyt ostra i może doprowadzić do wylania dziecka z kąpielą.

Żeby wyjść z tej zabałaganionej sytuacji nierównego traktowania instytucji finansowych, można podejść do rynku finansowego od innej strony, a mianowicie od zdefiniowania, na jaką ochronę zasługuje obywatel, który powierza instytucji – niezależnie od jej rodzaju – swoje pieniądze. I wyważyć między jak największą gwarancją bezpieczeństwa tych środków a stworzeniem warunków do rozwoju tak banków akcyjnych, jak i spółdzielczych instytucji finansowych.

Szczególnie, że te ostatnie zaczęły pracować nad odzyskaniem reputacji. Przykładem może być sprawa wezwań do zapłaty, które otrzymywali klienci upadłego ponad trzy lata temu SKOK „Kujawiak”. Nie wgłębiając się w szczegóły, w obronie klientów stanęła Kasa Krajowa SKOK, która oceniła, że roszczeniowe żądania syndyków są pozbawione podstaw prawnych, przygotowała dla klientów modelowe wzory pism procesowych i zaczęła pracować nad podjęciem inicjatywy legislacyjnej, mającej zapobiec podobnym praktykom.

Istnieją więc powody dla których można przygotować podjąć działania prowadzące do równej ochrony pieniędzy obywateli w całym sektorze finansowym. Bałagan w nim przypomina bowiem niezdrowy styl życia, skutkujący obniżoną odpornością. Wirus kryzysu dałby opisowi takiej sytuacji lajka.

 0

Ostatnie wpisy

  • Wirtualne spotkania z pisarzami lekiem na pandemię 27 maj 2020, 12:27 Spotkania on-line z pisarzami coraz bardziej się rozkręcają, co warto odnotować, bo jest to dobry sposób na przetrwanie kultury w czasach pandemii koronawirusa.
  • Kościół pęka od fundamentów 16 sty 2020, 14:08 Fundamentalne spory w Kościele katolickim zaczynają emocjonalną temperaturą przypominać kłótnie między wojującymi politykami. Na te spory nakładają się problemy Kościoła w Polsce.
  • PRL trwa i trwać ma w fajerwerkowych sporach 10 sty 2020, 10:07 W PRL wszystko było upolityczniane, bo taka była natura władzy zwanej ludową. PRL minęła dawno, ale zwyczaj ideologicznego upolityczniania trwa nawet w sporach o sylwestrowe fajerwerki. I trwać ma, bo jest to wygodne.
  • Odszkodowania podcinają skrzydła lotniskom regionalnym 2 gru 2019, 13:27 Dużo się mówi o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego, mało o zagrożeniach przed którymi stoją lotniska regionalne z powodu konieczności wypłat odszkodowań dla właścicieli sąsiadujących z nimi nieruchomości. Winne jest, jak to zwykle bywa, dziurawe prawo.
  • Ambasador Chin w Senacie, czyli inne oblicze polityki 25 paź 2019, 14:04 Posłowie i senatorowie, którzy pierwszy raz zasiądą w parlamencie, będą zaskoczeni, jak wygląda w nim codzienna praca i w ogóle praca deputowanego. Przykładem odmiennego niż medialne oblicza polityki może być Parlamentarna Grupa Polsko-Chińska.