W tej nowej partii rządzą ludzie biznesu o orientacji prawicowej. Liderem jest Diego Solier, skądinąd rodem z Walencji, który współotwierał tę konferencję wraz z współprzewodniczącym grupy EKR – Patrykiem Jakim.
Na konferencję złożyły się cztery debaty. Pierwsza poświęcona była nowym wyzwaniom geopolitycznym w XXI wieku, a ściślej Ameryce Łacińskiej czy bardziej precyzyjnie: państwom MERCOSUR, znajdującymi się między wpływami Europy z jednej strony a „Chińską Siłą”, jak to określono – z drugiej strony. Mówiono o systematycznym wchodzeniu chińskiego kapitału, inwestycji i eksportu do Ameryku Południowej. W panelu udział wzięli: b. kandydat na prezydenta Wenezueli Alejandro Pena-Esclusa, z zawodu inżynier, ale też pisarz, analityk i „polityczny konsultant” oraz wiceprzewodnicząca Delegacji UE-Meksyk w Parlamencie Europejskim Mariateresa Vivaldini z rządzącej Italią partii „Bracia Włosi”, kierowanej przez premier Georgie Meloni, a także przedstawiciel Polski, wspomniany już, Patryk Jaki. Ciekawostką jest, że włoska europoseł jest prawdopodobnie posiadaczką największego stada krów ze wszystkich europosłów: ma ich bowiem aż czterysta.
Druga debata poświęcona była imigracji i bezpieczeństwu w UE. Tym razem skład był hiszpańsko-grecko-fińsko-francuski. Wystąpili w nim szefowie delegacji narodowych w EKR: Geadis Geadi (Cypr) i Sebastian Tynkkynen (Finlandia) oraz hiszpańska europosłanka Nora Junco Garcia, a także francuski naukowiec prof. Nicolas Poivreau-Monti.
Trzeci panel dotyczył europejskiego planu na „technologiczną samowystarczalność”. O cyfrowej suwerenności w kontekście Starego Kontynentu mówili wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego z Włoch Antonella Sberrna, wspomniany już Hiszpan Diego Solier oraz jego rodak dziennikarz Javier Villa More.
Ostatnia, ale dla mnie najważniejsza debata zatytułowana była „Europa Wartości: propozycje kontrnarracji wobec lewicy”. Miałem zaszczyt wziąć w niej udział wraz z francuskim europosłem Nicolasem Bay, hiszpańskim dziennikarzem Victorem Nunezem ("El Espanol") oraz moim rodakiem Bogdanem Rzońcą. Mówiłem, że:
- Nie ma wrogów na prawicy oraz
- wspólne wartości są ważniejsze od różnic dotyczących polityki zagranicznej.
To były ważne dni w Walencji...
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.