Stany Zjednoczone Ameryki rozmawiając z Federacją Rosyjską ponad głowami Europy, marginalizują ją jeszcze bardziej niż ona sama to czyni. Stary Kontynent narzeka, obraża się, chętnie oddaje się antyamerykańskim nastrojom, co umie i lubi robić, a jednocześnie nie zmienia swojej samobójczej polityki ograniczania własnej konkurencyjności i zarzynania europejskiej gospodarki ekologicznymi i coraz bardziej ideologicznymi normami.
Limity i zakazy są dla swoich – obcy mają je w nosie. Kraje członkowskie Unii Europejskiej, podam przykład specjalnie odległy od Polski, nie mogą wydobywać fosforytów w basenie Morza Śródziemnego, za to na potęgę czynią to kraje spoza UE: Maroko i Izrael. Przykłady można by mnożyć. To wszystko składa się na obraz Europy, której znaczenie gospodarcze, polityczne i demograficzne systematycznie spada.
Do tego dochodzi, motywowana względami ideowymi, niechęć obecnej administracji amerykańskiej do szeroko rozumianej „Brukseli”. Skądinąd Unia sama na to przez lata ciężko pracowała, gdy jej liderzy pozwalali sobie na seanse nienawiści wobec prezydenta (czy byłego prezydenta lub kandydata) Donalda Trumpa.
USA stawiają na współpracę, nie bójmy się tego powiedzieć, z Rosją. Chcą ją oderwać od Chin. To tłumaczy strategię obecnych „negocjacji pokojowych” w kontekście Europy Wschodniej. Uważam to za dość naiwne, choćby ze względów ekonomicznych. Po wprowadzeniu sankcji po lutym 2022 r. już jedna trzecia wymiany handlowej Moskwy przypada na Pekin.
Na wojnie za naszą wschodnią granicą zyskują USA i ChRL. Traci na znaczeniu Europa. Traci również, gdy chodzi o demografię (olbrzymia depopulacja do zaledwie 28 mln ludzi mieszkających obecnie na Ukrainie) i gospodarkę nasz wschodni sąsiad. Rosja również zyskuje na tle Ukrainy (postępy terytorialne), choć traci globalnie, słabnąc choćby w swoich tradycyjnych strefach wpływów: Azji Środkowej i Kaukazie Południowym, ale także na Bliskim Wschodzie. Za to umacnia się w Afryce.
A Polska? Niestety, bardziej jest obserwatorem niż graczem. Z winy rządu, ale też niechęci Amerykanów dopuszczenia do stołu rokowań zbyt „antyrosyjskiej” Polski.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.