USA-Iran: wojna coraz bliżej

USA-Iran: wojna coraz bliżej

Piszę te słowa w niedzielę po południu na godziny, najwyżej dni, przed spodziewanym przez zdecydowaną większość ekspertów i analityków atakiem Stanów Zjednoczonych Ameryki na Islamską Republikę Iranu. Rzecz jasna nie ma mowy o użyciu wojsk lądowych i wplątaniu się przez USA w zapewne długotrwałą wojnę stricte lądową z dużymi stratami po stronie amerykańskiej. Tego opinia publiczna w Stanach by nie zdzierżyła – i to nawet najtwardsi zwolennicy czy nawet wyznawcy 45., a teraz 47. prezydenta w dziejach USA Donalda Johna Trumpa.

Przecież w kampanii wyborczej wtedy eksprezydent obiecywał, że będzie wyplątywał Amerykanów z wojen, a nie ich w nie wplątywał. Jakby go nie oceniać, to w pierwszej kadencji prezydent Trump słowa dotrzymał, bo jednak wycofał żołnierzy USA z Afganistanu (ostatecznie, zgodnie z harmonogramem, zrealizował to, skądinąd, w fatalny sposób prezydent Joseph Robinette Biden). Dla naszego sojusznika zza Wielkiej Wody Afganistan był traumą, bo poczynając od końca 2001 r. Amerykanie stracili tam 2461 żołnierzy, a ponad 20 tys. zostało rannych. Zginęło też około 3,8 tys. amerykańskich „kontraktorów” (pracownicy firm prywatnych współpracujących z wojskiem).

Jaka zatem będzie to wojna? Kinetyczna. Cybernetyczna. A poprzedzona wojną propagandową, która zresztą będzie odbywała się także w trakcie trwania wojny już „prawdziwej”.

Z elementami tego, co będzie mieliśmy już do czynienia. To już było. W czasie „Midnight Hammer” – amerykańskiej operacji militarnej przeciwko Teheranowi w czerwcu ubiegłego roku jednostki cybernetyczne armii USA zneutralizowały systemy dowodzenia obroną powietrzną Iranu, dzięki czemu US Air Force weszły we wrogą przestrzeń powietrzną jak w masło. Skądinąd identyczny wariant powtórzono kilka miesięcy później w Wenezueli, choć oczywiście skala operacji w Ameryce Łacińskiej była znacznie mniejsza i o co innego Jankesom chodziło.

Amerykanie uruchomili już akcję dezinformacyjną na szeroką skalę, a także włączyły „guzik strachu”, ujawniając na bieżąco przemieszczanie się lotniskowca Gerald Ford, z którego mogą startować samoloty bombardujące państwo mułłów.

Wypuszczanie newsów przez zaprzyjaźnione media i blogerów oraz kontrolowane przecieki dyplomatów i wyższych wojskowych mają na celu oswoić z wojną międzynarodową opinię publiczną. Niech wszyscy przywykną do myśli, że atak Amerykanów na Iran nastąpi na pewno i że pytanie nie jest czy, tylko kiedy. Przypomina to zresztą podobną wojną psychologiczną prowadzoną przez Izrael w kontekście militarnego, pełnoskalowego rewanżu na Hammasie i Palestynie nieco ponad dwa lata temu

Zatem „Alea iacta est”, czyli amerykańskie kości zostały rzucone...

Źródło: Wprost

Ostatnie wpisy

  • Trąd w Europie. A w Polsce?27 lip 2026, 7:56W Niemczech nie tyle zamachowiec, jak informują media w Polsce, co zamachowcy – terroryści islamscy zaatakowali „Paradę Równości”. Poza rozjechaniem przez furgonetkę jej 17 uczestników (jeden zginął, jedenastu ciężko rannych, pięciu lżej),...
  • Mundial i polityka. Niesmaczny sojusz dwóch tronów20 lip 2026, 16:33Dziś w nocy zakończył się najbardziej polityczny mundial w historii światowego futbolu. Mija akurat 96 lat od tego pierwszego, też rozgrywanego w Ameryce. Tyle że Południowej.
  • Nowy premier Ukrainy z... Wołynia13 lip 2026, 8:57Dymisja premier Ukrainy Julii Anatolijewnej Swirydenko jest znaczącym sygnałem: prezydent Zełenski będzie tasował karty, które są w jego w tali, aby wygrać ponownie prezydencką grę. Tylko na razie nie ma zbyt mocnych kart. Ale może tym bardziej...
  • Berlin gra na czas6 lip 2026, 10:15Niemcy grają na czas. Nie chodzi o boisko piłkarskie, bo ich reprezentacji na Mundialu 2026 już nie ma (skądinąd to już ich trzecia mundialowa klęska z rzędu). Chodzi o rzecz poważniejszą: o reparacje.
  • Błąd Rumsfelda29 cze 2026, 10:20Właśnie upłynęła piąta rocznica śmierci Donalda Rumsfelda, amerykańskiego polityka, który miał wpływ na politykę USA przez cztery dekady. Był (krótko, bo jedną kadencję) kongresmanem, ale przede wszystkim sekretarzem obrony w gabinetach dwóch...