Bitwa pekińska

Bitwa pekińska

Nie mam w zwyczaju oglądać w całości meczów kobiecego tenisa. Nie wywołuje we mnie tylu emocji co, stojący na wyższym poziomie, tenis w wykonaniu mężczyzn. Ale to co zobaczyłem w finale turnieju w Pekinie, było przeżyciem nietuzinkowym.
Jakże cudowna jest świadomość że popis tenisa był także udziałem Polki. Agnieszka Radwańska wygrała z Andreą Petković, po fantastycznym, niezwykle emocjonującym meczu i aż serce się raduje, że polska zawodniczka wygrywa taki mecz a nie „przegrywa po pięknej walce”. Nasza najlepsza tenisistka nagle zaczęła wygrywać seriami. Tydzień wcześniej wygrała turniej w Tokio, teraz powtórzyła wynik w jeszcze silniej obsadzonym turnieju w Pekinie. Aż strach pomyśleć co będzie dalej.
Trudno w tej sytuacji nie zauważyć związku tej świetnej passy z nieobecnością na azjatyckich turniejach Piotra Radwańskiego – ojca Agnieszki. Niby nic, a jednak najwyraźniej ich wzajemna relacja miała ogromny wpływ na grę zawodniczki. Teraz, kiedy opiekuje się nią Tomasz Wiktorowski, Agnieszka jest spokojniejsza, bardziej skoncentrowana na celu sportowym, co powoduje, że świetnie wykorzystuje swoje atuty.
Nie spodziewałem się, że z tego weekendu bardziej wryje mi się a pamięć mecz w Pekinie niż „1920. Bitwa Warszawska”. Świetnemu poziomowi tenisa film dorównał tylko w scenach batalistycznych. Zarówno dobór aktorów do głównych ról, jak i dramaturgia, na o wiele niższym poziomie niż w pekińskim pojedynku. Bo akurat w stolicy Chin zagrały ze sobą tenisistki znajdujące się obecnie w fantastycznej formie.

Ostatnie wpisy

  • Poświęcić Zdziśka... 30 lis 2011 W poprzednim wpisie zastanawiałem się czy śmiać się, czy płakać. Dziś już wiem, że tylko śmiech pozostał. A dochodzę do tego wniosku tuż po decyzji o odwołaniu Zdzisława Kręciny
  • Dla Laty zawsze lato 26 lis 2011 Właściwie nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać. Choć może jednak śmiech zostawmy prezesowi Lacie, bo miewa tak szeroki, że w tej dyscyplinie jest z pewnością bezkonkurencyjny.
  • Godło godne gry 15 lis 2011 Kiedy zbyt często słyszałem z ust piłkarzy, że ”gra z orzełkiem na piersi to dla nich wielki zaszczyt”, sądziłem, że to kolejny banał, który powtarzają za kimś kto to zdanie wymyślił. Po ostatnich wydarzeniach stwierdziłem jednak, że coś w tym jest.
  • Będzie pięknie 27 wrz 2011 Już niedługo na stadionach piłkarskich panować będzie sielanka. Słychać będzie co najwyżej „sędzia kalosz” czy „gola, gola, gola, strzelcie…rywalom gola”. Sympatycy przeciwnych klubów będą siedzieć razem popijając niskoprocentowe piwo. Piękna...
  • Cyrk (nie)reprezentacyjny 23 wrz 2011 Cyrk, którego główną postacią w ostatnich dniach był Maor Melikson, jest niczym innym jak tylko konsekwencją niezrozumiałego dla mnie procederu zatrudniania w reprezentacji obcokrajowców.