Ten problem w przedszkolach wraca co sezon. Konsekwencje są opłakane

Ten problem w przedszkolach wraca co sezon. Konsekwencje są opłakane

Przedszkole, zdjęcie ilustracyjne
Przedszkole, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Elzbieta Krzysztof
Sprawa chorych dzieci, które zamiast zostać w domu, są wysyłane do przedszkoli, co chwila budzi dyskusje. Radca prawny zabrał głos ws. tego, jak wygląda sytuacja.

Portal Strefa Edukacji zwraca na swoich łamach uwagę na problem chorych dzieci, które zamiast zostać w domu, przychodzą do przedszkoli. Konsekwencją takiej postawy jest następnie sytuacja, zgodnie z którą bardzo szybko dochodzi do kolejnych zakażeń w grupie. Całość przenosi się również na nauczycieli i rodziny dzieci. Tak ma wyglądać codzienność wielu placówek.

Chore dzieci zmorą przedszkoli. Ojciec oburzony postawą innych rodziców

– Córka z przedszkola wróciła niewyraźna, z mdłościami. Okazało się, że te same objawy miały w ubiegłym tygodniu inne dzieci, a mimo to chodziły do placówki – skomentował w rozmowie z serwisem ojciec pięciolatki. Rodzice zazwyczaj w takich sytuacjach tłumaczą się, że brakiem możliwości wzięcia wolnego w pracy lub znalezienia zastępczej opieki dla dziecka, czy „systemem, który nie pomaga”.

Do tego dochodzi też różnica w tym, jak „lekki katar” przechodzą dorośli, a jak dzieci. Dla tych drugich ma to oznaczać „duży dyskomfort, brak siły, a także trudność w funkcjonowaniu w grupie”. Często na wysyłaniu mniej lub bardziej chorych dzieci do przedszkola cierpią bardziej odpowiedzialni rodzice, którzy w takiej sytuacji ostatecznie i tak muszą ponosić konsekwencję postawy tych lekkomyślnych.

Chore dziecko w przedszkolu. Radca prawny rozwiewa wątpliwości

Radca prawny Krystian Tkocz na swojej stronie wyjaśniał z kolei, że „kwestia przyjmowania do placówki chorych dzieci powinna zostać rozstrzygnięta w statutach, regulaminach, ewentualnie umowach”. Co do zasady powinny być przyjmowane dzieci zdrowe, w związku z tym powinna istnieć możliwość odmowy przyjęcia chorego dziecka. Sprawa jest prostsza w przypadku placówek prywatnych, a bardziej złożona w tych publicznych.

Czytaj też:
Chłopcy tańczą w różowych spódniczkach. Filmem z przedszkola zainteresowało się kuratorium
Czytaj też:
Miały zniknąć z przedszkoli. MEN nagle łagodzi przepisy

Źródło: Strefa Edukacji / radcatkocz.pl