Studia z Erasmusem

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. photos.com 
Oxford, Sorbona, Szwecja, a może Turcja? Dzięki programowi Sokrates Erasmus cały świat jest na wyciągnięcie ręki.
Sokrates Erasmus to unijny program współpracy między uczelniami, realizowany w państwach członkowskich UE, Lichtensteinie, Norwegii, Islandii i Turcji. Do każdego z tych państw w ramach programu można wyjechać na część studiów, lub odbyć praktykę zawodową w zagranicznej firmie w okresie od trzech miesięcy do roku.

Na wymianę może wyjechać każdy student uczelni, która bierze udział w programie. W Polsce jest to 221 uczelni publicznych i prywatnych. Nieważne czy studiujesz dziennie, wieczorowo, czy zaocznie, masz zamiar zrobić dyplom magistra, czy inżyniera. Jeśli studiujesz, ukończyłeś pierwszy rok studiów i masz polskie obywatelstwo już dziś możesz startować w rekrutacji do Erasmusa. – W programie uczestniczą różni studenci – mówi Paweł Poszytek, dyrektor Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, którego Erasmus jest częścią. – Najbardziej „mobilne" od kilku lat są osoby studiujące następujące dziedziny: biznes i zarządzanie, filologie nowożytne, nauki społeczne, nauki techniczne, prawo i nauki medyczne. W latach 2006/2008 z Erasmusa skorzystało przykładowo 2005 studentów kierunków ekonomicznych, 1903 studentów filologii nowożytnych, a tylko 138 z kierunków związanych z komunikacją społeczną.
Jeśli masz ochotę skorzystać z programu Erasmus, to ostatni dzwonek. Rekrutacja rozpoczyna się zwykle na wiosnę. Głównie brane są pod uwagę wyniki w nauce oraz znajomość języka wykładowego uczelni, na którą się wybieramy. Ale bez obaw. Uczelnie często organizują dla kandydatów bezpłatne kursy, więc zawsze można się podszkolić przed wyjazdem. Szczegóły dotyczące rekrutacji i oceny kandydatów można znaleźć na stronach uczelni.

Dostaliśmy się na wymianę i co dalej? Studia w ramach Erasmusa są nieodpłatne, ale wyjazd i pobyt za granicą kosztuje. Dlatego oprócz możliwości studiowania dostajemy też dofinansowanie, które choć w części pokryje wydatki związane z wyjazdem. Wysokość stypendium uzależniona jest od tego, do jakiego kraju wyjeżdżamy. Zwykle jest to suma dochodząca do ok. 400 euro miesięcznie. Warto pamiętać, że niektóre uczelnie macierzyste mogą zaoferować swoim studentom dodatkowe dofinansowanie. – Należy niestety pamiętać, że ceny w innych krajach też są różne – opowiada Sławek, student zarządzania. Rok temu w ramach Erasmusa studiował we Francji. – Właściwie stypendium wystarcza tylko na opłacenie mieszkania. Tak samo, jak w Polsce. Dlatego też studenci radzą sobie tak samo, jak koledzy studiujący w kraju i szukają dorywczej pracy w knajpach i sklepach. - Minimalna stawka dla obcokrajowców to jakieś 7 euro netto, czyli pracując 30 godzin w tygodniu zarobi się około 800 euro – dodaje Sławek

Często po przyjeździe do obcego państwa możemy czuć się zagubieni. W wielu sprawach możemy liczyć na Erasmus Student Network. To organizacja, która zajmuje się reprezentowaniem studentów z zagranicy. Pomagają im wgryźć się w kulturę i specyfikę życia studenckiego kraju, do którego przyjechali. Dzięki wielu wycieczkom i najróżniejszym imprezom integracyjnym każdy przyjezdny student poczuje się niemal jak w domu.

Polscy studenci najczęściej wyjeżdżają do krajów, których języki udało im się poznać. W czołówce są Niemcy, Francja i Wielka Brytania. Niemiecki, francuski i angielski to języki, których najczęściej uczy się już w szkole podstawowej, więc bariera językowa jest dużo łatwiejsza do pokonania. Jednak coraz częściej oprócz języka ważne są też walory turystyczne danego kraju. Dlatego na kolejnych miejscach plasują się Hiszpania, Włochy, Portugalia, Turcja. Nie znasz tureckiego? Nie szkodzi. Na większości uczelni możesz wybrać zajęcia prowadzone w języku angielskim. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby spędzić semestr w jakimś nowym, interesującym kraju i przy okazji trochę postudiować.

Marta Gołda