Miedziany proceder

Miedziany proceder

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Na skrzyżowaniu uszkodzona sygnalizacja, w biurze zabrakło prądu, pociąg, którym jedziesz, utknął w szczerym polu? To nie wina dostawcy prądu, tylko złodziei, którzy ukradli kilka metrów kabla. Jak z nimi walczyć?

Mława, 30-tysięczne miasto na pograniczu województwa mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego. Z powodu kradzieży kilkudziesięciu metrów przewodu elektrycznego na kilka godzin została tam sparaliżowana lokalna przychodnia dziecięca. Pomorze, Dębnica Kaszubska. Nieznani sprawcy ukradli ok. 200 m kabli telefonicznych, odcinając od świata kilka tysięcy mieszkańców. Z kolei miesiąc temu na Śląsku złodzieje się połasili na kilkaset metrów trakcji kolejowej. Efekt?

Ruch pociągów został wstrzymany na pół dnia, a pasażerowie musieli się przemieszczać między stacjami autobusami. To tylko kilka przykładów zuchwałych kradzieży infrastruktury telekomunikacyjnej, energetycznej i kolejowej z ostatnich kilku miesięcy. Złodzieje w miedzianych drutach zobaczyli źródło szybkiego zysku.

Miedziani biznesmeni

Dwie metalowe wanny stojące na drewnianych belach. Pod spodem bucha ogień. Jedną z wanien wypełniono po brzegi przewodami elektrycznymi, które topiąc się pod wpływem wysokiej temperatury, zmieniają się w płynne ołów i miedź i skapują na rozłożoną blachę. Taką instalację do przetapiania infrastruktury energetycznej znaleźli kilka miesięcy temu policjanci z Biłgoraju. Podobnych przydomowych manufaktur jest w Polsce kilkaset. Biznes się opłaca, bo za kilogram miedzi w skupie płacą nawet 20 zł. Konsekwencje złodziejskiego procederu są jednak tragiczne.

Straty w skali kraju na odbudowanie zniszczonej infrastruktury telekomunikacyjnej, energetycznej i kolejowej w 2012 r. to blisko 65 mln zł. Według danych zebranych przez spółki telekomunikacyjne wskutek kradzieży kabli tylko w 2011 r. zostało pozbawionych łączności ponad 2,7 tys. szkół, szpitali, przychodni czy jednostek ochrony zdrowia. Problem ze złodziejami kabli ma też kolej. Kradzieże zdarzają się tam praktycznie codziennie. Tylko z tych powodów w ubiegłym roku opóźnionych było 10 tys. pociągów pasażerskich i towarowych, co oznacza, że ponad milion pasażerów i setki tysięcy ton towarów nie dotarły na miejsce o czasie. Opóźnienia pociągów powodują utratę zaufania pasażerów – tylko w 2012 r. łączny czas opóźnień spowodowanych przez złodziei infrastruktury to ponad 3 tys. godzin, czyli ponad 128 dni. Na naprawę infrastruktury w minionym roku kolej musiała przeznaczyć ponad 22 mln zł – równowartość kosztu remontu 25 przystanków osobowych.

Przekonanie złodziei o ich bezkarności nie zna granic – kradną nawet pod własnym dachem. We wrześniu mieszkańcy jednego z bloków na warszawskim Targówku przez kilka godzin byli odcięci od prądu. Kable elektryczne ukradł ich sąsiad. Właśnie takie sąsiedzkie kradzieże stwarzają największe ryzyko. Zdaniem Magdaleny Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, skala kradzieży jest już tak duża, że jej rezultatem jest poczucie utraty bezpieczeństwa. Stacje transformatorowe, które po kradzieży pozostają otwarte, zdewastowane studzienki z instalacją teletechniczną, skradzione pokrywy i włazy powodują bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.

Dorwać złodzieja

Dlaczego jest tak źle? Zdaniem prezes UKE w Polsce nadal jest duże przyzwolenie społeczne dla złodziei infrastruktury. Osoby będące świadkami przestępstw często nie reagują i nie zgłaszają ich odpowiednim służbom. Problemem jest również niedoskonałe prawo oraz sposób jego egzekwowania. Złodzieje, których działania negatywnie oddziałują na funkcjonowanie kluczowych obszarów codziennego życia Polaków (dostęp do energii elektrycznej, usług telekomunikacyjnych i transportowych) nierzadko od razu są wypuszczani na wolność. Kuleje także kontrola działalności prowadzonej przez przedsiębiorców zajmujących się skupem złomu i metali kolorowych. Niestety nadal chęć szybkiego zysku dla części przedstawicieli tej branży jest najważniejszym czynnikiem prowadzonej działalności – nie zważają oni na to, czy skupowany metal pochodzi z legalnych źródła.

Aby zmienić świadomość społeczną i uwrażliwić opinię publiczną na ten problem, prezesi trzech Urzędów: Komunikacji Elektronicznej (UKE), Regulacji Energetyki (URE) oraz Transportu Kolejowego (UTK), podpisali 23 sierpnia 2012 r. Memorandum w sprawie współpracy na rzecz przeciwdziałania zjawisku kradzieży i dewastacji infrastruktury. Porozumienie jest elementem ogólnopolskiej kampanii społecznej prowadzonej wspólnie z policją, Strażą Ochrony Kolei, mediami oraz przedsiębiorcami z branży kolejowej, telekomunikacyjnej i energetycznej. Tych ostatnich reprezentuje Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej, któremu powierzono koordynowanie prac Zespołu ds. Komunikacji działającego w ramach Memorandum.

Działania i efekty

W ubiegłym roku w Warszawie zorganizowano konferencję „Przeciwdziałanie kradzieżom metali”. Jej celem było nie tylko zwiększenie świadomości o skali zjawiska, ale też wymuszenie pilnego wypracowania i wdrożenia rozwiązań pozwalających na walkę z tym procederem. Uczestnicy mieli też możliwość skorzystania z doświadczenia przedstawicieli różnych branż. Obecnie trwają prace związane z powołaniem fundacji na rzecz przeciwdziałania kradzieżom. Sygnatariusze Memorandum przygotowują również wspólną Platformę Incydentów Kradzieży i Dewastacji Infrastruktury, służącą międzybranżowej wymianie informacji na temat kradzieży. Jak jednak podkreśla Magdalena Gaj, żadne zmiany i kroki prawne nie pomogą, jeżeli w walkę z tak pospolitymi przestępstwami nie włączy się całe społeczeństwo.

Pierwszym straszakiem na złodziei jest uruchomiona w minionym roku strona www.kradziezeinfrastruktury.pl, gdzie na bieżąco informuje się o kradzieżach, przedstawia postępy w walce z nielegalnym procederem i uczy zwykłego Kowalskiego, jak skutecznie walczyć ze złodziejami. Dzięki wspólnym działaniom sygnatariuszy Memorandum Senat RP przychylił się do stanowiska regulatorów rynków: telekomunikacyjnego, kolejowego i energetycznego, oraz organizacji i izb zrzeszających przedsiębiorców z tych sektorów, dzięki czemu do projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania karnego wprowadzono zmiany w zakresie artykułu 130 § 1 Kodeksu wykroczeń. Zmiana ta pozwoli na wyłączenie przypadków kradzieży i dewastacji elementów wchodzących w skład kluczowych sieci publicznych, w tym elektroenergetycznych, telekomunikacyjnych oraz linii kolejowych, spod działania Kodeksu wykroczeń oraz na karanie sprawców tych czynów na gruncie Kodeksu karnego. 29 października 2013 r. projekt łączący reprezentantów trzech sektorów technologicznych został włączony do katalogu działań realizowanych w ramach rządowego programu ograniczania przestępczości i zachowań aspołecznych pod nazwą „Razem bezpieczniej”.

We wspólnych działaniach na rzecz zwalczania problemu duże nadzieje pokłada m.in. Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej, które aktywnie się włączyło w koordynację ogólnopolskiej kampanii informacyjno-edukacyjnej, uświadamiającej Polakom skalę zjawiska i wynikające z niego zagrożenia. Zmiana postawy społeczeństwa wobec tych zagrożeń oraz skuteczne zwalczanie zorganizowanych grup działających na szkodę nas wszystkich będą możliwe tylko wówczas, gdy kradzież i dewastacja infrastruktury (przewodów, urządzeń, elementów automatyki itd.) przestanie być kojarzona z zaborem mienia o niskiej wartości. Nie można bowiem porównywać skutków tego procederu do drobnej kradzieży – kradzież elementów infrastruktury to nie to samo co schowanie do kieszeni puszki piwa bez płacenia przy kasie. Negatywnych skutków nie można oceniać tylko przez pryzmat wartości zniszczonego mienia, kosztów związanych z odtworzeniem zniszczonej infrastruktury. Musimy pamiętać o tym, że jest to patologia zagrażająca życiu i zdrowiu tysięcy ludzi. ■

 1
  • obserwator   IP
    Czytam i nie mogę uwierzyć.... co wy za bzdury wypisujecie? ludzie co z wami !!!!
    powodem kradzieży jest szybki zarobek? kto tej babie tych bredni do głowy nakładł? Wyborcza czy tvn?
    KRADNĄ BO NIE MAJA ZA CO ŻYĆ !!! BO JEST BIEDA !!!! BO JUŻ ZE ZBIERANIA PUSZEK I TEKTUR
    NIE MOGĄ WYŻYĆ, BO USTAWA ŚMIECIOWA W NICH NAJMOCNIEJ UDERZYŁA.
    Ile dostaną za te 20m kabla przetopionego na miedź... 50zł? 100zł?
    I to nazywacie szybkim wzbogaceniem?
    Co z wami?
    Kto to kradnie i po co? Biznesmeni? żeby uzyskać kapitał i otworzyć firmę na wyspach owczych? a może jeszcze napiszcie, że zarobione w ten szybki sposób pieniądze przelewają na konta w luxemburgu aby nie płacić podatku i VAT.

    Żenujący poziom tego artykułu.

    Czytaj także