Zwierzogród

Zwierzogród

Dodano:   /  Zmieniono: 17
Kadr z filmu "Zwierzogród / Zootopia" (2016)
Kadr z filmu "Zwierzogród / Zootopia" (2016) / Źródło: Walt Disney Pictures
„Zwierzogród”, czyli najnowsza animacja wytwórni Walta Disneya to opowieść o młodej króliczce, która od dziecka marzyła, by zostać policjantką w wielkim mieście. Mieście, w którym „możesz zostać kim tylko zechcesz”, jak głoszą nie tylko slogany reklamowe.

Jakież jest więc zdziwienie bohaterki, gdy po latach trudów i wyrzeczeń, gdy wreszcie dopnie swego i po szkole policyjnej trafi do komisariatu numer 1 w samym centrum Zwierzogrodu, jej zadaniem okaże się… wlepianie mandatów. Zadanie wydaje się tym bardziej uciążliwe, że za rogiem czai się większa afera. W ciągu kilkunastu dni z miasta zaginęło czternaście zwierząt, a kolejne zgłoszenia tajemniczych zaginięć mnożą się na pniu. Nikt jednak poważnie nie zajmuje się tą sprawę. Agentka Hops (Julia Kamińska) postanawia więc wziąć sprawy w swoje ręce.

Tak rozpoczyna się rozpędzona przygoda w pięknym mieście, które jest tak bardzo dostosowane do potrzeb różnorodnych gatunków zwierząt, że jej poszczególne dzielnice to raczej osobne klimatyczne wyspy, poczynając od arktycznych mrozów, a na gorącej pustyni kończąc. Bohaterka umiejętnie meandrując między tymi odmiennymi lokacjami, spotyka na swej drodze postaci rodem z klasycznych dzieł filmowych. Te nawiązania do klasyków stanowią zresztą najlepszą część dzieła, stanowiąc miłe puszczenie oka do starszych widzów. Odtworzenie słynnej sceny z „Ojca Chrzestnego” niemal w skali 1:1, czy na zgrabne nawiązanie do fenomenalnego „Breaking Bad”, wywołuje bowiem morze pozytywnych wrażeń, będąc tak umiejętnie poprowadzone.

Ponadto powód dla którego zwierzęta ginęły okazuje się niezwykle ciekawy, stanowiąc tym samym interesujące spojrzenie na spór kultura kontra natura, głosząc tym samym, że niektórych instynktów nigdy nie będziemy w stanie w sobie stłumić. Bardzo śmiała teza, świetnie pokazana na ekranie.


Mimo swojej dość dojrzałej treści, „Zwierzogród” posiada też wiele momentów, które powinny spodobać się najmłodszym widzom. Zwłaszcza, że przekaz, głoszący, że dzięki wierze w siebie można zostać kimkolwiek się zechce, nawet mimo przeciwności losu, jest bardzo edukujący. Ktoś może wprawdzie powiedzieć, że to złudne wszystkim po równo obiecywać spełnienie marzeń, ale czyż bajki i animacje nie są właśnie po to, by pomóc najmłodszym rozwinąć skrzydła i pozwolić uwierzyć we własne siły?

„Zwierzogród” jest bardzo zgrabną animacją, którą ogląda się z uśmiechem na ustach. Na tyle ciekawą i posiadająca wyrazistych bohaterów, że z chęcią zobaczyłbym jej kontynuację. Czy to kinową czy w formie animowanego serialu telewizyjnego (Disney w końcu jest znany z udzielania licencji swoim filmom na pomniejsze projekty związane z oryginalnym dziełem). 

Ocena: 7-/10



+ KONKURS DVD

Wraz z firmą Galapagos mamy dla Was specjalny konkurs, w którym możecie wygrać jeden z trzech egzemplarzy filmu "Zwierzogród" na DVD. Aby wziąć udział w zabawie wystarczy w komentarzu pod tym wpisem napisać w kilku słowach jaki jest Wasz ulubiony film z Wytwórni Disneya i krótko uzasadnić swój wybór. Najciekawsze odpowiedzi nagrodzimy. Konkurs trwa do niedzieli 3 lipca do godziny 22.00. Powodzenia!

Konkurs rozstrzygnięty. „Zwierzogród” na DVD wygrali: Mateusz M., Marta B., Ada Ch. Uprzejmie prosimy o dostarczenie nam danych adresowych na skrzynkę filmmagazyn@gmail.com. Dziękujemy wszystkim za udział.

ZapiszZapisz

Czytaj także

 17
  • Mariewa   IP
    Jeśli chodzi o filmy Disneya, to jestem jak dziecko, dlatego jeśli pytacie o mój ulubiony, mam ochotę rozentuzjazmowana wymienić ich jednym tchem kilkanaście, gubiąc sens i cel mojej wypowiedzi. Zacznę od "Króla Lwa", bo to sentymentalny faworyt, jeden z pierwszych filmów oglądanych na dużym ekranie. Łezka się w oku kręci na wspomnienie tragicznej śmierci Mufasy i drogi Simby od uroczego kociątka wnoszonego przez Rafikiego na skale do króla dżungli, istne "Circle of Life", z pozytywnym przesłaniem "Hakuna Matata". I na nim skończę, bo to już więcej niż kilka słów ;)
    • Mateusz M.   IP
      Moją ulubioną animacją Disneya jest „Piękna i bestia”. Mówi się, że bajki wyprodukowane przez to studio wszczepiają dziewczynkom niebezpieczny idealizm (wiarę w istnienie książąt na białych koniach, co później rzutuje na ich związki), lecz opowieść o Pięknej i Bestii wyłamuje się z tego schematu. Bella to mól książkowy, kobieta światła i ambitna, która nie musi być adorowana, by czuć się pełnowartościową osobą. Co więcej, gdy cholewki smoli do niej prostak Gaston, bohaterka zwiewa gdzie pieprz rośnie. Przetrzymywana w zamku Bestii – któremu daleko do wypracowanego przez Disneya wzoru mężczyzny – powoli zaczyna żywić do niego uczucie. Wie bowiem, że nie szata zdobi człowieka, że należy „mieć serce i patrzeć w serce”. Ze swoim lekko feministycznym wydźwiękiem „Piękna i bestia” to jedna z najpiękniejszych lekcji miłości, jaką odebrać może kilkulatka.
      • Sandra   IP
        Moją ulubioną animacją Disneya jest Zwierzogód :) Na film ten czekaliśmy całą rodziną już od obejrzenia pierwszego trailera. :)
        Po seansie w kinie jesteśmy pod wrażeniem tej rewelacyjnej bajki! Urzekł nas sprytny Lis Nick Bajer-jego mimika twarzy i świetny dubbing Pawła Domagały sprawiały, iż nie szło oderwać od niego oczu :) Harda, niezłomna, pełna marzeń króliczka Judy również nas zauroczyła, natomiast serca nasze skradł całkowicie leniwiec Flash (Mówisz i masz!). To przepiękna bajka z przesłaniem, pokazuje jak ważna w życiu jest rodzina i przyjaciele.
        Pokazuje, iż należy zwalczać stereotypy i uprzedzenia. To bajka o odwadze i walce o spełnianie swych marzeń mimo przeciwności losu. O potrzebie "przeskakiwania własnych poprzeczek",
        pomimo braku wsparcia i braku wiary w Ciebie całego otoczenia. Polecam wszystkim rodzicom by obejrzeli ze swymi Pociechami tę animacje :)
        • Chmiel   IP
          "Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków" - bo to pierwszy film w życiu jaki widziałam w kinie i zarazem jedno z moich pierwszych wspomnień. Gdy miałam 3 lata Tato po raz pierwszy zabrał mnie do kina właśnie na ten film i tak chyba zaczęła się moja miłość do kinematografii
          • Marta B.   IP
            Każdy, kto w życiu, choć raz zmagał się z trudną decyzją pokocha film Mulan. Film opowiada piękną historię dziewczyny, która aby ratować schorowanego ojca, udaje chłopaka i zaciąga się do wojska. Ile mądrości, miłości i determinacji trzeba mieć w swoim sercu, aby porwać się na tak heroiczny krok. Mimo iż widz jest świadomy, że to tylko bajka i że w bajkach wszystko jest możliwe, to w głębi serca wie, że nie każdy byłby zdolny na takie poświęcenie. Pamiętajmy, że akcja toczy się 2 tysiące lat temu w  konserwatywnych Chinach. Rola kobiety była wtedy mocno określona, kobieta tylko jako żona i matka. Ale Mulan nie czuje się dobrze z myślą o swoim przeznaczeniu, które jest jej narzucone przez kraj, rodzinę i tradycję. „Kim jest to drugie ja?” – śpiewa Mulan, bo w głębi serca szuka prawdziwej miłości a nie ustawionego małżeństwa. Bo w głębi serca szuka sensu życia, które sama znajduje, a nie które ktoś jej narzuca. Kocham tę bajkę, bo sama czasem czuję się jak Mulan. Moje serce chce czegoś więcej, a nie tego, czego oczekują ode mnie inni. Sama pragnę decydować o sobie i swoim życiu, a nie słuchać opinii z zewnątrz. Brakuje mi jedynie odwagi, którą Mulan miała. Brakuje mi czasem tej jej prostoty spoglądania na świat. No i przede wszystkim brakuje mi małego smoczka, który rozbawia do łez i mimo swej nieudolności troszczy się o Mulan. Główna bohaterka podąża zawsze za głosem serca i intuicją, mimo ze rozum mówi, co innego. Tego mi brakuje w dzisiejszym świecie, tej odwagi, aby podążać za swoim prawdziwym ja, za tym, co dyktuje serce…dlatego uwielbiam ten film Disneya.