Kosmiczne śmieci to narastający problem. Japończycy mają na to pomysł

Kosmiczne śmieci to narastający problem. Japończycy mają na to pomysł

Kosmiczne śmieci
Kosmiczne śmieci / Źródło: Shutterstock / Dotted Yeti
W roku, w którym podbój kosmosu był wyjątkowo intensywny, powrót do tematu kosmicznych śmieci jest bardzo ważny. Japończycy zaprezentowali właśnie jeden ze sposobów walki z tym problemem. Zbudują satelitę z drewna.

Kosmiczne śmieci to resztki misji kosmicznych, które z różnych powodów dryfują w kosmosie. Część z nich, np. uszkodzone satelity krążą nieustannie po orbicie Ziemi i stwarzają istotne zagrożenie nie tylko dla innych satelitów, ale także dla przeprowadzania innych misji. Dodatkowo ważny jest także problem ekologii.

Kosmiczne śmieci to duży problem

Większość misji kosmicznych zaprogramowanych jest w taki sposób, aby albo odzyskać kluczowe części rakiet (głównie SpaceX i RocketLab), albo wysłać je tak, by po wykonaniu swojego zadania dryfowały dalej, stopniowo oddalając się od Ziemi. Czasem jest to jednak niemożliwe. Staje się tak np., gdy zostanie utracona kontrola nad misją. Większość kosmicznych śmieci na orbicie stanowią jednak nieczynne satelity.

Aby poradzić sobie z tym problemem, projektowane są m.in. pojazdy, których zadaniem jest wyłapanie największych kosmicznych śmieci, a następnie "samobójcza" misja w stronę ziemskiej atmosfery, w której oba obiekty rozpadną się i spłoną pod naciskiem plazmy. W jednym z takich projektów brał udział np. polski Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów. Chwytak wykonany przez PIAP jest częścią misji Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Obecnie wokół Ziemi krąży ponad 6 tys. satelitów, z czego ponad 60 proc. jest nieaktywna lub wadliwa, czyli są uznawane za kosmiczne śmieci. Przyjmując obecne tempo dostarczania kolejnych obiektów w kosmos, do 2028 roku na orbicie ma być ich ponad 15 tysięcy.

Japoński sposób na kosmiczne śmieci

Sumitomo Forestry oraz Uniwersytet w Kioto pracują nad pierwszym na świecie satelitą wykonanym w większości z drewna. Projekt ma być gotowy do 2023 roku. Tego typu urządzenie, gdy skończy swoją misję i zostanie skierowane w kierunku ziemskiej atmosfery, spali się, nie pozostawiając po sobie żadnych szkodliwych składników. Jak zaznaczył cytowany przez BBC Takao Doi z Uniwersytetu w Kyoto, wszystkie inne satelity spalając się, na wiele lat pozostawiają w atmosferze szkodliwe cząsteczki aluminium, które z czasem oddziałują na środowisko.

Czytaj też:
Chińska sonda przesłała zdjęcia z Księżyca. To pierwsza tego typu misja od ponad 40 lat

Źródło: WPROST.pl / BBC
 1
  • Niech zatrudnią Twardowskiego, wczoraj do mnie dzwonił z księżyca i powiedział jak korpo zabulą dobrze to wyłapie

    Czytaj także