#WielkaDemonstracja - Stop CETA i TTIP. Przeciwnicy unijnych umów będą manifestować w Warszawie

#WielkaDemonstracja - Stop CETA i TTIP. Przeciwnicy unijnych umów będą manifestować w Warszawie

Dodano:   /  Zmieniono: 20
Protest przeciwko umowom CETA i TTIP w Niemczech
Protest przeciwko umowom CETA i TTIP w Niemczech / Źródło: Newspix.pl / WENN
Przeciwnicy podpisania umów CETA oraz TTIP zorganizowali w Warszawie demonstrację, której początek zaplanowano na godzinę 13.00 przed gmachem Ministerstwa Rolnictwa. Komitet Organizacyjny wykluczył udział w manifestacji stowarzyszeń i ruchów, które "szerzą nacjonalizm".

"Sytuacja wokół TTIP i CETA zmienia się niemal codziennie. Jedno jest już jednak jasne. PiS wbrew wcześniejszym deklaracjom, że będzie bronić polskiego rolnictwa i żywności, ogłosiło pełne poparcie dla przyjęcia CETA. Zrobiliśmy wspólnie co w naszej mocy, by przekonać posłanki i posłów, że konieczna jest debata. Jednak dyskusja nad CETA spadła z porządku obrad Sejmu i rząd sam zadecydował, że ją podpisze” - napisano w informacji o wydarzeniu na Facebooku.

Organizatorzy przypomnieli również, że spotkanie Unii Europejskiej, na którym przedstawiciele rządów państw członkowskich mają wyrazić zgodę na podpisanie CETA odbędzie się 18 października. Polskę reprezentować ma minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Sprzeciw wywołała forma negocjacji oraz przywileje, jakie otrzymać ma "wielki biznes".

Na Facebooku udział w warszawskiej demonstracji zapowiedziało 10 tysięcy osób. 29 tysięcy osób "obserwuje wydarzenie", a organizatorzy donoszą, że apel przeciwko podpisaniu CETA i TTIP podpisało ponad 100 tysięcy obywali.

CETA i TTIP

CETA, czyli kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa między Unią Europejską a Kanadą. Według najnowszych raportów, m.in. Krajowej Rady Izb Rolniczych, CETA może doprowadzić do zaniku małych gospodarstw w Europie, zdominować europejskie rynki żywnością GMO (Kanada to trzeci producent GMO na świecie) oraz wpłynąć na ceny skupu produktów rolnych, a także ryb.

Więcej kontrowersjach wokół umowy CETA można przeczytać w najnowszym numerze tygodnika "Wprost", który ukazał się 10 października.

Czytaj też:
CETA kot w worku, czyli mutant

Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji to projekt, którego założeniem jest stworzenie wspólnej strefy wolnego handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską. Polskie Ministerstwo Gospodarki wylicza, że korzyści płynące z podpisania i wdrożenia TTIP, to zgodnie z szacunkami KE m.in. powstanie w UE dodatkowych 2,5 mln miejsc pracy oraz efekty gospodarcze w wysokości 119 mld euro rocznie dla Unii i 95 mld euro dla USA.

Z drugiej strony, ponieważ negocjacje w sprawie TTIP są tajne, pojawiają się dosyć szczątkowe informacje o jego właściwych założeniach. Krytycy umowy wskazują na możliwe liczne skutki uboczne, m.in. zalanie rynków europejskich tanią żywnością z USA, a w efekcie – osłabienie tutejszych rolników, istnieje też obawa przed ingerencją TTIP w specyficzny – bo znacząco różniący się od amerykańskiego – rynek pracy i prawa pracownicze. W przypadku USA mało kto stosuje umowy o pracę w formie, jaką znamy z Europy.

Wykluczenie "organizacji szerzących nacjonalizm"

W skład komitetu organizacyjnego marszu przeciw CETA i TTIP, który 15 października przejdzie przez Warszawę, wchodzą: Akcja Demokracja, Instytut Globalnej Odpowiedzialności, OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych oraz Strefa Zieleni. Organizacje te zaprosiły do współudziału: „związki zawodowe, organizacje rolnicze, stowarzyszenia, fundacje, kolektywy i grupy nieformalne oraz partie polityczne”. Zastrzeżono jednak, że z zaproszenia wykluczone są: „Obóz Narodowo-Radykalny, Młodzież Wszechpolska, Ruch Narodowy, Narodowe Odrodzenie Polski, Endecja, Zmiana i inne organizacje szerzące nacjonalizm”.

 20

Czytaj także