W środę KE odniesie się do sytuacji w Polsce? Czarnecki: Tak mówi się w kuluarach

W środę KE odniesie się do sytuacji w Polsce? Czarnecki: Tak mówi się w kuluarach

Dodano:   /  Zmieniono: 13
Siedziba Komisji Europejskiej
Siedziba Komisji Europejskiej / Źródło: Fotolia / Leonid Andronov
Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki poinformował, że „w kuluarach mówi się, że w środę Komisja Europejska ma się w czasie swojego ostatniego posiedzenia przed Bożym Narodzeniem odnieść do sytuacji w Polsce”.

Ryszard Czarnecki wyraził nadzieję, że przed ostatnim posiedzeniem Komisji Europejskiej „emocje będą mniejsze i będziemy szukać tego, co łączy, a nie tego, co dzieli” . – Mam nadzieję, że do środy wiele rzeczy będzie wyjaśnionych i Komisja Europejska nie będzie miała bólu głowy – dodał. Ryszard Czarnecki przekonywał, że o tym, czy obrady są zakończone, czy nie decyduje marszałek Sejmu, a nie posłowie opozycji. Jego zdaniem „szereg polityków opozycji, a także ludzi, którzy w kraju czy za granicą wspierają opozycję, czekało tylko na pretekst” . Ocenił, że marszałek Marek Kuchciński jest „bardzo spokojny i wyważony” oraz pełni „dobrą misję”. Ponadto dodał, że dziennikarze mu nie przeszkadzają. – To jest symbioza dziennikarze i politycy. Obie strony powinny darzyć się szacunkiem. Inną sprawą jest określenie pewnych reguł gry – dodał.

Jak mówił Ryszard Czarnecki, „kilkanaście dni temu było spotkanie wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego i wicemarszałka Senatu Adama Bielana z dziennikarzami” . – Wysłano zaproszenie do ok. 30 szefów redakcji, przyszło ok. 15. Jestem lojalny wobec mojej formacji politycznej i zawsze będę, ale być może były jakieś błędy w komunikacji po naszej stronie. Ale właśnie teraz jest dialog. Media odgrywają kluczową rolę, jeśli chodzi o politykę, i kompromis z dziennikarzami jest potrzebny – ocenił.

W związku z wprowadzeniem ograniczeń w zakresie dostępu dziennikarzy do parlamentu, posłowie opozycji zablokowali w piątek po południu sejmową mównicę. Nie mogąc przeprowadzić głosowań w Sali Plenarnej, marszałek Sejmu Marek Kuchciński zdecydował o zmianie miejsca posiedzenia na Salę Kolumnową.

Czytaj też:
Posłowie opozycji okupują salę plenarną. „Marszałek Kuchciński wymyślił sobie prywatny Sejm, a na to nie ma naszej zgody”
Czytaj też:
Kancelaria Sejmu odpowiada na zarzuty opozycji. „Głosowanie w Sali Kolumnowej zgodne z regulaminem”

Źródło: Polsat News / wprost.pl
 13
  • piecek   IP
    Junkers niech idzie do diabla, moze by ktos go zamontowal w instal gazowej np w lazience, chyba to nie ma juz na obecne czasy zastosowania, przezytek, na zlom, na smietnik.
    • poliglota   IP
      KE czyli tzw. cichodajka europejska, bo nie używam niecenzuralnych słów.
      • Amerykanin   IP
        Co wy w tej Polsce wyprawiacie cały świat z was się śmieje że są na świecie tacy głupcy jak Ukraińcy co chcą wojny i Majdanu. Tacy już dawno w cywilizowanych krajach siedzieliby za kratami!!!! a wy tam bawicie się w jakieś ustawki. Żałosne a zarazem śmieszne. Nie mój cyrk nie moje małpy. God bless America.
        • Kolporter   IP
          Kasprowicz proroczy?

          Rzadko na moich wargach -
          Niech dziś to warga ma wyzna
          Jawi się krwią przepojony,
          Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

          Widziałem, jak się na rynkach
          Gromadzą KOD-czykowie,
          Licytujący się wzajem,
          Kto Ją najgłośniej wypowie.

          Widziałem, jak między eSBeki
          Ten się urządza najtaniej,
          Jak poklask zdobywa i rentę,
          Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

          Widziałem, jak do Jej kolan -
          Wstręt dotąd serce me czuje -
          Z pokłonem się cisną i radą
          Najpospolitsze komunistyczne szuje.

          Widziałem rozliczne tłumy
          Z pustą, leniwą duszą,
          Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej pomocy
          Resztki sumienia głuszą.

          Sztandary i proporczyki,
          Przemowy i procesyje,
          Oto jest treść Majestatu,
          Który w PLATFORMIE żyje.

          Więc się nie dziwcie - ktoś może
          Choć milczkiem słuszność mi przyzna
          Że na mych wargach tak rzadko
          Jawi się wyraz: Ojczyzna.

          Lecz brat mój najbliższy i siostra,
          W tak czarnych żałobach ninie,
          Ci wiedzą, że chowam tę świętość
          W najgłębszej serca głębinie.

          Ta siostra najbliższa i brat ten,
          Wybrani spomiędzy rzeszy,
          Ci znają drogi, którymi
          Moja Wybrana spieszy.

          Krwawnikiem zarosłe ich brzegi,
          Łopianem i podbiałami:
          Spieszę z Nią razem, topole
          Ślą swe westchnienia za nami.

          Przystajem na cichych mogiłach,
          Słuchamy, azali z ich wnętrza
          Jakiś się głos nie odezwie,
          Jakaś nadzieja najświętsza.

          Zboża się złocą dojrzałe,
          A tam już widzimy żniwiarzy,
          Ta dłoń swą na czoło mi kładzie
          I razem o sprzętach marzy.

          A potem, podniósłszy głowę,
          Do dalszej wstając podróży,
          Woła: "Miej radość w duszy,
          Bo tylko radość nie nuży.

          Podporą ci będzie i brzaskiem
          Ta ziemia, tak bujna, tak żyzna,
          Nią-ci ja jestem, na zawsze
          Twa ukochana Ojczyzna".

          Jakiś złośliwy złoczyńca
          Pszeniczne podpala stogi,
          U bram się wije niebieskich
          W rozpaczy człowiek ubogi.

          Jakaś mordercza zaraza
          Z głodem zawiera przymierze,
          Na przepełnionych cmentarzach
          Krzyże się wznoszą świeże.

          Jakoweś głuche tętenty
          Wskroś przeszywają powietrze,
          Kłębią się gęste chmurzyska,
          Czyjaż to ręka je zetrze?

          Jakaś olbrzymia rzeka
          Wezbrała krwią i rozlewa
          W krąg purpurowe swe nurty,
          Zabiera domy i drzewa.

          Jakoweś idą pomruki -
          Drży nie poznana puszcza,
          Dęby się groźnie ozwały,
          Cóż to za moc je poduszcza?

          A nad tą dolą - niedolą
          Poranna nieci się zorza,
          Na pieśń mą Ojczyzny pełną,
          Spływa promienność jej boża.

          W mej pieśni, bogatej czy biednej
          Przyzna mi ktoś lub nie przyzna
          Żyje, tak rzadka na wargach,
          Moja najdroższa Ojczyzna.
          • pułkownik Niezguła   IP
            Schultz powie: kłiiiiii, kłii, kłiiiiiiiiiii !
            Juncker powie: kłi, kłi, kłi, kłi
            Tusk powie: kłiiiiiiiiiiiiiiiiiii, kłiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii, kłiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii, kłiiiiiiiiiiiiiiiiii!
            C i permans powie: kłiiiiiiiiiiiiiiiiii, kłiiiiiiiiii, kłiiiiiiiiiiiiiiiiii

            Czytaj także