Polscy prokuratorzy wszczęli śledztwo w sprawie zamachu na jarmarku bożonarodzeniowym

Polscy prokuratorzy wszczęli śledztwo w sprawie zamachu na jarmarku bożonarodzeniowym

Dodano:   /  Zmieniono: 11
Budynek na jarmarku bożonarodzeniowym, gdzie doszło do zamachu
Budynek na jarmarku bożonarodzeniowym, gdzie doszło do zamachu / Źródło: Newspix.pl / EXPA
Prokuratura Krajowa zdecydowała o wszczęciu śledztwa w sprawie okoliczności ataku, do którego doszło na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie. Śledczy chcą wyjaśnić okoliczności śmierci Polaka oraz przejęcie samochodu wraz z naczepą przez zamachowca.

„Dziś (20 grudnia 2016 roku) Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie wszczął śledztwo w sprawie zabójstwa Polaka w celu zaboru ciężarówki wraz z naczepą i posłużenia się nią jako narzędziem do ataku na grupę ludności zgromadzoną na jarmarku świątecznym w Berlinie. Do przestępstwa tego doszło wczoraj (19 grudnia 2016 roku) w Berlinie na terenie Republiki Federalnej Niemiec” - brzmi komunikat Prokuratur Krajowej wysłany do Polskiej Agencji Prasowej.

Śledztwo wszczęte z urzędu

Czynności prokuratury zostały wszczęte z urzędu na mocy przepisów o karaniu cudzoziemców, którzy dokonali przestępstwa przeciwko interesom Polski lub polskiego obywatela poza granicami kraju. Śledczy uznali, że nie ma wątpliwości, iż w Berlinie doszło do zabójstwa polskiego obywatela – kierowcy ciężarówki. Następnie sprawca ukradł pojazd. Uznano, że czyny te służyły przygotowaniu zbrodni przeciw ludzkości, za którą uznano zamach na jarmark bożonarodzeniowy.

Czyny, które są przedmiotem śledztwa zagrożone są karą pozbawienia wolności nie krótszą niż 12 lat. Maksymalny wymiar kary to 25 lat więzienia lub dożywocie.

Zamach w Berlinie

W poniedziałek 19 grudnia w Berlinie doszło do zamachu terrorystycznego. Rozpędzona ciężarówka wjechała w tłum ludzi podczas jarmarku bożonarodzeniowego. Samochód miał polską rejestrację. W kabinie zwłoki. Około 3 nad ranem we wtorek niemiecka policja potwierdziła, że to Polak. Nad ranem służby rozpoczęły szturm na byłym lotnisku Tempelhof, które obecnie jest jednym z największych ośrodków dla uchodźców. Podano ponadto, że podejrzanym o dokonanie ataku jest 23-letni Pakistańczyk Naved B. Początkowo informowano, że został on zatrzymany. Jednak policja w Berlinie poinformowała około godz. 13:00, że schwytała nieodpowiedniego człowieka.

Czytaj też:
Zamach terrorystyczny w Berlinie. Ciężarówka na polskich numerach wjechała w tłum na jarmarku świątecznym

Źródło: Centrum Prasowe PAP
 11

Czytaj także