Blokada biura Patryka Jakiego, strajk głodowy. Mieszkańcy protestują przeciwko powiększeniu Opola

Blokada biura Patryka Jakiego, strajk głodowy. Mieszkańcy protestują przeciwko powiększeniu Opola

Patryk Jaki
Patryk Jaki Źródło:Newspix.pl / KAROL SEREWIS
W Gminnym Ośrodku Kultury w gminie Dobrzeń Wielki trwa protest głodowy mieszkańców, którzy nie chcą się zgodzić na przyłączenie do Opola. Za takim rozwiązaniem od wielu miesięcy lobbuje wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Zgodnie z zapowiedziami, od 1 stycznia 2017 roku Opole ma być powiększone o niemal jedną trzecią terytorium gminy Dobrzeń Wielki. Oznacza to, że miejsce zamieszkani zmieni niemal 5 z 15 tysięcy mieszkańców. Do Opola miałyby także zostać przyłączone grunty na których znajdują się zakłady przemysłowe, w tym elektrownia Opole. Budżet gminy miałby się skurczyć o 40 mln zł. Protestujący alarmują, że pracę stracić może nawet 300 osób.

Henryk Wróbel, wójt gminy Dobrzeń Wielki tłumaczył, że protest mieszkańców jest spowodowany tym, że po podziale gminy i przyłączeniu części miejscowości do Opola, będzie ona otrzymywała znacznie mniej środków finansowych. – Będziemy musieli poradzić sobie z olbrzymią dziurą budżetową. A będziemy sobie radzić w ten sposób, że będziemy likwidować wiele aktualnych działalności gminy – podkreślił.

30 listopada zablokowali biuro wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, którego obarczają winą za lobbowanie na rzecz powiększenia Opola. Polityk PiS mimo obietnic, nie spotkał się z mieszkańcami. Postanowił jednak zarzucić protestującym naruszenie miru domowego. – To mocne plecy wiceministra sprawiły, że dzisiaj nasi mieszkańcy muszą podejmować takie formy radykalnego protestu, jakim jest protest głodowy – powiedział w rozmowie z Polsat News Rafał Kampa, lider komitetu „Tak dla samorządności”, który protestuje przeciw okrojeniu gminy Dobrzeń Wielki na rzecz Opola. Mieszkańcy gminy zapowiadają, że przerwą protest dopiero wtedy, gdy Rada Ministrów wycofa rozporządzenie o zmianie granic Opola.

– Chcemy zamanifestować swój sprzeciw wobec tego, co się dzieje w gminie. Przeciw ej bucie i arogancji, która ma miejsce. Nasze słowo i nasz sprzeciw został odrzucony wszędzie – stwierdziła jedna z uczestniczek protestu. Mieszkańcy gminy podkreślają, że„ich głos nie został ujęty przez wojewodę w momencie procedowania całego wniosku”. – Zdecydowana większość w konsultacjach społecznych opowiedziała się przeciw przyłączeniu do Opola. To dla nas rzecz bulwersująca, że obecnie nikt na to nie patrzy – wyjaśniła dodając, że „od ponad roku mieszkańcy gminy walczą, blokują drogi, piszą pisma i proszą o spotkanie z politykami i z panią premier”.

Źródło: Polsat News