Zarzuty dla prezydenta Nowej Soli za sprawę sprzed 5 lat. „Absurd, w który brnie prokuratura jest trudny do zrozumienia”

Zarzuty dla prezydenta Nowej Soli za sprawę sprzed 5 lat. „Absurd, w który brnie prokuratura jest trudny do zrozumienia”

Prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz
Prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz / Źródło: Newspix.pl / fot. PIOTR JEDZURA
Prezydent Nowej Soli poinformował na swoim profilu na Facebooku, że został przesłuchany w charakterze podejrzanego przez prokuraturę. Chodzi o sprawę meczu piłkarskiego sprzed pięciu lat.

Zielonogórska prokuratura postawiła prezydentowi zarzut podżegania do przestępstwa. Chodzi o sprawę organizacji meczu piłkarskiego sprzed pięciu lat. Śledczy twierdzą, że prezydent nadużył uprawnień funkcjonariusza publicznego i podżegał do czynu zabronionego. Łącznie samorządowcowi grozi kara do 11 lat pozbawienia wolności. Wadim Tyszkiewicz, który był przesłuchiwany w roli podejrzanego, skomentował tę sytuację na swoim profilu na Facebooku.

„Przez 15 lat sprawowania funkcji prezydenta podjąłem i podpisałem dziesiątki tysięcy decyzji, czasami trudnych i ryzykowanych. Tak było trzeba, żeby wyrwać „miasto w ruinie” z upadku i marazmu. Tysiące razy narażałem się na zarzut przekroczenia uprawnień podejmując decyzje i biorąc odpowiedzialność za działania swoje i moich współpracowników. Na myśl mi nie przyszło, że mogę pójść do więzienia za takie bzdury” – napisał prezydent Nowej Soli.

Samorządowiec podkreślił, że chodzi o sprawę sprzed pięciu lat, kiedy to na stadionie miejskim rozegrany został mecz piłkarski pomiędzy Stilonem Gorzów, a Arką Nowa Sól. Policja uznała, że będzie to mecz podwyższonego ryzyka, przez co takie wydarzenie jest traktowane jako impreza masowa już przy liczbie uczestników przekraczającej 200 osób. „Mecz był w związku z tym już raz przekładany. Wyborem był więc walkower bez rywalizacji na boisku. Tym razem mecz się jednak odbył. Nic złego się nie wydarzyło. Nie było żadnych awantur. Policja uznała, że liczba 200 kibiców została jednak o kilkanaście osób przekroczona. Prezes klubu został więc ukarany grzywną w wysokości ok. 5 tys. zł. W sądzie oficjalnie przyznałem się „do winy” stając w obronie prezesa klubu” – zaznaczył samorządowiec.

W opinii Tyszkiewicza „absurd, w który brnie prokuratura jest trudny do zrozumienia”. „Miasto, które jako prezydent ja reprezentowałem, nie było organizatorem meczu, miasto nie było stroną, miasto nie wydawało zgody na rozegranie meczu, gdyż przy zapowiadanej liczbie poniżej 200 kibiców, taka zgoda nie była potrzebna. Dlaczego więc występuję w roli podejrzanego? Niech każdy spróbuje odpowiedzieć sobie sam” – zaznaczył.

Czytaj także

 0