Samantha Geimer poprosiła sąd o zakończenie sprawy Romana Polańskiego

Samantha Geimer poprosiła sąd o zakończenie sprawy Romana Polańskiego

Roman Polański
Roman Polański / Źródło: Newspix.pl / fot. LUKASZ WIESZALA/FOKUSMEDIA
W piątek na rozprawie w Los Angeles pojawiła się Samantha Geimer, o której zgwałcenie oskarżony jest polski reżyser Roman Polański. Kobieta poprosiła sąd o zakończenie sprawy.

Roman Polański został w 1977 r. oskarżony o to, że zgwałcił 13-letnią Samanthę Gailey, wcześniej podając jej alkohol oraz środek odurzający. Polański przyznał się przed sądem w Los Angeles do seksualnego wykorzystania nieletniej. Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia, kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt. Polańskiemu groziło nawet 50 lat więzienia. Przed ogłoszeniem wyroku reżyser uciekł z USA do Francji. 

Podczas piątkowej rozprawy Samantha Geimer poprosiła sąd o rozważenie zakończenia sprawy bez uwięzienia 83-letniego człowieka. Podkreśliła, że wypowiada się nie w imieniu Romana Polańskiego, a w imieniu sprawiedliwości. - Proszę sąd, by zrobił to dla mnie, przez litość dla mnie - powiedziała. Tuż przed rozprawą adwokat Polańskiego Harland Braun, że Geimer „jest zmęczona sprawą, która ciągnie się od 40 lat”.

Prowadzący sprawę sędzia Scott Gordon powiedział, że rozważy prośbę 54-letniej Geimer. 

We wrześniu 2013 roku ukazała się książka Samanthy Geimer, odsłaniająca kulisy wydarzeń z 1977 roku. Kobieta opisała wspomnienia dotyczące Polańskiego oraz dramatu, który ją spotkał. Na okładce książki „The girl. A life in the shadow of Roman Polański” („Dziewczyna. Życie w cieniu Romana Polańskiego”) umieszczono zdjęcie 13-letniej Samanthy, zrobione przez... Romana Polańskiego 20 lutego 1977 r. - na kilka tygodni przed wydarzeniami, do których doszło w posiadłości aktora Jacka Nicholsona przy Mulholland Drive. Zdjęcia adwokaci kobiety uzyskali przy okazji procesu cywilnego wytoczonemu Polańskiemu przez Samanthę Geimer w 1988 r.

Czytaj także

 1
  • Pani Geimer ma rację. Potępiając ne tylko pedofilne aspekty "wyzwolenia seksualnego" lat 60-tych, "wyzwolili" przez sądy jak na razie LBGTQIA, P może wkrótce jeszcze dołączy, potępiam widoczny tu brak wszelkiej miary świeckich państw dowolnego prawa.

    Czytaj także